Jak wyjść z przyczynowej pętli?

Jak wyjść z przyczynowej pętli?Czy jesteś świadomy tego, że jako człowiek działasz nawykowo i powtarzasz te same zachowania i wzorce myślenia? Czy zauważyłeś, że nawet jeśli pracujesz nad sobą oraz próbujesz się zmienić, to czasem niewiele albo nic się nie zmienia? Dlaczego tak się dzieje? Neurologowie pewnie wyjaśnią ci to przy pomocy opisu neuronalnych połączeń w mózgu, które aktywowałeś poprzez powtarzanie pewnych czynności oraz ładunek emocjonalny, jaki się z tym wiązał. Psychologowie z kolei powiedzą ci prawdopodobnie, że pewne wzorce myślowe zostały zakodowane w dzieciństwie w twojej podświadomości, a ty je teraz automatycznie odgrywasz. Ludzie zajmujący się regressingiem lub specjaliści od karmy być może cofną cię nawet do przeszłych wcieleń, tam upatrując przyczyny twojego problemu.

Warto zauważyć, że zarówno wyjaśnienia neurologów, jak i psychologów, czy „duchowych” terapeutów opierają się najczęściej na założeniu, że ciało jest twoją rzeczywistością. Gdyby tak było, to wychodzenie ze starych nałogów czy nieuświadomionych zachowań emocjonalnych byłoby bardzo żmudnym procesem, który mógłby zakończyć się tylko połowicznym sukcesem, ale nigdy nie przyniósłby całkowitego rozwiązania. Nawet gdybyś zmienił swoje zachowanie i uzdrowił niektóre choroby, to wciąż byłbyś ciałem, które może umrzeć na coś innego, jak choćby na chorobę zwaną starością. Gdzie zatem jest rozwiązanie? Jak można całkowicie przemienić swój umysł, by nie powtarzać tych samych schematów i otworzyć się na całkowicie nowe doświadczenie?

Rozpoznanie przyczyny snu
W pierwszym rzędzie musisz sobie uświadomić, że znajdujesz się w przyczynowej pętli własnego wytworu. Przyczyną jest twoja myśl o oddzieleniu a skutkiem – postrzeganie świata oddzielenia i zachowanie zgodne z tym postrzeganiem. Innymi słowy twojego problemu nie powoduje utrwalony wzorzec zachowania w mózgu, ani trauma, którą przeżyłeś w dzieciństwie czy w przeszłym życiu. Twój problem bierze się tylko i wyłącznie z twojego pragnienia, by być oddzielonym. Z twojej myśli o oddzieleniu powstał nie tylko cały świat, który widzisz, ale również główna emocjonalna reakcja, jaką się kierujesz we wszystkich swoich ludzkich poczynaniach. Tą reakcją jest lęk, a z lękiem bardzo ściśle wiąże się poczucie winy. Lęk i wina, skojarzone z twoją wiarą w oddzielenie, są tak ogromne, że nie możesz ich znieść i rzutujesz je na świat oraz na swoje ciało. Gdy to robisz, natychmiast zaczynasz zachowywać się tak, jakby świat oraz ciało, które są tylko skutkami twojego myślenia, stały się twoją przyczyną. Wmawiasz sobie bowiem, że to jak się czujesz, determinowane jest przez innych ludzi, stan zdrowia twojego ciała, zmiany klimatyczne itp. Dopóki obwiniasz świat za swoje własne złudzenia, nic nie może się zmienić, ponieważ odwróciłeś do góry nogami przyczynę i skutek.

Rozpoznanie, że ty jesteś przyczyną świata, a nie odwrotnie, to dopiero pierwszy krok w wyjściu z przyczynowej pętli. Dzięki niemu nie obwiniasz już Boga, ani innych ludzi za to, jak się czujesz i nie szukasz rozwiązania na zewnątrz siebie. Podejmujesz decyzję, by rozpoznać, kim naprawdę jesteś. Nie chcesz już bowiem podtrzymywać śmietnika, który wytworzyłeś, a który nazywasz tym światem. Nie chcesz powtarzać tego samego cyklu rodzenia się, starzenia i umierania w kółko i na okrągło. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że twoim problemem nie było tak naprawdę powtarzanie niezdrowych ludzkich zachowań. One tylko odzwierciedały twoje pierwotne falszywe przekonanie, że jesteś ciałem oddzielonym od wszystkich i wszystkiego. Gdy więc kusi cię, by osądzać, wierzyć w chorobę, odczuwać lęk lub poczucie winy, czy odgrywać jakikolwiek ludzki nawyk, przypomnij sobie, co jest tego przyczyną. Jest nią twoje uporczywe wierzenie, że istnieje coś na zewnątrz ciebie. To bardzo silnie zakorzenione w ludzkim umyśle przekonanie nie jest jednak prawdziwe. I dlatego nie jest trudno się od niego uwolnić. Potrzebny jest jednak jeszcze jeden krok.

