Lekcja świętości

Lekcje świętościŚwiętość to jedno z najbardziej niezrozumianych przez człowieka pojęć. Kojarzy się ona często z jakimiś nieosiągalnymi ideałami, najcześciej dotyczącymi kogoś innego, lub po prostu jest pustą koncepcją, która nie niesie ze sobą żadnego doświaczenia. Przyjrzyjmy się więc temu, czym naprawdę jest świętość. Użyję do tego niezwykłej sekwencji lekcji z Kursu Cudów, rozpoczynającej się od lekcji 35 a kończącej na lekcji 39.

Świętość jest twoją rzeczywistością
Lekcja 35 zatytułowana Mój umysł jest częścią Umysłu Boga. Jestem bardzo święty od razu stawia sprawę jasno. Twoja świętość jest twoją rzeczywistością, a wynika to z tego, że twój umysł jest częścią Umysłu Boga. Oczywiście jako człowiek nie wierzysz w tę ideę. Jak mógłbyś w nią wierzyć, skoro myślisz, że znajdujesz się w świecie, w którym wszystko jest jej zaprzeczeniem? Twoje wyobrażenie o sobie jako odrębnej tożsamości zawartej w ciele i mieszkającej w czasie i przestrzeni nie ma nic wspólnego ze świętością, która jest prawdą o tobie.

Nie możesz doświadczyć swojej świętości dopóki bronisz swojego wyobrażenia o sobie (ego). W jaki sposób go bronisz? Poprzez otaczanie się światem, który sobie upodobałeś. Wydaje ci się, że jesteś częścią tego świata, a więc nie pamiętasz, że w rzeczywistości jesteś częścią Boga. Zamiast patrzeć na wszystko oczami Boga, patrzysz na wszystko oczami świata.

Jak doświadczyć świętości?
Lekcja 35 nie definiuje dla ciebie, czym jest świętość, ale mówi ci, że nie jest ona tym, co myślisz i widzisz, czyli nie jest ona zawarta w świecie, który widzisz. Jeśli chcesz doświadczyć swojej świętości, musisz choć na chwilę wznieść się ponad świat. Jak to zrobić? Lekcja 35 zaleca, abyś, po pierwsze, przyjrzał się cechom, jakie sobie przypisałeś – zarówno tym negatywnym, jak i tym pozytywnym – nie przypisując żadnym z nich większej wagi. Tak naprawde nie ma między nimi żadnej różnicy, ponieważ wszystkie cechy egotycznej tożsamości są równie nieprawdziwe. Drugim niezwykle istotnym elementem ćwiczenia jest pozwolenie sobie na doświadczenie czegoś zupełnie innego niż wszystkie opisowe określenia na temat własnej tożsamości. Wprowadzeniem do tego doświadczenia w ćwiczeniu z lekcji 35 jest sformułowanie: Ale mój umysł jest częścią Umysłu Boga. Jestem bardzo święty, które wypowiadasz po wyliczeniu cech, jakie sam sobie przypisałeś. To stwierdzenie nie jest tylko pustą formułką, którą recytujesz, ale zaproszeniem do prawdziwej przemiany twojego umysłu. Zatrzymaj się więc i pozwól sobie na to doświadczenie. Jeśli doświadczysz swojej świętości choćby przez chwilę, to już nigdy nie spojrzysz na świat w ten sam sposób.

Świętość jako połączenie
Jak więc masz spoglądać na świat? Oczami świętości. Tylko w ten sposób możesz zachować w swoim umyśle doświadczenie świętości. Jeśli widzisz cokolwiek jako oddzielone od siebie (czyli grzeszne), to nie możesz również doświadczać świętości w swoim własnym wnętrzu, gdyż wszystko, co widzisz, odzwierciedla jedynie to, co znajduje się w twoim umyśle. Dlatego lekcja 36 zaleca ci, abyś powiedział: Moja świętość ogarnia wszystko, co widzę, i abyś zastosował tę myśl do postaci i rzeczy, na które padnie twój wzrok. W ten sposób zaczynasz sobie uświadamiać, że twoja świętość nie zna wyjątków.  „Bezgrzeszny” znaczy bez grzechu. Nie możesz być trochę bez grzechu. Jesteś albo bezgrzeszny, albo nie. Skoro twój umysł jest częścią Umysłu Boga, to musisz być bezgrzeszny, bo inaczej część Jego Umysłu byłaby grzeszna. Twoje widzenie związane jest z Jego świętością, a nie z twoim ego, a zatem nie z twoim ciałem. Gdy więc odnosisz ideę z lekcji 35 do wszystkich rzeczy, na które patrzysz, zaczynasz rozpoznawać, że nie jesteś oddzielony od nikogo ani od niczego. Skoro ty jesteś święty, to wszystko w twoim umyśle musi być również święte. Choć w tym ćwiczeniu posługujesz się oczami ciała, aby ćwiczyć włączanie w swoją świętość wszystkich i wszystkiego, to przecież nie oczy widzą świętość. Świętość może widzieć tylko umysł, który łączy się z tym, co widzi.

