Dziś nie będę się lękał miłości

Czy można tak po prostu powiedzieć: „Koniec z lękiem”? Można i trzeba.

Nie byłem gotów tego powiedzieć, dopóki lęk stanowił dla mnie jakąkolwiek wartość. A stanowił dla mnie wartość tak długo, jak ceniłem swoją odrębną tożsamość. Dlaczego? Ponieważ odrębna tożsamość i cała moja wiara w oddzielenie opierała się na lęku – na lęku przed połączeniem, czyli miłością.

Decyzja by nie mieć nic wspólnego z lękiem jest więc decyzją, by nie mieć nic wspólnego ze swoją dotychczasową tożsamością, by nie pozwalać sobie na cokolwiek mniejszego niż doskonała miłość. Wydaje się, że decyzja ta jest niemożliwa do podjęcia. Oznacza ona bowiem zerwanie ze wszystkim, co tak dobrze znane, z całym oddzieleniem i z całą przeszłością. To, co z pozoru niemożliwe, okazuje się jednak bardzo łatwe, gdy uświadamiam sobie, że rezygnuję jedynie ze złudzeń i przyjmuję w zamian prawdę o samym sobie. Z radością rezygnuję więc z lęku, który jest iluzją, a przyjmuję miłość, która jest rzeczywistością.

Jestem wdzięczny za prawdę, która wyzwala mnie z mojego obłąkania, naprawia mój błąd i kończy mój sen o lęku, chorobie i śmierci. Aby tego doświadczyć, wystarczyło jedynie podjąć decyzję, aby nie utożsamiać się z lękiem = z ego = z historią = z myślami = z małym odrębnym „ja” = z nicością. Gdy tylko podejmuję tę decyzję, z radością odkrywam, że miłość nigdy mnie nie opuściła. Łaska Boga zawsze mnie otaczała, czekając jedynie na moją akceptację.

Jakże pięknie mówi o tym lekcja 282 Kursu Cudów:

Dziś nie będę się lękał miłości.

Gdybym tylko mógł uświadomić to sobie, zbawienie ogarnęłoby cały świat. Tym samym podejmuję decyzję, żeby nie być obłąkanym i uznać siebie takim, jakim stworzył mnie sam Bóg, mój Ojciec i moje Źródło. Postanawiam, by nie śnić snów o śmierci, albowiem prawda pozostaje na zawsze żywa w radości miłowania. Jestem zdecydowany, by rozpoznać Jaźń, którą Bóg stworzył jako Swego umiłowanego Syna i która pozostaje moją jedyną Tożsamością.

Ojcze, Miłość jest Twoim Imieniem, jak również moim. Taka jest prawda. A czy prawdę można zmienić, jedynie nadając jej inne imię? Imię lęku jest po prostu błędem. Obym nie bał się dziś prawdy.

Lekcja ta nie służy tylko do tego, by ją czytać. Lekcja ta służy do tego, by ją zrobić, by nią być, by świadczyć o jej prawdziwości w każdej chwili, w tej chwili. Nie będę się więc dzisiaj bał prawdy. Nie będę się bał miłości. Dlaczego miałbym się bać tego, czym jestem?