Uwalniaj, a będziesz wolny

Wolność to siła. A siła to stan umysłu, w którym nie ma konfliktu. To prawda o tobie.

Jeśli jesteś w konflikcie, znajdujesz się w nienaturalnym, wymyślonym stanie zniewolenia.

Skąd się bierze konflikt i złudzenie zniewolenia? Z dziwnego przekonania, że istnieje coś takiego, jak ktoś inny. Jeśli by tak rzeczywiście było, to nigdy nie mógłbyś osiągnąć wolności. Wolności nie da się wywalczyć cudzym kosztem. Wolności w ogóle nie da się wywalczyć. Dlaczego? Bo wolności nie można pozbawić ani ograniczyć. Jeśli myślisz, że ktoś ogranicza twoją wolność lub że walczysz o wolność, to w istocie tylko wytwarzasz złudzenie konfliktu w swoim umyśle. A w ten sposób nigdy nie będziesz wolny. Co najwyżej będziesz miał złudzenie wolności. Być może powiesz sobie: „Nie muszę już przebywać z tymi ludźmi, których nie lubię. Nareszcie jestem wolny!” Lub: „Pozbyłem się swoich wrogów. Wreszcie mogę cieszyć się wolnością”. Nic bardziej złudnego! Ukryłeś jedynie konflikt, który nie został jednak rozwiązany. Nierozwiązany konflikt zawsze do ciebie wróci, jak nie w tej, to w innej formie. Jeśli pozbędziesz się jednego wroga, to pojawi się inny, jeśli wyleczysz się z jednej choroby, to przyjdzie inna. Tylko pełne uwolnienie od konfliktu pozwoli ci doświadczyć prawdziwej wolności.

A zatem w jaki sposób uwolnić się od konfliktu? Poprzez  przypomnienie sobie, że jesteś tylko ty w swoim własnym umyśle. Nie ma oddzielenia. Nie ma żadnych przeciwstawnych sił. Nie ma nikogo innego. Tylko ty. Nie możesz być w konflikcie z samym sobą.

Jeśli konflikt wydaje się trwać, to znaczy jedynie, że wciąż wierzyć w dwie przeciwstawne siły. A dopóki w to wierzysz, nie możesz poczuć wolności, którą jesteś.

No tak, ale jak tego faktycznie doświadczyć, nie jako koncepcji, ale żywego duchowego, emocjonalnego i komórkowego doświadczenia? W bardzo prosty sposób: Jeśli naprawdę chcesz być wolny, dawaj jedynie wolność. Nie więź nikogo (siebie również) swoimi przekonaniami, a zobaczysz, jak zmieni się wszystko, co widzisz. Podajmy przykład: Załóżmy, że znajdujesz się w związku, w którym czujesz się ograniczony. Zamiast próbować walczyć z partnerem o wolność lub porzucać partnera, pomyśl o tej sytuacji w ten sposób: „Nie mogę być ograniczony, chyba że sam tak postanowię. Nie ogranicza mnie partner, tylko moje przekonanie na jego temat. Zniewoliłem jego i siebie moją wiarą w oddzielenie. Chcę być wolny, podejmuję więc decyzję, by widzić mojego partnera wolnym. Nie będę go ograniczać do tego, co mnie wydaje się słuszne”.

W ten sposób wzniesiesz się ponad pole bitwy, które sam wytworzyłeś, i zrobisz przestrzeń dla innego doświadczenia w swoim umyśle. Być może właśnie wtedy poczujesz, że nie jesteś ciałem, podobnie jak twój partner. On jest jedynie myślą w twoim umyśle. Jaka to myśl? Czy jest to myśl o wolności czy ograniczeniu? Czego chcesz sam doświadczyć? Cokolwiek zaoferujesz, stanie się twoim doświadczeniem.

Ofiarowania wolności nie należy mylić z kompromisem. Kompromis zakłada ograniczenie, a wolność nie zna ograniczenia.  Czy to oznacza, że w waszym związku zapanuje teraz „wolna amerykanka” i każdy będzie mógł robić, co mu się żywnie podoba? Nie, gdyż wolność nie pozwala na krzywdzenie. Krzywdzić to ograniczać. Gdy jesteś wolny, robisz to, co czujesz, ale jednocześnie pozwalasz partnerowi robić to, co on czuje. Nie ograniczasz go swoimi przekonaniami. Nie ma znaczenia, jeśli wasze odczucia wydają się niekompatybilne. Jeśli partner robi coś, co ci się nie podoba, to zamiast go poprawiać, robić wyrzuty, czy czuć się źle (to byłoby zniewoleniem jego i siebie swoim własnym osądem), podejmujesz decyzję, by w tej sytuacji doświadczać jedynie wolności. Innymi słowy postanawiasz nie widzieć oddzielenia, odrębnych korzyści i celów. Porzucasz swój osąd. Przebaczasz. Nie wiesz, jak to wpłynie na twoją osobistą sytuację. Może niewiele się zmieni, a może wszystko wywróci się do góry nogami. Może będziecie razem, doświadczając prawdziwej komunikacji i miłości. A może się rozstaniecie. To nie ma znaczenia. Ty prosisz jedynie o doświadczenie wolności i pokoju, a to nie ma tak naprawdę nic wspólnego z tym, jak wygląda sytuacja.To nie ma nic wspólnego z nikim innym. Nie ma nikogo innego. Nie ma odrębnych ciał walczących o okruchy wolności. Jesteś tylko ty. Nie jesteś ciałem. Jesteś wolny.