W konflikcie nie ma rozwiązania

Dzisiaj zadzwonił do mnie znajomy, który robi lekcje Kursu Cudów, ale jednocześnie doświadcza ogromnych trudności w życiu codziennym, zwłaszcza w sferze finansowej. Powiedział mi, że prosi Ducha Świętego o pomoc i wielokrotnie miał już świadectwa tego, że to działa. Ufa więc, że Bóg mu w końcu pomoże wyjść z tej ciężkiej sytuacji, ale póki co, czuje się wylękniony, zmęczony i sfrustrowany. Oto, co mniej więcej mu odpowiedziałem (poprosił mnie, żebym ujął to później w formie wpisu na blogu, co niniejszym czynię, wzbogacając tekst o pewne fragmenty z Kursu Cudów):

Bóg nic nie wie o twoim problemie
Bóg nic nie wie o twoim zmaganiu, nie może ci więc pomóc w ramach, które ustanowiłeś. Problem osadzony w konflikcie nie ma odpowiedzi, ponieważ widziany jest na różne sposoby. To zatem, co byłoby odpowiedzią z jednego punktu widzenia, nie jest nią w innym świetle. (Kurs Cudów, Rozdział 27, IV). Nie licz więc na Boga, że cię wyzwoli z twoich kłopotów. On wie, że nie masz kłopotów. I promienieje na ciebie i w tobie nieustannie swoją miłością, światłem i spokojem. Jeśli chcesz Jego pomocy, musisz jej szukać tam, gdzie ona jest. Ona jest w prawdzie, którą On ustanowił, a nie w złudzeniach, które ty wymyśliłeś. Nie próbuj więc sprowadzić Boga do swoich złudzeń. Prawdziwa pomoc nie przychodzi na twoich warunkach.

Czy masz dość?
Jesteś gotów przyjąć pomoc nie na swoich warunkach w chwili, gdy naprawdę masz dość stanu, w którym się znajdujesz, a wyczerpawszy swoje rozwiązania, dochodzisz do wniosku, że musi istnieć inna droga. Nie jest konieczne, żebyś tę drogę znał, ale jest konieczne, żebyś wyraził chęć, aby pójść w jej kierunku.

Jak to zrobić?
Wystarczy, że dokonasz innego wyboru. A dokonasz innego wyboru dopiero wtedy, gdy rozpoznasz, że twoja obecna sytuacja jest rezultatem twojego wyboru. Nigdy nie jesteś ofiarą. A więc czujesz się wylękniony, zmęczony i sfrustrowany, bo chcesz się czuć wylękniony, zmęczony i sfrustrowany. Nikt ci tego nie odbierze – nawet Bóg – póki ma to dla ciebie wartość. To, jak się czujesz, nie jest ci narzucone przez świat ani okoliczności. – „Ale ja to wiem” – zapewniał mój znajomy – „Wiem, że robię to sam sobie”. – Gdybyś naprawdę wiedział – odpowiedziałem – to byś to zmienił. Albo więc nie jeszcze tego nie wiesz i jest to tylko pustą koncepcją, albo wiesz, ale nie chcesz tego zmienić. Kluczem do zmiany jest rozpoznanie, że ty jesteś odpowiedzialny za to, jak się czujesz, oraz podjęcie decyzji, że nie będziesz dłużej tolerował lęku, konfliktu i ograniczenia w swoim umyśle. Dopiero wtedy cały wszechświat może ci przyjść z pomocą.

Ale…
Nie ma żadnego „ale”. Dopóki masz jakieś „ale”, to wciąż tolerujesz swój konflikt i odwlekasz czas, w jakim mógłbyś otrzymać rozwiązanie. Jednocześnie podcinasz sobie skrzydła poprzez myślenie, że twój problem jest tak duży, że na pewno ci się nie powiedzie. Nie ma hierarchii trudności w cudach. Jeden problem nie jest trudniejszy do rozwiązania niż inny. Cała moc jest ci dana w Niebie i na ziemi.

Do tej pory używałeś tej mocy, żeby utwierdzać się w przekonaniu, że jesteś mały, słaby i ograniczony – słowem, że jesteś tą odrębną tożsamością. Na przykład, gdy czujesz zmęczenie, jest tak dlatego, że osądziłeś się jako zdolnego do bycia zmęczonym (Kurs Cudów, Rozdział 3, VI). Nie jest to prawdą, lecz twoim przekonaniem co do twojej rzeczywistości. Twoje przekonania co do rzeczywistości złudzeń mogą być bardzo silne, ale można je łatwo zmienić właśnie dlatego, ża złudzenia są złudzeniami. A zatem możesz sobie przypomnieć, że nie jesteś tą odrębną tożsamością. Jesteś stworzeniem Boga – doskonałym, nieograniczonym i wolnym. Użyj więc swojej mocy, aby porzucić złudzenia i przypomnieć sobie prawdę. Już teraz. Nie czekaj aż okoliczności się zmienią. Podejmij tylko decyzję, aby przemienić swój umysł, a świat się zmieni. Nie musisz na tym etapie wiedzieć, co się stanie na poziomie formy. Forma oraz całe twoje postrzeganie i zachowanie dostosują się do twojej zmiany myślenia.

Nie jest to oczywiście zmiana jedynie na poziomie mentalnym. Zmiana myślenia w rozumieniu Kursu Cudów to duchowe poddanie sile wyższej niż ty sam. Możesz użyć do tego pomocy Jezusa, który nie tylko inspiruje pochodzące od Boga doświadczenia objawienia, ale również pomaga ci w bardzo konkretnych sytuacjach, jeśli mu na to pozwolisz. Oto, co on sam mówi o tym w rozdziale drugim Kursu Cudów: Ja automatycznie kieruje twoim zachowaniem zaraz po tym, gdy umieszczasz to, co myślisz, pod mym przewodnictwem.