Świętość jako czynność umysłu
Czy wiedziałeś, że świętość to nie tylko stan, ale również aktywność umysłu? Wyraża się ona w błogosławieniu wszystkich i wszystkiego. Lekcja 37 prosi cię, abyś powiedział: Moja świętość błogosławi świat, i odniósł tę myśl nie tylko do tego, co widzisz, ale również do konkretnych osób, które pojawiają się w twoich myślach. Błogosławieństwo jest przeciwieństwem potępienia. Jako człowiek potępiasz wszystko i wszystkich, ponieważ widzisz to jako oddzielone od siebie. Nie ma znaczenia, co myślisz o innych – czy ich lubisz, czy nie, czy uważasz za dobrych, czy złych. Jeśli kogokolwiek postrzegasz jako odrębną postać, to już go potępiłeś. A twoje potępienie drugiego człowieka jest jedynie twoim własnym potępieniem siebie samego. Dlatego jeśli chcesz doświadczać swojej świętości, to musisz zamienić przekleństwo oddzielenia na błogosławieństwo świętości. W ten sposób rozpoznajesz, że twoja świętość jest zbawieniem świata. Pozwala ci ona nauczać świat, że jest on jednym z tobą, nie poprzez wygłaszanie mu kazań, nie poprzez mówienie mu czegoś, lecz po prostu przez twoje ciche rozpoznanie, że w twojej świętości wszystko jest błogosławione wraz z tobą.

Uzdrawiająca moc świętości
Lekcja 38 przypomina ci, że twoja świętość nie podlega prawom tego świata, lecz je wszystkie odwraca i przezwycięża. Gdy mówisz: Nie ma niczego, czego moja świętość nie może uczynić, to uznajesz, że twoja moc nie pochodzi od ego, lecz od Boga. Gdy przyjmujesz własną świętość, to pozwalasz, aby moc Boga przejawiała się przez ciebie. I nie ma niczego, czego moc Boga nie mogłaby uczynić. Tak więc twoja świętość może usunąć wszelki ból, zakończyć cały smutek i rozwiązać wszystkie problemy. Może to uczynić w odniesieniu do ciebie oraz do kogokolwiek innego. Nie ma różnicy, czy ty postrzegasz problem, czy też ktoś inny postrzega problem, gdyż tak naprawdę jest tylko jeden problem, i to w dodatku nieprawdziwy. Nie ma również znaczenia pozorny rozmiar czy waga problemu. Twoja świętość nie patrzy bowiem na problem, lecz skupia się na rozwiązaniu, czyli na Bogu, w którym wszelki problem jest niemożliwy. Dlatego w ćwiczeniu lekcji 38 można wyróżnić dwa etapy: Najpierw spoglądasz na sytuację taką, jaką ty ją zdefiniowałeś, i mówisz na przykład: „w sytuacji dotyczącej mojego bólu głowy, w której widzę siebie, a potem dodajesz: nie ma niczego, czego moja świętość nie może uczynić. Jest tak dlatego, że twoja świętość nie jest w żaden sposób związana twoim postrzeganiem sytuacji. Postrzeganie to jest błędne, a twoja świętość je koryguje. Czyni to poprzez uznanie prawdy o tobie.

Świętość jako uwolnienie od winy
Kurs Cudów jest bardzo praktycznym narzędziem uwolnienia od winy, która leży u podstaw postrzeganego przez ciebie świata. Lekcja 39 pomaga ci zobaczyć, że wszelkie pozbawione miłości myśli są wyrazem poczucia winy, zaś poczucie winy jest tym samym, co piekło. Czy wierzysz, że poczucie winy to piekło? W momencie, gdy to naprawdę rozpoznajesz, nie chcesz dłużej żywić atakujących myśli i trwać w nienaturalnym stanie umysłu podtrzymywanym przez poczucie winy. Wówczas nie pozostaje ci nic innego, jak przyjąć swoją świętość. Twoja świętość oznacza koniec winy, a zatem i koniec piekła. Twoja świętość jest zbawieniem świata i twoim własnym. Co to znaczy? To znaczy, że przyjęcie świętości automatycznie uzdrawia ciebie i twój świat. Uznanie twojej świętości pozwala ci uświadomić sobie własną niewinność. Nic innego nie może cię uwolnić od złudzenia winy oprócz rozpoznania prawdy. A prawdą o tobie jest twoja doskonała bezgrzeszność.

5 Replies to “Lekcja świętości”

  1. Zgadzam sie w zepelnosci z kazdym. Od kad zaczelam studiowac Kurs Cudow z Rafalem w moim umysle coraz czesciej gosci MILOSC. Dziekuje

  2. Dawno temu pomyślałem, że będę dobrze myślał o każdym człowieku. Trwało to jakiś czas i zorientowałem się, że to nic nie daje.
    Postrzegane dobro lub zło innego człowieka to szkoła ego czyli patrzenie na sprawę w poziomie. W pionie jak uczy Duch Święty chodzi o postrzeganie człowieka jako wspólnego jednego Ducha, a nie oddzielnego ciała.
    W tym tekście jest to jasno wyjaśnione.

  3. Dawno temu Sri Sathya Sai Baba powiedzial mi: ” Świat jest problemem -Bóg jest rozwiązaniem.” Nie potrafiłam tych słów zastosować.Zwrócił mi uwagę na ‚Kurs Cudów”, kupiłam.Jestem szczęśliwa.To co przeczytałam ,to jak nektar.Rafale,dziękuję Ci za tę stronę i za pięknie prowadzone lekcje. Bardzo szczęśliwa.Bardzo szczęśliwa.Bardzo szczęśliwa.