Czy da się przebaczyć oprawcy?

Czy da się wybaczyć oprawcyOstatnio napisała do mnie znajoma, która odczuwała ogromną trudność z przebaczeniem oprawcy, a dokładniej mówiąc okrutnej matce dziecka. Napisała do mnie z pytaniem, jak patrzeć na tego typu osoby. Czy w sposób neutralny, czy może ze współczuciem, stwierdzając jednocześnie, że jedno i drugie jest dla niej trudne? Poniżej cytuję moją odpowiedź.

Podstawowym złudzeniem, w jakie wierzysz, jest złudzenie oddzielenia. Z punktu widzenia twojej oddzielonej tożsamości ludzkiej całkowite przebaczenie oprawcy jest niemożliwe. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że wierzysz, iż oprawca to ktoś inny niż ty, co sprawia, że czujesz się od niego oddzielona i myślisz, że przysługuje ci prawo jego potępiania lub współczucia czy nawet przebaczania mu. Prawda jest jednak taka, że to nie jest ktoś inny niż ty, bo nie ma nikogo poza tobą. Wszystko, co widzisz, jest odzwierciedleniem twojego umysłu. A zatem ten oprawca również jest myślą w twoim umyśle, którą próbowałaś wyrzucić na zewnątrz. Nie chciałaś spojrzeć na swoją własną nienawiść i wyprojektowałaś ją na świat. Dzięki temu mogłaś myśleć, że jesteś niewinna, a ktoś inny jest winny. To jednak nie może być prawdą, ponieważ umysł jest pojedynczy. Albo więc wszystko jest niewinne, albo wszystko jest winne.

Wiem, że jest to ciężko zrozumieć z perspektywy wiary w złudzenie oddzielenia, ale właśnie dlatego wymagane jest doświadczenie przebudzenia. Musisz się przebudzić ze swojego fałszywego myślenia, że jesteś ciałem i że istnieje coś na zewnątrz ciebie. Pierwszym krokiem jest wzięcie odpowiedzialności za swój umysł i zaprzestanie projektowania winy na zewnątrz. Skoro wszystko jest twoją myślą, to jeśli ktokolwiek na tym świecie wydaje się atakować lub być atakowany, to jest to wynik twoich własnych atakujących myśli. W pierwszej chwili może wydawać się, że zwiększa to poczucie winy, ale to jest tylko gra ego, żeby owej winy nie puścić. Jedno jest pewne: Nie pozbędziesz się winy przez wyrzucenie jej na zewnątrz. Jak sama widzisz, wina w ten sposób nigdzie nie odchodzi. A więc spójrz jeszcze raz na tego oprawcę, któremu tak trudno jest ci przebaczyć i spróbuj spojrzeć na niego tak, jakbyś patrzyła w lustro. Co widzisz?

Z pewnością obraz, który widzisz, nie jest neutralny. Nie możesz na nic patrzeć w sposób neutralny, bo jak mówią lekcje 16 i 17 Kursu Cudów, nie masz neutralnych myśli i nie widzisz neutralnych rzeczy. Jest tak dlatego, że wszystkie myśli wywierają skutki. Są możliwe tylko dwa skutki: złudzenie lub prawda. Jeśli widzisz w lustrze swojego umysłu złego oprawcę, to znaczy, że widzisz jedynie swoje fałszywe wyobrażenie o samej sobie. Nie ma czegoś takiego jako zło. Jest tylko złudzenie zła, czyli złudzenie oddzielenia.

To zło – to oddzielenie – jest, oczywiście, dla ciebie bardzo prawdziwe. I dlatego potrzebujesz doświadczenia przemiany umysłu, abyś mogła zobaczyć to inaczej. Potrzebujesz w tym pomocy, bo sama nie wiesz, jak to zrobić. Wszystko w twoim świecie zaprojektowałaś przecież po to, aby to złudzenie oddzielenia podtrzymywać. Cała pomoc na szczęście jest ci dana. Wystarczy, że rozpoznasz, że to ty cierpisz z powodu takiego postrzegania siebie w lustrze, a więc to ty potrzebujesz pomocy. A zatem poproś pomoc, a ją otrzymasz. O co tak naprawdę prosisz? O to, byś mogła rozpoznać, kim jesteś, bo dopóki widzisz w lustrze oprawcę, to wciąż nie wiesz, kim jesteś. Kogo prosisz o pomoc? Ducha Świętego, czyli tę część twojego własnego umysłu, która widzi złudzenia, ale w nie nie wierzy.

Czy Duch Święty sprawi, że będziesz patrzyła na lustro ze współczuciem? Czy chciałabyś patrzyć na siebie ze współczuciem? Dopóki patrzysz na kogokolwiek ze współczuciem – przynajmniej w ludzkim rozumieniu tego słowa – to wciąż nie wiesz, kim jesteś. Wychodzisz bowiem z założenia, że w doskonałym wszechświecie stworzonym przez doskonałego Stwórcę stało się coś złego. To niemożliwe. Gdyby  stało się coś złego, to nigdy nie można byłoby temu wybaczyć. Wina byłaby wieczna. Na szczęście wina jest tylko pomyłką w postrzeganiu. Nie ma czegoś takiego jak wina, ponieważ nie ma czegoś takiego, jak oddzielenie. I to właśnie jest podstawą prawdziwego przebaczenia. Gdy nauczysz się przebaczać poprzez  Ducha Świętego, to rozpoznasz, że nigdy nie stało się nic złego. Nikt nikomu nigdy nie wyrządził krzywdy. Jak można to wytłumaczyć skrzywdzonemu dziecku? Nie można. Ale ty możesz tego doświadczyć. Zarówno to dziecko (ofiara), jak i jego okrutna matka (oprawca) są w twoim umyśle. Idea okrucieństwa jest w twoim umyśle. To twoja fałszywa idea o sobie. Patrzyłaś na lustro w ciemności. A teraz, z odrobiną Pomocy, spojrzysz na nie w świetle. Przebaczysz sama sobie. I ujrzysz światło, pokój i miłość, jakich jeszcze nigdy  nie widziałaś.

To odmienione, uzdrowione postrzeganie jest odzwierciedleniem prawdy, czy też twoich prawdziwych myśli, które myślisz z Bogiem. Myśli te nie opuściły swojego Źródła, ponieważ ty nie opuściłaś swojego źródła. Bóg jest Umysłem, którym myślisz. A w Jego Umyśle krzywda jest niemożliwa, ponieważ oddzielenie jest niemożliwe. W Jego Umyśle, który jest twoim umysłem, panuje jedynie pokój. I to właśnie odkrywasz poprzez przebaczenie

5 Replies to “Czy da się przebaczyć oprawcy?”

  1. Dziękuję za ten artykuł
    A propos chiałem się podzielić swoim przeżyciem. Wczoraj jadąc do pracy autobusem obserwowałem ludzi wsiadających. Patrzyłem na nich z myślą „ty i ja jesteśmy jednym”. Po chwili poczułem jakby w sobie, że patrząc na tych ludzi widzę jedynie własne projekcje i przeniesienia, źe nie widzę tych ludzi naprawdę, lecz jedynie widzę swoje iluzje na ich temat. To było silne odczucie, po chwili poczułem się dziwnie, jakby jakaś część mnie nie była zadowolona z tego odkrycia.

  2. Rafale nieustannie uzdrawiasz mój umysł swoim Światłem. Dziękuję Kochany Bracie Nauczycielu 🙂