Miłość nie ocenia

Miłość nie oceniaMiłość nie ocenia. Nie czyni porównań. Widzi jedynie samą siebie we wszystkim. Doświadcza swojej doskonałej i pełnej wartości. Daje, a  nigdy nie odbiera.

Gdy oceniasz kogokolwiek lub cokolwiek, umniejszasz własną wartość w swoim umyśle. Dotyczy to najmniejszego sarkazmu pod czyimś adresem, plotkowania na czyjś temat, wygłaszania zarówno negatywnych, jak i pozytywnych opinii, a nawet samego postrzegania kogoś czy czegoś jako będącego na zewnątrz ciebie. Nie ma nikogo na zewnątrz, kogo mógłbyś oceniać. Gdy postrzegasz coś jako będące na zewnątrz ciebie, to osądzasz siebie jako ograniczonego, materialnego i niepełnego. Twój osąd zaś cię skrzywdzi, gdyż zawsze odczuwasz skutki swoich myśli.

Mógłbyś zapytać: “A co jeśli uznam kogoś za pięknego i dobrego? Czy to też osąd?” Tak, bo jest on nieuświadomionym porównaniem z kimś lub czymś brzydkim czy złym. Zanim się obejrzysz, piękny bożek, którego wytworzyłeś w swoim umyśle, bardzo szybko się zmieni w brzydkiego. Ograniczona forma nigdy cię nie zadowoli.

Rozpoznanie tego stawia cię w dość niewygodnej, żeby nie powiedzieć niemożliwej, sytuacji. Wiesz, że zadowoli cię jedynie miłość (czyli twoja własna pełna niepodzielna wartość), ale nie możesz jej doświadczyć, jeśli trzymasz się jakiegokolwiek osądu w swoim umyśle. Ale jak nie trzymać się osądu, jeśli wszystko w tym świecie jest formą osądu? Przecież nieustannie oceniasz siebie i wszystko dookoła poprzez sam akt porównywania. Czy można się od tego uwolnić? Sam nie jesteś w stanie tego uczynić, ale na szczęście nie jesteś w tym sam. Masz Pomoc, która jest dla ciebie w każdej chwili dostępna. Możemy nazwać tę pomoc twoją Prawdziwą Jaźnią, Światłem Świadomości lub po prostu Duchem Świętym. Duch Święty to ta część twojego umysłu, która jest skupiona na prawdzie. Widzi ona twoje oceny, ale rozpoznaje, że wszystkie są równie nieprawdziwe.

Jeśli chcesz być wolny od swoich osądów i rozpoznać pełną wartość – swoją i swojego brata – czyli po prostu jeśli chcesz doświadczyć miłości, to zdaj się na osąd Ducha Świętego. Niech On patrzy na wszystko poprzez ciebie. Niech on mówi poprzez ciebie. Niech On oddycha poprzez ciebie. On nie powie ci, że coś jest lepsze lub gorsze od czegoś innego. On rozpozna we wszystkim jednakową wartość – pełną wartość – boską wartość.

Mógłbyś się zapytać: “Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić? Jak zdać się na Ducha Świętego”. Odpowiem pytaniem: “Jak można tego nie zrobić?” Przecież jest to zdaniem się na to, co w tobie naturalne i prawdziwe, a porzuceniem tego, co nienaturalne i fałszywe. Porozumiewanie się z Bogiem poprzez Ducha Świętego jest najnaturalnieszą rzeczą we wszechświecie. Jest to tak naprawdę jedyna naturalna rzecz we wszechświecie. Nie jest to więc trudne, a jedynie całkowicie inne niż to, do czego byłeś, być może, przyzwyczajony. Czy możesz zmienić swoje nawyki i zamiast polegać na sobie, zacząć polegać na Bogu? Możesz. I robisz to nadzwyczaj chętnie, gdy kierowanie swoim życiem w oparciu o własne osądy staje się dla ciebie zbyt bolesne. Rozpoznajesz, że nie masz już żadnego pożytku ze swoich osądów, a wręcz uświadamiasz sobie, że tak naprawdę nie potrafisz osądzać, gdyż nigdy nie posiadasz pełnego obrazu sytuacji. Nie masz więc wyjścia, jak zdać się na Boga.

Czym jest zdanie się na Boga, czy też Ducha Świętego? Jest oddaniem pierwszeństwa Miłości, czyli potężnej Energii Rzeczywistości, która odtąd rządzi twoim życiem. Gdy zdajesz się na Miłość, twoje postrzeganie zostaje uzdrowione. Zamiast postrzegać fragmentarycznie, zaczynasz widzieć całość we wszystkim. Widzisz siebie we wszystkim. I zamiast patrzyć na złudzenia tego, kim jesteś, decydujesz się doświadczać prawdy o tym, kim jesteś. A prawdą o tobie jest Miłość. Bez porównań. Bez osądów. Bez ego.

Święta chwila to najbardziej użyteczny ze środków uczenia się, jakimi Duch Święty naucza cię znaczenia miłości. Jej celem jest bowiem całkowite poniechanie osądu. Osąd zawsze polega na przeszłości, bo minione doświadczenie to podstawa, wedle której osądzasz. Bez przeszłości osądzanie staje się niemożliwe, gdyż bez niej niczego nie rozumiesz. Nie próbowałbyś osądzać, ponieważ byłoby dla ciebie oczywiste, że nie rozumiesz znaczenia czegokolwiek. Lękasz się tego, bo jesteś przekonany, że bez ego wszystko byłoby chaosem. Zapewniam  cię jednak, że bez ego wszystko byłoby miłością. (Kurs Cudów, Rozdział 15, V)