Specjalne przesłanie

Pierwsze specjalne przesłanie z końca Urtextu, podyktowane przez Jezusa Helen i Billowi w czasie przygotowywania publikacji Kursu Cudów.

Bądź dobrej myśli. Nie prosi się ciebie, byś czynił cokolwiek. Przyjdzie czas, gdy zostaniesz poproszony jedynie o to, by ustąpić z drogi. Będzie to czas wytchnienia, a nie zmagania; czas pokoju, a nie konfliktu. Ten czas już prawie nadszedł. Wydaje ci się to przerażające, ponieważ nie masz nad tym kontroli. Ale pomyśl przez chwilę: zatrzymaj się i rozważ szczerze, do czego doprowadziła twoja kontrola, co ci ona przyniosła.

Znalazłeś się w pułapce, z której nigdy nie mógłbyś się wydostać. Konflikt, wina i lęk przybyły tu z tobą i nigdy cię nie opuściły. Każdy z was robił to inaczej, a jednak każdy dotarł do tego samego miejsca i tego samego impasu. I teraz każdemu wydaje się, że ucieczka jest niemożliwa. Prawdą jest bowiem, że nie możesz uciec sam. Wasze historie wydają się między sobą różnić, ponieważ przybierają różne formy. Lecz to ich wspólna treść czyni z was braci. Nie skupiaj się na różnicach, bo się zagubisz. To w rozpoznaniu tej wspólnej treści i wspólnej potrzeby zawiera się wasze zbawienie!

Zamęt, którym zdaje się być wasze życie, to złudzenie. Czemu zaradzi zmiana formy snu? Na pytanie, którego jeszcze nie zadałeś, nie możesz otrzymać odpowiedzi, ponieważ nie rozpoznałbyś jej. Pytaj jedynie o to: czy wypełnię powierzoną mi funkcję? O co innego trzeba by jeszcze pytać? Po cóż miałbym wiedzieć w jakiej formie przyjdzie do mnie odpowiedź? Bóg odpowiada: „Tak” i tak się staje. Nic ponadto nie jest dla ciebie istotne.

On nie chce zataić przed tobą przyszłości i pozostawić cię w lęku. Nie mógłbyś jednak przyjąć Jego „tak” w formie, która jest dla ciebie niezrozumiała. Rzeczy osadzone w czasie objawią się, gdy nadejdzie właściwa pora, wielu z nich zaś jeszcze nie dokonano. Plany oparte na tym, co niematerialne, nie mogą zostać ci w pełni ukazane. A co się jeszcze nie wydarzyło, JEST niematerialne. Ta faza uczenia się zawiera jedną lekcję dla wszystkich form, jakie zdają się przybierać twoje problemy. Dla Boga wszystko jest możliwe, ale to jedynie Jego musisz prosić o odpowiedź.

Być może myślisz, że tak właśnie czynisz, ale zapewniam cię, że gdyby tak było, byłbyś teraz cichy i całkowicie spokojny. Nie próbuj odgadywać Jego Woli dla ciebie. NIE ZAKŁADAJ, ZE MASZ RACJĘ, PONIEWAŻ ODPOWIEDŹ ZDAJE SIĘ POCHODZIĆ OD NIEGO. UPEWNIJ SIĘ JEDYNIE, ŻE PYTASZ, A POTEM ZAMILKNIJ I POZWÓL JEMU MÓWIĆ. Nie ma takiego problemu, którego On nie mógłby rozwiązać, ponieważ nie wyodrębnia On pewnych pytań po to, być dać je komuś innemu do rozwiązania. Nie możesz dzielić świata z Bogiem i równocześnie zachować jego połowę dla siebie. Boża połowa należy do ciebie. Prawda nie zna kompromisu. Zatrzymać w oddzieleniu odrobinę, to zachować wszystko oddzielonym. W całym świecie nie ma bardziej przerażającej myśli.

