Uzdrowienie z choroby zwanej śmiercią

Uzdrowienie symptomów choroby jest bez znaczenia, jeśli nie uzdrowi się jej przyczyny. Co więc jest przyczyną choroby? Jej przyczyną jest umysł, który omyłkowo utożsamił się z ciałem. Naprawianie skutków choroby (czyli stanu ciała) prowadzi być może do chwilowej ulgi, ale nie rozwiązuje problemu. Przez chwilę bowiem czujesz się lepiej, ale kilkanaście lub kilkadziesiąt lat później umierasz na coś innego. Śmierć, która jest skrajną formą choroby umysłowej, również nie rozwiązuje niczego. Okazuje się, że chwilę później lądujesz ponownie na ziemi, robiąc to samo wciąż na nowo, czyli nadal zaprzeczasz swojej wiecznej, doskonałej, niczym nieograniczonej rzeczywistości.

Jak więc uzdrowić przyczynę choroby? Wystarczy rozpoznać, że twoja identyfikacja z ciałem jest fałszywa. Nie jesteś ciałem i nigdy nie byłeś ciałem. Dlatego w rzeczywistości nie możesz się rozchorować ani umrzeć. Nic ci nie da samo stwierdzenie, że nie jesteś ciałem. Nie potrzebujesz filozofii, ale autentycznego doświadczenia. Doświadczenie to przychodzi do ciebie wówczas, gdy przestajesz wierzyć, że ciało ma coś cennego do zaofiarowania. Widzisz po prostu, że jest ono symbolem ograniczenia i oddzielenia od Boga i nie chcesz go dłużej podtrzymywać w swoim umyśle. Rozumiesz, że idea oddzielenia jest tym samym, co śmierć.

Nieważne, czy śmierć przybiera ładne i przyjemne formy. Śmierć to śmierć. Nie zadowala cię dłużej bycie „żywym trupem”. Ograniczenie i śmierć przestają być dla ciebie atrakcyjne. Wybierasz w zamian wolność i życie. W ten sposób twój umysł zostaje uzdrowiony, wybrałeś bowiem prawdę zamiast złudzeń.

W ślad za uzdrowieniem umysłu musi pójść uzdrowienie jego skutku, jakim jest ciało. Uzdrowione ciało nie jest jednak celem samym w sobie. Staje się ono jedynie środkiem demonstrowania rzeczywistości życia wiecznego. Nie przywiązujesz się do swojego lepszego ciała, gdyż wiesz, że jest ono bez znaczenia. Po prostu używasz go przez chwilę aż jego użyteczność się skończy. A gdy jego użyteczność się skończy, nie umrze ono, gdyż już zostało wyzwolone z więzów śmierci. Zostanie po prostu zapomniane i zastąpione tym, czym zawsze było – rzeczywistością ducha. Tak naprawdę na kwantowym poziomie jest ono zastępowane w każdej chwili. Możesz tu i teraz zacząć świadomie uczestniczyć w swoim zmartwychwstaniu, które i tak już się dzieje. Nie zmartwychwstajesz jednak poprzez fizyczną śmierć i porzucenie ciała, lecz rozpoznanie nierzeczywistości śmierci i ciała. W ten sposób umierają twoje złudzenia i budzisz się do tego, czym zawsze byłeś.