Prawdziwa i fałszywa pomoc

Prawdziwa pomocOstatnio doświadczyłem na własnej skórze, że nie można pomóc komuś, kto o to nie prosi. Wiedziałem już o tym wcześniej, ale znowu pojawiła się pokusa, żeby kogoś czegoś nauczyć. 😉 Pewna osoba poprosiła mnie o poradę, więc ochoczo zacząłem jej udzielać, dopowiadając sam sobie, czego – moim zdaniem – ona potrzebuje i w rezultacie dawałem jej więcej niż prosiła. Spotkałem się z niechęcią, a nawet pewną dozą agresji. I wtedy zobaczyłem, że próbując nadmiernie pomóc bratu, tak naprawdę go atakuję. Próbując nauczyć go czegoś więcej niż on chce się nauczyć, sam wytwarzam w swoim umyśle problem, którego on nie widzi, a następnie sam próbuję go za niego rozwiązać. Tym samym uznaję rzeczywistość problemu i urealniam dla siebie samego dualizm.

Tak naprawdę mogę pomóc jedynie tam, gdzie jest szczere pragnienie pomocy. Wówczas na pozorny problem odpowiadam natychmiastowym rozwiązaniem. Rozwiązanie to oczywiście moje własne pamiętanie, że problem nie jest prawdziwy. Nie ma w tym dualizmu. Jest w tym całkowita pojedynczość umysłu. Wtedy działam z Duchem Świętym lub inaczej mówiąc: reprezentuję Ducha Świętego.

Co więc robię z przedstawionym mi problemem lub inaczej mówiąc: co robi przeze mnie Duch Święty? Bierze problem, który umysł mu przynosi i pokazuje mu, że jest on złudzeniem. Czyni to poprzez połączenie się z prawdą w umyśle tego, który jeszcze przed chwilę wierzył w rzeczywistość problemu. Duch Święty nie wyręcza nikogo w przynoszeniu ciemności do światła. To jest zadaniem umysłu, który uwierzył w ciemność. Gdyby Duch Święty sam uzdrawiał to, co nie zostało mu dane do uzdrowienia, to wzbudzałby jedynie lęk i nienawiść oraz przeczyłby mocy umysłu. Każdy ma moc, by zachować swoje złudzenia i wierzyć, że są prawdziwe, ale ma również moc, by z tych samych złudzeń zrezygnować. I gdy z nich rezygnuje, czyli gdy przynosi swoją ciemność do światła – swoje złudzenia do prawdy – Duch Święty chętnie przyjmuje od niego ten dar i zamienia go w radosne rozpoznanie rzeczywistości.

Duch Święty nigdy nie daje nikomu więcej niż jest on w stanie unieść. Innymi słowy, nigdy nie atakuje. I nigdy nie uzdrawia na siłe. Posługuje się jedynie tym, co zostaje mu dane do uzdrowienia. To wcale nie oznacza, że Jego pomoc nie jest całkowita, gdy ofiaruje mu się „małą rzecz” do rozwiązania. Duch Święty bowiem wie, że niezależnie od formy danego konfliktu czy choroby, tak naprawdę jest tylko jeden problem, i to w dodatku nieprawdziwy.

Gdy o tym pamiętasz, udzielając pomocy bratu, wtedy udzielasz mu prawdziwej pomocy. Sprowadzając to do prozaicznego przykładu, możemy powiedziec tak: Gdy ktoś przychodzi do ciebie z prośbą o rozwiązanie jakiejś techniczej kwestii (jak złożenie szafki czy rozwikłanie problemu komputerowego), to pomagasz mu na tyle, na ile potrafisz na poziomie na którym postrzega on problem. Nie nauczasz go, że ten problem nie jest ważny i że w ogóle nie powinien się nim zajmować. Jednocześnie zachowujesz w swoim umyśle świadomość, że tak naprawdę twój brat nie ma problemu. To samo dotyczy tak zwanych dolegliwości fizycznych. Jeżeli na przykład ktoś przychodzi do ciebie ze zranioną stopą, to opatrujesz mu ranę, a nie nauczasz go, że nie jest ciałem. Jednocześnie jednak zachowujesz w swoim umyśle świadomość, że nie jest on ciałem. I w ten sposób uzdrawiasz prawdziwie. Nie ma znaczenia, co wówczas myśli twój brat i co pozornie dzieje się na poziomie formy. Ważne jest jedynie, że ty pamiętasz, kim jesteś i kim on jest. Gdy nie dajesz się oszukać złudzeniom, one nie mają nad tobą władzy, czyli nie zmieniają tego, jak się czujesz.

4 Replies to “Prawdziwa i fałszywa pomoc”

  1. dawno temu uslyszałam : ” nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu” , to stwierdzenie mnie zastanowiło. dziekuje bardzo Rafale.

  2. Super, dziękuję…! 🙂
    To takie proste… aż uderza.
    Jak składam szafkę to nauczam że nie jestem ciałem, ale nauczanie nie znaczy mówienia słów. Czasami mówienie słów jest nauczaniem.
    Ale nauczam tylko siebie… jak wspaniale napisałeś udzielenie pomocy innej niż ta, która jest proszona – jest odmówieniem pomocy.
    …a Duch Święty nie chybi w swojej odpowiedzi.
    Jej treść jest zawsze jedna, choć poziom pozornie może się różnić.