Mechanizm projekcji i błogosławieństwo przebaczenia

Kurs Cudów pomógł mi zrozumieć, czym naprawdę jest projekcja, jak działa w moim umyśle i jak się od niej uwolnić. Chciałbym w tym artykule opisać ten proces, odnosząc się do kilku wybranych cytatów z Kursu poruszających ten temat. Zacznijmy od tego, że całe postrzeganie świata jest oparte na projekcji. Innymi słowy nie widzisz ani mniej, ani więcej niż to, co chcesz widzieć, co jednak wyparłeś ze swego umysłu i dlatego wydaje ci się, że jest to na zewnątrz ciebie.

Projekcja wywołuje postrzeganie. Świat, który widzisz, jest tym, co mu dałeś, niczym więcej. Choć jednak nie jest niczym więcej, nie jest też niczym mniej. Z tego powodu jest ważny dla ciebie. Jest świadkiem stanu twego umysłu; zewnętrznym obrazem wewnętrznego stanu. Jak człowiek myśli, tak postrzega. Nie próbuj więc zmieniać świata, lecz zdecyduj się zmienić swe myślenie o świecie. Postrzeganie jest wynikiem, a nie przyczyną. (Kurs Cudów, Rozdział 21, Wprowadzenie)

Czym więc jest projekcja?

Projekcja występuje wtedy, gdy zaprzeczasz, że coś jest w tobie. Jest ona aktem odrzucenia czegoś, co zobaczyłeś wpierw w sobie, ale nie chciałeś wziąć za to odpowiedzialności i dlatego próbowałeś się tego pozbyć. Choć w rzeczywistości wcale się tego nie pozbyłeś, to masz wrażenie, że ci się to udało. I teraz wszystko to, co osądziłeś jako niewłaściwe, niedobre, niegodne ciebie, widzisz na zewnątrz i wydaje ci się, że nie ma to nic wspólnego z tobą.

Wszelkie rozszczepienie w umyśle musi wiązać się z odrzuceniem jego części, a to jest wiarą w oddzielenie. (…) Wypierasz się tego, co projektujesz, i dlatego nie wierzysz, że jest to twoje. Wyłączasz siebie właśnie poprzez osąd, że różnisz się od tego, na kogo projektujesz. Ponieważ osądziłeś również przeciwko temu, co projektujesz, nadal to atakujesz, bo nadal utrzymujesz to oddzielonym. Ponieważ czynisz to nieświadomie, starasz się utrzymywać poza świadomością fakt, że zaatakowałeś siebie, i w ten sposób wyobrażasz sobie, iż zapewniłeś sobie bezpieczeństwo. (Kurs Cudów, Rozdział 6, II)

Projekcja jako narzędzie ataku

Być może nie uświadamiasz sobie, że świat oddzielenia jest obrazem twoich własnych atakujących myśli, które wyprojektowałeś na zewnątrz. Jednak nie mógłbyś w ogóle widzieć świata oddzielenia, gdybyś wpierw nie zaatakował siebie. Zamiast wziąć odpowiedzialność za świat – za swoje postrzeganie – dzięki czemu mógłbyś się od niego uwolnić, wolałeś powiedzieć: „świat jest winny tego, jak się czuję” albo: „moje ciało jest winne tego, jak się czuję”, albo „muszę bronić się i walczyć o swoje, bo taki jest świat”, albo: „ja mam rację, a oni się mylą”, albo: „gdyby, to było inne, byłbym szczęśliwy”,  itp. Wszystko to są przykłady myślenia opartego na projekcji.

Projekcja jednak zawsze cię zrani. Wzmacnia ona twoją wiarę we własny, rozszczepiony umysł, a jej jedynym przeznaczeniem jest kontynuacja oddzielenia. Jest wyłącznie narzędziem ego – narzędziem, które sprawia, że czujesz się różny od swoich braci i od nich oddzielony. Ego uzasadnia to na tej podstawie, że sprawia, iż wydajesz się sobie od nich „lepszy”, przesłaniającw ten sposób jeszcze bardziej twoją równość z nimi. Projekcja i atak są ze sobą nieuchronnie związane, ponieważ projekcja jest zawsze środkiem uzasadniania ataku. Bez projekcji gniew jest niemożliwy.
(Kurs Cudów, Rozdział 6, II)

