Wyrzeczenie się śmierci

Co to znaczy wyrzec się śmierci? Na czym polega praktyka lekcji 163 Kursu Cudów zatytułowanej: „Nie ma śmierci. Syn Boga jest wolny”? Na początku trzeba powiedzieć, że śmierć jest myślą, ideą i tak naprawdę nie ma nic wspólnego z ciałem. Wyrzeczenie się śmierci nie jest więc na pewno decyzją, by być nieśmiertelnym ciałem. To raczej przypomnienie, że nie jestem ciałem i że nie mogę umrzeć. Jeżeli przyjmiemy, że śmierć to każda idea niebędąca doskonałym szcześciem, to wyrzeczenie się śmierci będzie na przykład postanowieniem, że w tej chwili:
– nie kieruje się w swoich decyzjach lękiem;
– nie pozwalam na żaden konflikt w swoim umyśle;
– nie wątpię w to, że jestem doskonały, uzdrowiony i wieczny;
– nie martwię się o ciało, jego bezpieczeństwo i wygodę;
– nie gniewam się na nikogo o nic;
– nie kombinuję, jak ten dzień (lub jakikolwiek następny) powinien wyglądać;
– nie jestem smutny;
– nie wyrażam żalu.
Każda bowiem z powyższych idei, niebędących przecież doskonałym szczęściem i pokojem (lęk, gniew, smutek, żal, itp.), potwierdzają w moim umyśle rzeczywistość śmierci i zaprzeczają temu, że żyję.

Wyrzeczenie się śmierciŻycie, podobnie jak śmierć, jest ideą. To idea szczęścia, pokoju, miłości, pewności co do tego, kim się jest. Czy to znaczy, że powinieniem być cały czas szczęśliwy i nie mogę sobie pozwolić na pewną dozę smutku, krztynę zwątpienia, odrobinę uszczypliwości, szczyptę pogardy, dawkę złości, ociupinkę zmartwienia o ciało, jakąś drobną opinię czy malutki osądzik? Oczywiście, że mogę, ale warto wówczas pamiętać, że gdy to robię, jestem martwy. Nie ma we mnie ani ułamka życia. Życie bowiem jest totalne. Albo jestem całkowicie żywy, albo całkowicie martwy.

Jak więc wyzwolić się z więzów śmierci? Dla umysłu utożsamiajacego się z ego to niemożliwe, gdyż ego – odrębna tożsamość – jest ucieleśnieniem idei śmierci – zapomnienia prawdy – zaprzeczenia tego, kim się naprawdę jest. Ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Bóg nie wyzwala mnie jednak z niewoli, w której pragnę pozostać. To ja muszę się zdecydować, bo to ja zdecydowałem przeciwko życiu. Wyrzeczenie się śmierci jest stanowczą i radykalną decyzją, by nie utożsamiać się z oddzieleniem – z ego – ze światem, który widzę. Jak to zrobić, skoro oddzielenie jest wszystkim, co znam? Nie muszę wiedzieć, jak to zrobić. Potrzeba jedynie, bym wyraził gotowość, by zrobić ten jeden mały krok w kierunku Boga – życia – mojej własnej pełni. A wtedy nadchodzi pomoc.

Pomoc jest natychmiastowa. Gdy wyrażam chęć, by wyrzec się konfliktu własnego umysłu, od razu rozpoznaję, że konflikt nigdy nie był prawdziwy. Gdy wybieram, życie zamiast śmierci, pokój zamiast ego, uświadamiam sobie, że życie nigdy nie miało przeciwieństwa, a ego nigdy nie było rzeczywiste. Jest tylko życie. Pokój jest jedyną rzeczywistością. Nie ma śmierci. Syn Boga jest naprawdę wolny.