Uznanie prawdziwej Przyczyny
Drugim krokiem w wyzwoleniu, nieodłącznie związanym z pierwszym, jest przyznanie, że nie stworzyłeś sam siebie, oraz otworzenie się na DOŚWIADCZENIE Źródła, z którego pochodzisz. Podkreślam, że doświadczenie tego jest wymagane. Sama koncepcja nic nie daje. Co jest motywacją, by otworzyć się na to doświadczenie? Świadomość, że ty sam nie możesz zapewnić sobie rozwiązania, gdyż sam potrafisz jedynie wymyślać świat. Potrzebujesz więc pomocy. Poproś więc o pomoc – o Łaskę rozpoznania tego, kim naprawdę jesteś i skąd pochodzisz. Doświadczenie z pewnością przyjdzie, gdy szczerze poprosisz.

Gdy przychodzi doświadczenie i rozpoznajesz już swoje Źródło – swoją prawdziwą Przyczynę – wtedy uświadamiasz sobie również, że nie jesteś ciałem. Przypominasz sobie, że twój Stwórca nie uznał ani na sekundę twojej myśli o oddzieleniu. Innymi słowy: jesteś wciąż taki, jakim stworzył cię Bóg – wieczny, doskonały i wolny, zaś świat oddzielenia to jedynie sen w twoim umyśle. Uświadamiasz sobie, że przyczyna świata (myśl o oddzieleniu) nie jest możliwa, a zatem i jej skutek (świat oddzielenia) nie jest możliwy. Teraz możesz się całkowicie odprężyć w „Ramionach” Stwórcy, który zapewnił, że twoja myśl o oddzieleniu została naprawiona w momencie, w którym powstała. Naprawiła ją Jego Miłość, która nie uwierzyła w twój lęk i winę.

Jak zatem wyjść z przyczynowej pętli? Wystarczy przypomnieć sobie tę chwilę zanim nastał czas i potem jak czas się skończył. „Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić?” mówi człowiek zawarty w złudzeniu czasu. Dla ciebie to niemożliwe, ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Wychodzisz z pętli czasu i oddzielenia poprzez przyjęcie Miłości, która cię stworzyła i która jest twoją rzeczywistością. Przyjęcie twojej rzeczywistości unieważnia twoje złudzenia. Jesteś gotów przyjąć Miłość Boga, gdy już masz dość udawania, że możesz polegać na sobie w rozwiązywaniu swoich problemów i że sam możesz się uwolnić się od swoich chorobliwych nawyków. Prawda uwolni cię od twoich nawyków i powtarzanych schematów myślowych, gdy się do niej o to z całą szczerością zwrócisz.

Natychmiastowość czy proces?
W rzeczywistości uwolnienie jest natychmiastowe, gdyż prawda jest poza czasem. Dla ciebie może to jednak (choć nie musi) wyglądać jak proces. Skoro utrwaliłeś swoje fałszywe nawyki poprzez powtarzanie sobie kłamstw, to potrzebujesz nauczyć się zupełnie nowego nawyku. Jeśli chcesz, możesz go nazwać przebaczeniem. „Ile razy mam przebaczyć?” – zapytano kiedyś Jezusa. Odpowiedź brzmi: Nieskończoną ilość razy. Dlaczego? Dlatego, że znajdujesz się w sytuacji powtarzalności. Tyle, że zamiast powtarzać myśli o potępieniu będziesz teraz powtarzać myśl przebaczenia, aż sam się jej całkowicie nauczysz, a wtedy przebaczenie nie będzie już potrzebne. Będzie tylko rzeczywistość, która nie zna przebaczenia.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na to, że Bóg się nie powtarza, ale ty najwyraźniej się powtarzasz. Co dzień widzisz podobne obrazy, ludzi i sytuacje. Nie musisz wykazywać wcale jakichś wyraźnie niezdrowych zachowań, żeby można uznać cię za niepoczytalnego. Już samo postrzeganie własnej ręki, gdy budzisz się rano, to przejaw niepoczytalności i wystarczająca motywacja, by zwrócić się do Ducha Świętego o pomoc w zobaczeniu tego inaczej. A więc zamiast potępiać się za postrzeganie ręki czy w ogóle fizycznego świata oddzielenia, przebaczasz, czyli zamiast przywiązywać się do tego, co widzisz i nadawać mu znaczenie z przeszłości, uwalniasz to ze swojego umysłu. Nie robisz tego oczywiście sam. Cała Pomoc jest z Tobą. To światło dokonuje za ciebie całej pracy. Ty tylko zachowujesz czujność, by zauważać myśli, które nie są zgodne z prawdą, i pozwalasz, aby zostały usunięte w świetle. Można by powiedzieć, że przebaczenie jest twoim nieustającym – teraźniejszym – uwalnianiem się od swojej wiary w iluzję czasu i przestrzeni. Proces uwalniania jest procesem spoglądania na swojej iluzje i rozpoznawania ich jako iluzji.