Teraźniejsze zaufanie
Twoje własne doświadczenia świadczą o tym, że pomoc jest ci dawana, gdy o nią prosisz. Czemu by więc nie zaufać całkowicie i nie poprosić o  wszystko – o pełen pakiet? Całkowite zaufanie nie oznacza jednak, że leżysz do góry brzuchem i czekasz na jakąś zewnętrzną pomoc i przyszłe zbawienie. Przyszłe zbawienie jest złudzeniem, a Duch Święty nie jest na zewnątrz ciebie. Duch Święty jest natychmiastową odpowiedzią Boga na twoją niedwuznaczną prośbę o pomoc. Ta odpowiedź już jest w tobie. A więc gdy prosisz o pomoc w tej chwili, to już teraz jest ci dana, nawet jeśli nie od razu ją rozpoznajesz.

Nie ma rozwiązania w konflikcie
Jeżeli nie słyszysz odpowiedzi, to jest tak jedynie dlatego, że próbujesz rozwiązać problem w kategoriach, które sam dla niego nakreśliłeś. A Duch Święty nie działa w tych kategoriach. On wie, że w konflikcie nie może być ani odpowiedzi, ani rozwiązania, gdyż celem konfliktu jest uniemożliwienie jakiegokolwiek rozwiązania i zapewnienie, że żadna odpowiedź nie będzie jasna. (…) Jesteś w stanie konfliktu. Musi być zatem oczywiste, że nie możesz na nic odpowiedzieć, bo konflikt nie ma ograniczonych skutków. Jeżeli jednak Bóg dał odpowiedź, to musi istnieć sposób, w jaki twoje problemy zostaną rozwiązane, ponieważ to, co jest Jego Wolą, już się dokonało. (Kurs Cudów, Rozdział 27, IV)

Rozwiązanie w świętej chwili
Na początku powiedziałem, żebyś nie próbował sprowadzić prawdy do złudzeń. Możesz jednak sprowadzić złudzenia do światła prawdy, a w tym świetle muszą one zniknąć. Tylko w świetle, a nie w ciemności, mogą zostać rozwiązane twoje problemy. O tym mówi między innymi ten fragment rozdziału 27 Kursu Cudów: W twym stanie umysłu rozwiązanie jest niemożliwe. Przeto Bóg musiał dać ci sposób osiągnięcia innego stanu umysłu, w którym odpowiedź już jest. Jest nim święta chwila. To tu powinieneś przynieść wszystkie swe problemy i tu je pozostawić. Tu jest ich miejsce, bo tu jest na nie odpowiedź. Tam zaś, gdzie ona jest, problem musi być prosty i zostać z łatwością rozwiązany. Bezcelowe musi być usiłowanie rozwiązania problemu tam, gdzie nie może być odpowiedzi. Równie pewnie musi za to zostać rozwiązany, jeżeli przyniesiesz go tam, gdzie jest odpowiedź. (Kurs Cudów, Rozdział 27, IV)

Czym jest święta chwila? Święta chwila to moment przypomnienia sobie tego, kim naprawdę jesteś – to doświadczenie światła oraz twojej jedności z Bogiem. Doświadczenie to jest dla ciebie całkowicie dostępne, ponieważ Bóg ci nigdy niczego nie odmawia. Właśnie o to doświadczenie proś w każdej sytuacji. Zamiast biegać dookoła próbując rozwiązać problem, po prostu zatrzymaj się na chwilę, wycisz swój umysł i poproś o to, żebyś mógł zobaczyć tę sytuację, a przede wszystkim siebie w tej sytuacji inaczej.

Gdy już w ten sposób przypomnisz sobie, kim jesteś, to będziesz wiedział, że nie ma przeciwieństwa dla twojej mocy, bo nie ma przeciwieństwa dla mocy Boga. A więc gdy przypomnisz sobie swoją moc, swoje światło, swój pokój, to będziesz również wiedział, gdzie pójść, co zrobić, co powiedzieć i do kogo. Nie będziesz działał z poziomu jednostki zagubionej w czasie i przestrzeni. Będziesz działał z poziomu świadomości swojej pełni. Zamiast roztrwaniać swoje dziedzictwo, jak znany nam z przypowieści syn marnotrawny, przyjmiesz ponownie swoje dziedzictwo, jak syn marnotrawny, który wraca do Domu.

6 Replies to “W konflikcie nie ma rozwiązania”

  1. Dla osób, które „myślą” że mają problem z zasobami, bardzo gorąco polecam rozdział Obfitość z książki Nowa Ziema Eckharta Tolle. W skórcie – jeżeli myślisz, że masz czegoś za mało, to znaczy że sam tego nie dajesz. Wypływ decyduje o przypływie. Nie muszą to wcale być duże kwoty. Ponadto kluczowe jest docenienie tego, co już się ma, tego co jest – piękna natury, nieba, drzew, ludzi. Obfitość już jest na każdym kroku, dostrzeż ją a zacznie się przejawiać.

    „Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.” Łukasz 6,38.

    Zaaplikowanie powyższych zasad całkowicie odmieniło moją „sytuację materialną”.

    Dodam może jeszcze tyle, że ziemskie zasoby nie dają zaspokojenia ponieważ naszym problemem nie jest brak zasobów, a poczucie oddzielenia.