Przejmująca historia przebaczenia

Przejmująca historia przebaczeniaOto jak Jezus opisuje swoją własną praktykę przebaczenia podczas ukrzyżowania:

Gdy przybijano mnie do krzyża, był tam człowiek, który podniósł młotek, by uderzyć w gwóźdź. I gdy unosił ten młotek, jego oczy na jedną chwilę spotkały się z moimi. Zrobiłem wtedy dokładnie to, co wam opisałem. Najpierw przypomniałem sobie – a do tej pory wyćwiczyłem dobrze tę umiejętność, tak więc stało się to bardzo szybko – by zapytać siebie:
 
„Kiedy sam chciałem uczynić to samo komuś innemu?”
 
Wtedy przypomniałem sobie swoje własne mordercze myśli… Przebaczyłem je sobie, następnie zaś ponownie zwróciłem swoją uwagę na tego człowieka, prosząc o to, by widzieć w nim jedynie Światło. Zapytałem więc:
 
„Cóż takiego ta konkretna sytuacja mi pokazuje? I co przesłania mi ona w tym człowieku?”
 
Wtedy to ujrzałem duszę tego człowieka i ją ukochałem. I poczułem dla niego współczucie. W tej samej chwili – zapamiętaj, co mówię – w tej jednej, gdy spotkały się nasze oczy, on to załapał!
 
Ponieważ zmieniła się moja energia, powstała przestrzeń, by ta dusza mogła dokonać nowego wyboru. I ujrzała ona nagle pełnię tego doświadczenia. Uświadomiła sobie, że jeśli zezwoli na to, by młotek uderzył w gwóźdź, będzie to decyzją, by godzić się na bycie popychadłem w służbie postrzeżeń innych ludzi. W tej właśnie chwili dusza ta podjęła decyzję, by podążyć drogą wiodącą do mistrzostwa niezależności i by już nigdy więcej nie być marionetką dla żadnego rządu, grupy, frakcji, dla nikogo. Człowiek ten – rzymski żołnierz – wypuścił młotek z dłoni, powstał, oddalił się i zniknął.
 

Istota ta stała się Mistrzem znanym dosłownie tysiącom. Nie ma go już w fizycznej formie. Odwiedza on jednak wielu i wielu naucza. Ucieleśnił on doskonałe mistrzostwo i przekroczył świat. A wszystko to zaczęło się od mojego pragnienia, by nauczać jedynie Miłości. Teraz zaś jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.

Jeshua (Jezus), Way of Mastery

2 Replies to “Przejmująca historia przebaczenia”