Radosna porażka

Gdy pozwolisz sobie ponieść całkowitą porażkę, rozpoznasz, że nie możesz ponieść porażki. Uświadomisz sobie, że jesteś taki, jakim stworzył cię Bóg.

Twoja duchowa praktyka polega więc na tym, żeby pozwolić sobie zawieść w swoich ludzkich dążeniach. Ty nie wiesz, jak dotrzeć do szczęścia, do pokoju, do oświecenia, do Boga, a wszelkie ludzkie próby ich osągnięcia kończą się zawodem. Dlaczego? Bo ty już jesteś całym szczęściem, pokojem i światłem wszechświata. Są one darami, które dał ci Bóg w twoim stworzeniu i których nie możesz utracić. Twoje dążenia zakładają, że jeszcze tego nie masz. Są twoją obroną przed natychmiastowością duchowego doświadczenia. Są twoim sposobem, w jakim zachowujesz w swoim umyśle złudzenie odrębnej tożsamości.

A to złudzenie musi odejść. I odejdzie. Jest „darem”, który sam sobie ofiarowałeś, by zastąpić wszechogarniającą Miłość Boga. Nie mogłeś jednak zastąpić Miłości Boga, ponieważ nie ma niczego poza Nią.

Skoro więc i tak nie wygrasz z Bogiem – ze swoją rzeczywistością – to możesz przestać się zmagać. Możesz złożyć broń, odprężyć się i po prostu zawieść. Twoja porażka jako egotycznej tożsamości jest twoim największym sukcesem. Jest twoim przypomnieniem, że nie ma innej woli niż Wola Boga.

3 Replies to “Radosna porażka”