Moc decyzji należy do mnie

Moc decyzji należy do mnieMoc decyzji należy do mnie. Nie ma żadnej zewnętrznej mocy, która mogłaby wpływać na to, jak się czuję. To ja decyduję o tym, jakie jest moje doświadczenie. Pozorny świat oddzielenia, z całym jego dobrodziejstwem inwentarza (choroba, cierpienie, starzenie się i śmierć), jest wynikiem mojej decyzji, by być oddzielonym od Boga. Na szczęście nie mogę być oddzielony od Boga, który jest moją rzeczywistością. Nie mogę przecież być oddzielony od Siebie. Przypominam to sobie, gdy podejmuję decyzję, by nie wierzyć już w swoje złudzenia i przyjąć prawdę. To bardzo prosta decyzja i tak naprawdę jedyna decyzja do podjęcia. W niej wszystko zostaje uzdrowione. Gdy ją podejmuję, rozpoznaję, że tak naprawdę nie miałem wyboru, ponieważ tylko prawda jest prawdziwa i nic innego nie jest prawdziwe.

Oto fragment lekcji 152 Kursu Cudów, która przypomina mi, że prawda nie zna kompromisu:

Nikt nie może odczuwać straty, jeśli sam nie podejmie takiej decyzji. Nikt nie odczuwa bólu, chyba że sam wybierze ten stan dla siebie. Nikt nie może się smucić ani lękać, ani myśleć, że jest chory, chyba że tego chce. I nikt nie umiera bez swej własnej zgody. Nie może się zdarzyć nic, co nie byłoby twoim życzeniem, i nic z tego, co wybrałeś, nie będzie pominięte. I oto masz swój świat, aż do ostatniego szczegółu. W tym zawarta jest cała jego rzeczywistość. I tylko tutaj leży zbawienie.

Być może pomyślisz sobie, że stanowisko to jest tak skrajne i dotyczy tak wielu spraw, że mija się z prawdą. Ale czy prawda może mieć jakieś wyjątki? Jeżeli otrzymałeś wszystko, to czy możesz odczuwać stratę? Czy możesz być spokojny i równocześnie pogrążony w bólu, lub radosny i jednocześnie smutny? Czy lęk i choroba mogą być odczuwane przez umysł, w którym istnieje miłość i doskonała świętość? Jeśli prawda ma być prawdą, to musi dotyczyć wszystkiego. Nie akceptuj żadnych wyjątków i nie uznawaj żadnych przeciwieństw, bo gdy to robisz, wtedy wypierasz się prawdy całkowicie.

Zbawienie to rozpoznanie, że prawda jest prawdziwa, i nic innego nie może być prawdziwe. Słyszałeś już o tym wcześniej, ale być może nie zaakceptowałeś jeszcze obu części tego stwierdzenia. Bez pierwszej części, ta druga pozbawiona jest znaczenia. Z kolei bez drugiej, pierwsza przestaje być prawdziwa. Prawda nie ma przeciwieństwa. Trzeba to często powtarzać i myśleć o tym. Gdyby wszystko, co pochodzi z nieprawdy, było tak samo prawdziwe jak to, co pochodzi z prawdy, wówczas prawda po części byłaby nieprawdziwa. Straciłaby w ten sposób swój sens i znaczenie. Tylko prawda jest prawdziwa. Nie ma nic innego…

Być może zapytasz: „Jak żyć przyjmując tak bezkompromisowe stanowisko? A co ze wszystkimi rzeczami, które mam tutaj do zrobienia?” Nie masz nic innego do zrobienia poza pamiętaniem prawdy. Nie musisz się martwić o to, co masz jeść, pić i w co się ubrać. Wystarczy, że skupisz całą swoją uwagę na Królestwie – na Bogu  – na  prawdzie. „Starajcie się naprzód o królestwo Boga …  a wszystko inne będzie wam dodane” mówił Jezus w Kazaniu na Górze. Czy myślisz, że miał na myśli to, co mówił? Nie dowiesz się, dopóki tego nie sprawdzisz na sobie; dopóki nie stanie się to prawdziwe w twoim doświadczeniu. Nie zrozumiesz tego dopóki nie zaryzykujesz, by puścić swój lęk o przetrwanie i wpuścić Boga do swojej świadomości. Dopiero wtedy rozpoznasz, że nie ma się czego  bać i że już masz wszystko, bo zostałeś stworzony jako wszystko. Nie jesteś ciałem. Jesteś wolny.

Skupienie uwagi na Bogu nie oznacza bierności i inercji. To przecież czynność twojego umysłu. Gdy skupiasz się na prawdzie, prawda cię wyzwala i płynie poprzez ciebie. Wszystko, co robisz, jest wówczas odzwierciedleniem światła prawdy w twoim śnie o oddzieleniu. Stajesz się szczęśliwy, bo nie próbujesz już oddzielać się od swojej rzeczywistości. Pamiętasz, że Wola Boga jest także twoją Wolą i nie ma żadnej innej.

Jakikolwiek konflikt, jaki mógłbyś odczuwać, wiąże się jedynie z wiarą w dwie „wole”. Być możesz nawet próbujesz służyć dwóm Panom: Bogu i ego, prawdzie i złudzeniu. Nie da się tego zrobić. Możesz tylko służyć jednemu albo drugiemu. A więc komu chcesz dzisiaj służyć? Jaka jest twoja decyzja? Nie musisz wiedzieć, jak służyć Bogu i co się stanie, gdy postawisz wszystkie karty na swoją Rzeczywistość. Jak mógłbyś to wiedzieć, gdy nadal cenisz kompromis i pielęgnujesz lęk w swoim umyśle? Nie mógłbyś. A więc nie chodzi o to, abyś cokolwiek wiedział. Cała twoja „wiedza” była oparta na tym, czego nauczyłeś się w przeszłości. A nic z twojej przeszłości nie może ci pokazać znaczenia chwili TU I TERAZ. Wszystko, co znasz z przeszłości, jest twoim zabezpieczaniem się przed teraźniejszym przebudzeniem. A więc jeśli chcesz się przebudzić, musisz przestać zaprzeczać przebudzeniu. Przypomnijmy słowa naszego drogiego brata Alberta Einsteina: „Nie możesz rozwiązać problem z poziomu świadomości, która go wytworzyła”. A więc jeśli chcesz rozwiązać problem oddzielenia, musisz otworzyś swój umysł na całkowicie nowe doświadczenie.

To nie jest trudne. Po prostu zatrzymaj się, weź głęboki oddech i uznaj, że twój osąd ci już nie służy. Zobacz, że to, co – jak ci się wydaje – wiesz, jest tylko twoją interpretacją opartą na bardzo chwiejnych świadectwach zmysłowego postrzegania. Interpretacja ta nie jest prawdziwa, ponieważ nie jest stała. A chcesz przecież doświadczenia stałości, pewności; chcesz tego, co wieczne, szczęśliwe i niezmienne. Bądź więc otwarty i czekaj. Bóg już tu jest. Nigdzie nie odszedł. Był z tobą przez cały czas. I dlatego nie może ci się nie udać Go odnaleźć.