Nie ma uzasadnienia dla gniewu

Kiedy projektujesz na kogoś swoje myśli, sam czujesz się słaby, ponieważ wytwarzasz w swoim umyśle sytuację, w której oddzielenie wydaje się prawdziwe, a atak możliwy. Ponieważ postawiłeś się w sytuacji, w której uważasz się za podatnego na zranienie, to sądzisz teraz, że twój atak, gniew i nienawiść są uzasadnione. Dotyczy to dosłownie całego ludzkiego doświadczenia – zarówno relacji rodzinnych, społecznych, międzypaństwowych, czy wewnętrznych systemów prawnych.

Spójrzmy choćby na ludzki wymiar sprawiedliwości. Opiera się on stricte na projekcji i nie ma nic wspólnego z Boską sprawiedliwością opartą na równości i miłości. Ludzki system pseudosprawiedliwości pozwala ci czuć się usprawiedliwonym w sądzeniu innych, a co więcej – nawet karaniu ich. W ten sposób wymierzający karę próbują przekonać sami siebie, że zło nie jest zawarte w nich samych, tylko jest na zewnątrz.

Jezus przypomina w Kursie Cudów wielokrotnie, że nie ma uzasadnienia dla gniewu, ponieważ jesteś całkowicie odpowiedzialny za to, w co wierzysz i za to, co widzisz. Gniew zawsze wiąże się z projekcją oddzielenia, za które trzeba w końcu samemu przyjąć odpowiedzialność, zamiast obwiniać o nie innych. Gniew nie może wystąpić, dopóki nie uwierzysz, że cię zaatakowano, że twój kontratak jest uzasadniony i że nie ponosisz zań żadnej odpowiedzialności. Gdy przyjmie się te trzy całkowicie irracjonalne przesłanki, równie irracjonalna konkluzja, że brat zasługuje na atak zamiast na miłość, jest nieunikniona. Czego można się spodziewać po niepoczytalnych przesłankach, jeśli nie niepoczytalnej konkluzji? Sposobem odczynienia niepoczytalnej konkluzji jest rozważenie poczytalności przesłanek, na których ona się opiera. Nie można cię zaatakować, atak nie ma uzasadnienia i jesteś odpowiedzialny za to, w co wierzysz. (Kurs Cudów, Rozdział 6, Wstęp)

Nie możesz się pozbyć konfliktu przez projekcję
Kiedy ostatecznie zdecydujesz się zrezygnować z projekcji? Gdy uświadomisz sobie, że wcale nie pozbywasz się dzięki niej konfliktu. Wydaje ci się, że go zmniejszasz poprzez widzenie go na zewnątrz, ale w rzeczywistości tylko go podtrzymujesz.

Ego zawsze stara się zachować konflikt. Jest bardzo pomysłowe w obmyślaniu sposobów, które zdają się konflikt pomniejszać, gdyż nie chce, aby konflikt stał się dla ciebie tak nieznośny, że będziesz koniecznie chciał z niego zrezygnować. Ego próbuje cię zatem przekonać, że to ono może uwolnić cię od konfliktu, byś przypadkiem nie zrezygnował z ego i się nie uwolnił. (…) Projektuje konflikt z twojego umysłu na inne, próbując cię przekonać, że pozbyłeś się problemu. Próba ta wiąże się z dwoma poważnymi błędami. Pierwszy, mówiąc ściśle, polega na tym, że nie można wyprojektować konfliktu, bo nie można się nim dzielić. Wszelkie próby zatrzymania jego części i pozbycia się innej części nic w rzeczywistości nie znaczą. (…) Drugim błędem jest twierdzenie, że możesz pozbyć się czegoś, czego nie chcesz, poprzez oddanie tego. Dawanie czegoś jest sposobem, w jaki to zatrzymujesz. (Kurs Cudów, Rozdział 7, VIII)

