Co to znaczy być królem

Co to znaczy być królemTo ja mam rządzić królestwem, które do mnie należy. Czasami wygląda tak, jakbym w ogóle nie był jego królem. Wydaje się, że to ono triumfuje nade mną i dyktuje mi, co mam myśleć, robić i czuć. A jednak dano mi je, by służyło takiemu celowi, jaki w nim widzę. Mój umysł może jedynie służyć. Dziś oddaję go w służbę Duchowi Świętemu, by używał go tak, jak uzna za stosowne. W ten sposób kieruję moim umysłem, którym tylko ja mogę rządzić. I tak uwalniam go, by spełniał Wolę Boga. (Kurs Cudów, lekcja 236)

Czy wiedziałeś, że jesteś królem? Jeśli tak, to znaczy, że masz królestwo, którym musisz rządzić. Królestwem jest twój umysł. Twoje rządy polegają na oddaniu twojego umysłu Duchowi Świętemu. Gdy to robisz, wówczas twój umysł – twoje królestwo – funkcjonuje doskonale. Co to znaczy oddać swój umysł Duchowi Świętemu? To znaczy pamiętać, że jesteś Duchem, a twój umysł jest jedynie ekspresją Ducha. Taki jest prawdziwy sens rządzenia własnym umysłem.

Co się dzieje, gdy zapominasz, że rządzisz swoim umysłem? Wtedy oddajesz swój umysł w służbę ego i utożsamiasz się z ego. Twój umysł może jedynie służyć panu, któremu go oddasz. Nie może służyć dwóm panom. Zawsze służy albo Duchowi, albo ego. Gdy służy ego, to służy szaleńcowi. Szaleniec nie jest jednak w stanie rządzić. Świat ego jest więc całkowicie chaotyczny, niestabilny i nie można na nim polegać. Zamiast rządów króla panoszy się w nim bezprawie i wydaje się, że to królestwo rządzi swoim królem. Do tak absurdalnej sytuacji może dojść tylko wtedy, gdy król zapomina, że jest królem. Innymi słowy ty zapominasz, kim jesteś. Zamiast utożsamiać się z „Ja”, które rządzi, czyli z Duchem, utożsamiasz się z rzeczami w swoim królestwie. Takim podstawowym utożsamieniem jest oczywiście utożsamienie z ciałem. Gdy utożsamiasz się z ciałem, to natychmiast przestajesz rządzić. Teraz twoje ciało i inne ciała w twoim własnym królestwie zdają się mówić ci, co masz myśleć, robić i czuć.

Choć ego nie potrafi rządzić, to usiłuje sprawić wrażenie, że potrafi. Próbuje ustabilizować swój własny chaos za pomocą lęku. Spójrz na swoje życie. Jeśli panuje w nim miłość, to znaczy, że król, czyli ty, jest u władzy. Jeśli jednak walczysz o przetrwanie, boisz się o przyszłość, martwisz się o swoje ciało, bronisz swoich przekonań, a nawet gdy przekonujesz inne ciała do swoich racji, to znaczy, że król został zdetronizowany, a w twoim królestwie panuje lęk. Lęk służy zaś jedynie temu, by podtrzymać złudzenie kontroli nad chaosem.

Dokładnie na tej samej zasadzie funkcjonują wszystkie systemy polityczne i ekonomiczne. One również stanowią odzwierciedlenie twojego umysłu, czy też stanu twojego królestwa, gdy utożsamiasz się z ego. Wszystkie systemy polityczne i ekonomiczne, które wymyśliłeś, opierają się na dominacji. Niezależnie od tego, czy jest to demokracja, czy autorytaryzm, kapitalizm czy komunizm, zawsze silniejszy zwycięża; zawsze ktoś ma przewagę nad kimś innym i narzuca mu swą wolę. Najnowszym trendem są systemy oparte na współpracy i choć wydają się działać znacznie lepiej, to nie są w stanie działać doskonale dopóki ich twórca wierzy w ideę oddzielenia i przeciwieństwa. Dopóki umysł wierzy, że istnieje ktoś inny niż on, to zawsze będzie ulegał pokusie dominacji lub uległości, co oczywiście wynika z poczucia inherentnej słabości.