Jednak dopiero wtedy, gdy ta myśl stanie się całkowicie jasna, pojawi się nadzieja na pokój i bezpieczeństwo w umyśle tak długo trzymanym w ciemności i odwróconym, by unikać światła. Właśnie w tym JEST światło. Ustąp z drogi i nie rozwódź się nad formami, które zdają się ciebie więzić. WYPEŁNISZ swoją funkcję. I otrzymasz wszystko, czego będziesz potrzebował. Bóg nie zawodzi. Ale nie nakładaj ograniczeń na to, co dałbyś Mu do rozwiązania. Nie może On bowiem dać ci tysiąca odpowiedzi, bo istnieje tylko jedna. Przyjmij ją więc od Niego, a nie będzie już więcej pytań do zadania.

NIE ZAPOMINAJ, ŻE GDY USIŁUJESZ ROZWIĄZAĆ PROBLEM, TO JUŻ GO DLA SIEBIE OSĄDZIŁEŚ I W TEN SPOSÓB SPRZENIEWIERZYŁEŚ SIĘ SWOJEJ PRAWDZIWEJ ROLI. Wielkość, która pochodzi od Boga, dowodzi, że osąd jest dla ciebie niemożliwy. Mania wielkości natomiast nalega, byś osądzał i osądowi pozostawił wszystkie swoje problemy. Jaki jest tego rezultat? Przyjrzyj się uważnie swemu życiu i pozwól, by ten widok przemówił sam za siebie.

Czy ten płytki oddech i przytłaczająca niepewność jest tym, co dla siebie wybierasz? Czyż nie wolałbyś raczej spocząć w pewności, wiedząc, że twa prośba o pozytywne rozwiązanie wszystkich problemów nie zawiedzie? Nie daj się zwieść wyszukanym przebraniom, których możesz używać, by ukryć swój osąd. Może on się jawić jako miłosierdzie, litość i miłość, jako współczucie, wyrozumiałość, albo troska. Ty jednak wiesz, że nie jest on tym, czym zdaje się być, ponieważ problem nadal pozostaje nierozwiązany i powraca, by dręczyć cię w złych snach.

Cóż takiego skryłeś przed Bogiem pod zasłoną swego osądu? Co takiego zakryłeś warstewką życzliwości i zatroskania? Nie używaj nikogo dla swych potrzeb, albowiem to jest „grzech” i zapłacisz za niego karę poczuciem winy. Pamiętaj, że nie potrzebujesz niczego, ale sam posiadasz do rozdania niewyczerpany skarbiec czułych darów. Lecz nauczaj tej lekcji jedynie siebie samego. TWÓJ BRAT NIE NAUCZY SIĘ JEJ Z TWOICH SŁÓW ANI Z OSĄDÓW, KTÓRYMI GO OBCIĄŻYŁEŚ. NIE MOŻESZ ZAPYTAĆ: „CO MAM MU POWIEDZIEĆ?” I USŁYSZEĆ BOŻĄ ODPOWIEDŹ. POPROŚ RACZEJ: „POMÓŻ MI UJRZEĆ TEGO BRATA OCZAMI PRAWDY, A NIE OSĄDU”, A BOŻA POMOC I WSZYSCY JEGO ANIOŁOWIE ODPOWIEDZĄ. Tylko w tym zawiera się nasz odpoczynek. Odrzucamy nasze znikome osądy i błahe słowa, nasze drobne problemy i fałszywe troski. Usiłowaliśmy być panami naszego przeznaczenia i myśleliśmy, że w tym znajdziemy pokój. Wolność wraz z osądem SĄ niemożliwe. Ale przy twym boku kroczy Ten, który zna drogę. Ustąp Mu i pozwól Mu poprowadzić cię ku spoczynkowi i ciszy Świata Boga

Powyższego fragmentu używaliśmy podczas sesji w Stajenczynkach w dniu 4 września 2016 r. Oto link do nagrania.

One Reply to “Specjalne przesłanie”