Uzdrowione postrzeganie
Jak więc wyjść z błędnego koła projekcji? Poprzez wzięcie całkowitej odpowiedzialności za swój umysł i rozpoznanie, że w każdej chwili otrzymujesz natychmiastowy rezultat swojego myślenia. Jeśli tak, to w każdej chwili możesz zmienić swoje myślenie. Zamiast potępiać, możesz błogosławić, zamiast obwiniać, możesz przebaczyć. Staje się to tym prostsze, gdy uświadamiasz sobie, że całe twoje postrzeganie świata, sytuacji, drugiego człowieka czy własnego ciała, jest jedynie zwierciadłem, a nie faktem. Innymi słowy, widzisz odzwierciedlenie swoich myśli, ale myśli te nie są prawdziwe, ponieważ pokazują ci obraz oddzielenia, które nie istnieje. Ono tylko wydaje się istnieć w twojej głowie, nigdzie indziej. Ale przecież patrzysz tylko na lustro. Uśmiechnij się więc do lustra, zamiast je atakować. Daj swojemu światu miłość zamiast się go lękać, a zobaczysz zupełnie inny obraz.

Postrzeganie jest zwierciadłem, a nie faktem. To zaś, na co patrzę, jest moim stanem umysłu, odzwierciedlonym na zewnątrz. Pragnę błogosławić świat, patrząc nań oczyma Chrystusa. I będę patrzył na pewne oznaki, że otrzymałem przebaczenie za wszystkie moje grzechy. (Kurs Cudów, fragment lekcji 304)

Środkiem przywrócenia poczytalności umysłowi, który uwierzył w oddzielenie, jest zastąpienie fałszywego postrzegania prawdziwym postrzeganiem. Choć wszelkiego rodzaju postrzeganie jest nierzeczywiste, ty je wytworzyłeś i dlatego Duch Święty może się nim dobrze posługiwać. Może natchnąć postrzeganie i powieść je ku Bogu. (Kurs Cudów, Rozdział 6, II)

Odmienione, natchnione czy też uzdrowione postrzeganie, to postrzeganie świata, któremu wybaczyłeś zamiast świata winy i osądu. To postrzeganie oparte na włączeniu zamiast wykluczeniu. Zamiast  widzieć drugiego człowieka jako oddzielonego od siebie, rozpoznajesz że jest on doskonałym odzwierciedleniem twojego umysłu. Decydując się spojrzeć na niego oczami Chrystusa, rozpoznajesz, że jest on jednym z tobą. W ten sposób zakochujesz się w sobie zamiast się siebie bać. Zaczynasz kochać zamiast ze sobą walczyć.

Różnica między projekcją ego a szerzeniem Ducha Świętego jest bardzo prosta. Ego projektuje, aby wyłączać, a zatem, aby oszukiwać. Duch Święty szerzy poprzez rozpoznawanie Siebie w każdym umyśle, dzięki czemu postrzega je jako jeden. Nic nie jest ze sobą w konflikcie w takim sposobie postrzegania, ponieważ wszystko, co Duch Święty postrzega, jest jednakowe. Gdziekolwiek spogląda, widzi Siebie, a ponieważ jest zjednoczony, zawsze ofiarowuje całe Królestwo. Oto owe jedyne przesłanie, które dał Mu Bóg i w imieniu którego musi przemawiać, gdyż nim jest. Pokój Boży znajduje się w tym przesłaniu, a zatem pokój Boży znajduje się i w tobie. Wspaniały pokój Królestwa lśni w twym umyśle na zawsze, lecz musi lśnić na zewnątrz, abyś stał się go świadomy. (Kurs Cudów, Rozdział 6, II)

Zrzeczenie się ataku i nauczanie pokoju
Nie możesz szerzyć pokoju dopóki wciąż atakujesz siebie w jakiejkolwiek formie. A dopóki nie używasz ciała wyłącznie do szerzenia pokoju, to wciąż wierzysz w możliwości atakowania i bycia atakowanym. Jedyną drogą wyjścia z tego konfliktu jest zupełne zrzeczenie się atakujących myśli i nauczanie tylko pokoju.