Nie zdziw się, gdy w tym procesie uważnej obserwacji swoich myśli i oddawania ich światłu, zauważysz jeszcze więcej konfliktu, ciemności i winy niż kiedykolwiek wcześniej. Dzieje się tak tylko dlatego, że jesteś gotów spojrzeć na to, co ukryłeś. A więc spoglądasz na swój konflikt, na ukryte poczucie winy i pozwalasz im odejść. W świetle ciemność musi zniknąć. Ciemność wydawała się trwać, a nawet rządzić tobą (powtarzane niezdrowe nawyki, nad którymi wydawałeś się nie mieć kontroli) tylko dlatego, że nie wyraziłeś chęci, by ją obnażyć w świetle. Gdy ją obnażasz, rozpoznajesz jej nicość. Tak, ukrywałeś nicość i czułeś się winny z powodu niczego.

Czy dzięki swojej duchowej przemianie, doświadczysz też zmiany na poziomie neurologicznym, psychologicznym i karmicznym, o których mówiliśmy wcześniej? Oczywiście, że tak, ale ta zmiana jest wtórna w stosunku do twojego poddania się Stwórcy. Najpierw więc w swoim doświadczeniu światła wychodzisz całkowicie poza czas i przestrzeń, przypominasz sobie, kim jesteś jako wieczne stworzenie wiecznego Źródła. Innymi słowy przypominasz sobie swoją prawdziwą Przyczynę oraz to, że nie jesteś od Niej oddzielony. Dzięki temu, że nie jest to koncepcyjne, ale autentyczne, to musi też się przełożyć na twoje doświadczenie świata i doprowadzić do zmiany twojego postrzegania i zachowania. Zmiana jest możliwa dzięki prawdziwej, choć nieznanej człowiekowi emocji, którą wprowadzasz do swojego umysłu i ciała. Jest nią Miłość. Nie miłość taka, jak ją rozumie człowiek, gdyż to nie była prawdziwa miłość. To był lęk, który tylko próbował imitować miłość. Gdy więc doświadczysz prawdziwej Miłości – czyli gdy doświadczysz siebie takim, jakim stworzył cię Bóg – to oczywiście, że zmienią się połączenia synaptyczne w twoim mózgu, podświadome psychologiczne odruchy lęku zostaną zapomniane, a jakiekolwiek karmiczne wspomnienia uzdrowione. Stanie się to niejako pomimo ciebie, ponieważ ty w swoim ludzkim utożsamieniu byłeś całym oporem przed tą zmianą. Ale na pewno to się stanie, ponieważ złudzenia nie mogą przezwyciężyć prawdy. Nie zatrzymuj się jednak na zmienionych symptomach. Symptomy same w sobie nic nie znaczą. Możesz się nimi cieszyć, gdyż dowodzą, że światło działa w twoim umyśle. Ale nie traktuj ich jako ostateczną prawdę. Zdrowe ciało nie jest bardziej prawdziwe niż chore ciało. Twoją rzeczywistością jest Duch, doskonały, wieczny i wolny.

5 Replies to “Jak wyjść z przyczynowej pętli?”

  1. Bardzo dziękuję za ten artykuł Rafał! Właśnie dzisiaj mi był potrzebny 😀