Od uznania nałogu do poddania

Jako człowiek nie chcesz się przyznać, że masz problem, że znajdujesz się w śmiertelnym nałogu, a tylko przyznanie się do tego może sprawić, że się poddasz. Dopóki czujesz się zaspokojony albo przez przyjemne, albo przez bolesne doświadczenia, to nie pozwolisz na całkowitą przemianę swojego umysłu. Jeśli jeszcze sobie radzisz ze swoim problemem, to nie ma w twoim umyśle miejsca na Boga, ponieważ ty masz kontrolę, lub może należałoby powiedzieć – złudzenie kontroli. Masz wciąż jakąś opcję, jakiś sposób na rozwiązanie problemu. Dopiero gdy rozpoznasz, że nie masz żadnej kontroli nad swoim życiem, żadnego rozwiązania dla swojego problemu i żadnej opcji, prawdziwe rozwiązanie może zaświtać w twojej świadomości.

Wszystko do tego momentu – cały twój rozwój duchowy – nie miało tak naprawdę żadnego znaczenia lub było jedynie przygrywką do tego ostatniego rozdziału w twojej ludzkiej historii. W tym ostatnim rozdziale składasz broń. Przyznajesz, że nie możesz dłużej funkcjonować tak, jak funkcjonowałeś – jako odrębna jednostka z odrębną wolą. Oddajesz więc swoje życie i swoją wolę w Ręce Boga. I tu wydarza się cud. Odrębna tożsamość, która jeszcze chwilę wcześniej rozwiązywała problem, znika zastąpiona świadomością tego, kim naprawdę jesteś. I stajesz się wdzięczny, bo rozpoznajesz, że jesteś wyzwalany z głębokiego nałogu, z którego sam nigdy nie byłbyś w stanie się wydobyć. A jednak wydobywasz się, a nawet więcej – rozpoznajesz całkowitą nierzeczywistość swojego nałogu. Jest to możliwe tylko dzięki Łasce Boga. Łasce, która przyszła do ciebie, gdy po prostu miałeś dość.

5 Replies to “Od uznania nałogu do poddania”

  1. Czy na łaskę Boga trzeba sobie jakoś zasłużyć? Bo tylko dzięki niej można zrozumieć koszmar oddzielenia. Czuję się zagubiona w tym oddzieleniu. Choć wiem , że go nie ma….

    • Nie trzeba sobie zasłużyć na łaskę Boga, ponieważ Bóg dał ci ją bez żadnych zastrzeżeń i jest ona Twoim naturalnym stanem. Jeśli nie znajdujesz się w stanie łaski, to znaczy, że wierzysz w złudzenie oddzielenia od Boga i tak naprawdę nie wiesz, że oddzielenia nie ma. Może koncepcyjnie to wiesz, ale nie jest to Twoim doświadczeniem. Potrzebujesz doświadczenia, które pozwoli ci poczuć, że oddzielenie nie jest prawdziwe. Co możesz zrobić już teraz, by zbliżyć się do tego doświadczenia? Możesz wziąć odpowiedzialność za swoje własne myśli („Ja wytworzyłam złudzenie oddzielenia…) i przebaczyć (… i ja je odczynię”). Gdy to robisz, to uznajesz, że nie jesteś ofiarą i tym samym wyrażasz gotowość, by porzucić swoje złudzenia i przyjąć Wolę Boga dla siebie. Więcej o łasce znajdziesz tutaj: http://www.przemianaumyslu.pl/zycie-laska/

  2. W moim doświadczeniu dokładnie tak jest , samo sedno , strzał w dziesiątke. Ostatnio właśnie uświadomiłam sobie , że jeszcze są momenty
    jak ja to nazywam nawrotu mojego kierowania śmiech na sali oblęd ludzkiego myślenia i oczywiście padam jak pies pluto i wołam pomocy znowu zaczęłam trzymać kierownicę jak to meczy w mordke i pojawia się co lęk kiedy zaczynam wierzyć we własne koncepcyjne siły, obłed porażka i poddanie się ale czy całkowite no nie wiem a jak można inaczej się pooddać jak nie w całości ZAUFAC dzieki Braciszku nie jestem sama