Bezpieczeństwo to zupełne zrzeczenie się ataku. Żaden kompromis nie jest pod tym względem możliwy. Gdy nauczasz ataku w jakiejkolwiek formie, sam się go uczysz i on cię skrzywdzi. Wyniki tej nauki nie są jednak nieśmiertelne i możesz się jej oduczyć poprzez nieuczenie jej. Ponieważ nie możesz nie uczyć, twoje zbawienie tkwi w uczeniu dokładnego przeciwieństwa wszystkiego, w co ego wierzy. W ten sposób nauczysz się prawdy, która cię wyzwoli i zachowa wolnym, podczas gdy inni będą się jej od ciebie uczyć. Jedynym sposobem zaznawania pokoju jest uczenie pokoju. Ucząc pokoju, sam musisz się go nauczyć, gdyż nie możesz uczyć czegoś, co nadal dysocjujesz. (Kurs Cudów, Rozdział 6, III)

Błogosławieństwo przebaczenia
Każda chwila dostarcza ci okazji do nauczania pokoju. Nauczasz go poprzez przebaczenie wszystkiemu, co widzisz. Rozpoznajesz bowiem, że wszystko jest albo miłością, albo wołaniem o miłość. Pozornie niepoczytalne zachowanie drugiego człowieka jest jego wołaniem o miłość, a więc nie zasługuje na nic innego prócz błogosławieństwa. Błogosławieństwo to po prostu twoja decyzja, by spojrzeć na niego z miłością zamiast z lękiem i osądem. Gdy odmawiasz bratu błogosławieństwa, odmawiasz go sobie. Gdy ofiarowujesz mu błogosławieństwo, ofiarowujesz je sobie.

Gdy brat postępuje niepoczytalnie, ofiarowuje ci sposobność do jego pobłogosławienia. Jego potrzeba jest twoją potrzebą. Sam potrzebujesz błogosławieństwa, które możesz mu ofiarować. Nie ma innego sposobu na posiadanie go, niż poprzez dawanie go. Takie jest prawo Boże, które nie ma wyjątków. Brakuje ci tego, czemu zaprzeczasz, nie z powodu samego braku, lecz dlatego, że zaprzeczyłeś temu w kimś innym i to powoduje, że nie jesteś tego świadom w sobie. (Kurs Cudów, Rozdział 7, VII)

Jeśli więc chcesz być świadom w sobie niewinności, to musisz postanowić, że tylko to chcesz widzieć w drugim człowieku. Nie ma bowiem możliwości, abyście byli różni. Jeśli widzisz w nim winę, to widzisz ją również w sobie. Nie możesz doświadczyć swojej niewinności poprzez wypychanie winy na zewnątrz i próbę przekonania siebie, że ktoś jest winny, podczas gdy ty jesteś niewinny. Jeżeli chcesz być wolny od winy, to zamiast projektować ją na zewnątrz, zdecyduj się, że chcesz zobaczyć swojego brata inaczej niż go do tej pory postrzegałeś. Zdecyduj, że chcesz go widzieć oczami Chrystusa zamiast oczami ciała. Oczy ciała tak naprawdę niczego nie widzą. Istnieje jednak w tobie zdolność do prawdziwego widzenia. Możesz zobaczyć wszystko w świetle. Światło to pewność co do tego, kim jesteś. Światło to moc. Gdy wiesz, kim jesteś, to widzisz wszystko jako jedno z tobą. Patrzysz na świat oczami Chrystusa. Widzisz więc świat, któremu przebaczyłeś. Widzisz drugiego człowieka jako całkowicie niewinnego. A gdy tak go postrzegasz, tak również postrzegasz siebie. W ten sposób przypominasz sobie swoją nietykalność, której nic nie może zaatakować.

Nie musisz wiedzieć, jak doświadczyć niewinności. Ale musisz pójść w jej kierunku, jeśli chcesz być wolny od winy. Pójście w jej kierunku to proste wyrażenie chęci – to prośba o pomoc w zobaczeniu wszystkiego inaczej.

Ojcze mój, Chrystus poprosił mnie o dar, i to taki, który daję po to, aby mnie został dany. Pomóż mi posługiwać się dziś oczyma Chrystusa i w ten sposób pozwalać, by Miłość Ducha Świętego błogosławiła wszystko, na co spojrzę, by Jego przebaczająca Miłość mogła na mnie spoczywać. (Kurs Cudów, fragment, fragment lekcji 295)

2 Replies to “Mechanizm projekcji i błogosławieństwo przebaczenia”