Królestwo, o którym mowa w lekcji 236 Kursu Cudów nie ma nic wspólnego z tym, co ego kojarzy z rządami królow. Nawet „najlepszy król” w świecie ego musiał czasem uciec się do przemocy, a to oznacza, że wcale nie był dobrym królem. Co więcej, nie był nawet królem, gdyż jego pozorna władza nie opierała się na rządzeniu, lecz na wymuszaniu posłuszeństwa, a to nie jest królowaniem, lecz słabością i lękiem ukrytymi pod pozorami siły.

Czym więc jest rządzenie? Czym jest byciem królem własnego królestwa? Jest puszczeniem kontroli umysłu i oddaniem jej Duchowi. Twoje rządy opierają się na porzuceniu prób kontrolowania własnym życiem. W ten sposób uwalniasz swój umysł od lęku i oddajesz go jedynej Władzy i jednynemu Autorytetowi, jaki jest, czyli Bogu. Czy to oznacza, że nagle stajesz się słaby, że nie wiesz, co ze sobą zrobić i przestajesz dobrze funkcjonować? Wręcz przeciwnie. Dopiero teraz zaczynasz funcjonować. Rozpoznajesz bowiem, że to, co dotychczas kojarzyłeś z siłą – czyli tak zwane silne ego – było słabością i prowadziło cię jedynie do podtrzymywania świata lęku, a to nie można nazwać funkcjonowaniem. Uświadamiasz sobie również, że to, co wydawało ci się słabością – czyli przyznanie się do słabości ego – staje się twoją siłą. Rozumiesz bowiem, że nie jesteś ego, a twoja moc pochodzi jedynie od Boga. Twoje funkcjonowanie nie opiera się więc na „sile ego”, lecz na Łasce Boga, która staje się twoją Siłą.

Tak właśnie zrobił Jezus Chrystus i dlatego nazywamy go królem. Jego królestwo nie jest z tego świata, tak jak twoje królestwo nie jest z tego świata. Nie stał się on królem poprzez walkę o władzę w tym świecie, ani uzurpację tronu swego Ojca w Niebie, lecz poprzez uznanie, że Wola Boga jest jego wolą. To uznanie dało mu również władzę nad światem formy, ponieważ wiedział, że nie rządzą nim „prawa”, które wymyśliło ego. Rozpoznał, że świat formy nic nie znaczy, ponieważ moc Boga jest jedyną mocą. I dlatego uzdrawiał chorych i wskrzeszał umarłych. I ten sam Jezus pokazuje ci teraz, że możesz sobie tę moc przypomnieć, ponieważ to jest twoja moc. Bóg jest mocą twojego umysłu. Właśnie dlatego nie ma żadnej hierarchi trudności w cudach.

W jakim sposób wyraża się więc na co dzień twoje rządzenie własnym umysłem? W decyzji, by polegać jedynie na Bogu, by Jemu oddać stery nad każdym czynem i każdą myślą. Nie trzeba wiedzieć, jak to zrobić. Trzeba się tylko zdecydować. Reszta należy do Boga, a ściślej mówiąc do Ducha Świętego, który jest Głosem Boga w świecie formy.

Jeśli chcesz, możesz użyć Jezusa, który reprezentuje twoje prawdziwe Ja i trwa bliżej Ducha Świętego, pomagając ci słyszeć Jego Głos. On pokaże ci natychmiast, że masz królestwo, który musisz rządzić. Innymi słowy, zamiast pozwalać światu, aby mówił ci, kim jesteś, pamiętasz, że ty jesteś królem swojego umysłu. Rządzisz nim poprzez pamiętanie, że jesteś Duchem, doskonałą Jaźnią stworzoną przez Boga. Następnie wnosisz tę świadomość swojej duchowej rzeczywistości do wszystkiego, co myślisz i czynisz. Twoje rozpoznanie, że twoje królestwo – twój umysł – nie jest ze świata materii, nie oznacza jednak oddzielania się od świata. Choć nie próbujesz zmieniać materialnego świata formy, to jednak uznanie duchowej rzeczywistości za jedyną rzeczywistość, automatycznie przemienia również świat formy. Objawem tego jest to, że twój świat, zamiast odzwierciedlać konflikt związany z utożsamieniem z ego, zaczyna ozdwierciedlać pokój związany z utożsamieniem z Duchem. Zamiast z tobą walczyć, staje ci się posłuszny. Twój autorytet nie wynika jednak z dominacji, lecz z miłości. A posłuszeństwo twojego świata nie opiera się na uległości, lecz na twoim cichym rozpoznaniu, że nie ma nic na zewnątrz ciebie, lecz wszystko jest jednym z tobą.

4 Replies to “Co to znaczy być królem”