Bóg nie ma płci

Bóg nie ma płciOstatnio ktoś się mnie pytał, dlaczego w Kursie używamy tylko rodzaju męskiego, mówiąc o “Bogu” i o “bracie”. Zapytano mnie, czy nie lepiej by było używać słowa rodzaju nijakiego, np. “Źródło” na określenie “Boga”, no i oczywiście mówić o “braciach i siostrach” zamiast tylko o “braciach”. Jakby mało było tego szaleństwa, dzisiaj ktoś wyraził swój ubolewanie, że nie jest spopularyzowane słowo “Córka Boża”, no bo przecież “Kobieta nie powie o sobie: jestem błogosławiony jako Syn Boży”, jak zaleca to lekcja 40 Kursu Cudów. Rozprawmy się więc z absurdem płci raz na zawsze.

Bóg nie ma płci. Nie ma też płci to, co On stworzył. Idea płci zakładałaby istnienie różnic, a Bóg nie różnicuje. Idea płci zakładałaby brak. Jeżeli bowiem wierzyłbyś, że istnieje ktoś na zewnątrz ciebie, kto ma coś, czego ty nie masz, to byłbyś niepełny. Bóg byłby niepełny. Bóg zaś jest doskonałym spełnieniem. Nie ma w Nim żadnego braku. Jeśli chcesz poznać pełnię, którą jesteś, to musisz przestać rozdwajać swój umysł. Musisz przestać upierać się, że jesteś ciałem.

“Skoro Bóg nie ma płci, to dlaczego mówisz: Bóg, Syn i brat”, protestuje natychmiast odrębna tożsamość. – Dlaczego nie? – odpowiadam. – Gdy Kurs Cudów używa słów “Bóg, Syn i brat”, to wcale nie mówi o płci. Opisuje tylko jedną rzeczywistość, w której nie ma żadnych różnic. To ty próbujesz wprowadzić do Kursu ideę płci, gdy dziwisz się, że nie ma w nim sióstr lub córek.

“No dobrze, to w takim razie dlaczego nie mówimy o Bogu “Matka”? – nie daje za wygraną ego. “Dlaczego skupiamy się wyłączenie na pierwiastku męskim?” Tak naprawdę nie jest istotne, jak będziesz nazywał Boga. Możesz nazywać Go Ojcem lub Matką lub czymkolwiek innym. On i tak będzie poza wszelką definicją, tak samo jak prawda o tobie jest poza wszelką definicją. Osobiście używam słowa “Ojciec”, gdyż kojarzy mi się z pierwotną miłującą siłą sprawczą Wszechświata. Archetyp “Matki” reprezentuje z kolei ideę bezwarunkowej miłości i kojarzy mi się przede wszystkim z energią Ziemi.

Wróćmy jednak do idei pierwiastków męskiego i żeńskiego. Każdy z nich reprezentuje określoną energię. Jeden może chwilowo trochę przeważać nad drugim, ale prawda jest taka, że niezależnie od płci, w jaką się przebrałeś w tym ciele, wszystkie pierwiastki są już w tobie. Innymi słowy jesteś pełnią. Gdy to rozpoznajesz, nie masz problemu z powiedzeniem: “Jestem Synem Boga”, ponieważ nie wiąże się to w twoim umyśle ani z ciałem, ani z ideą płci.

Nieutożsamianie się z ciałem nie oznacza, że musisz odrzucać w świecie swoją “kobiecość”, czy “męskość”. Wręcz przeciwnie, możesz ich użyć do prawdziwego celu, jakim jest rozpoznanie własnej pełni. Zamiast więc polaryzować swój umysł, wytwarzając złudzenie drugiego bieguna samego siebie, możesz pozwolić, nawet tutaj – w świecie iluzji – by twoja kobiecość reprezentowała maksymalną miłość, a twoja męskość symbolizowała totalną pewność i moc. Gdy to zrobisz, wtedy rozpoznasz, że twoja kobiecość już zawiera w sobie twoją męskość i odwrotnie. Nie ma w tym żadnej płci. Nie ma w tym żadnego dualizmu. Jest jedynie szerzenie prawdy o tym, kim jesteś.

A więc jeśli masz jeszcze jakiś problem z użyciem przez Kurs Cudów słów: “Bóg”, “brat”, czy “syn” i zastosowaniem ich do siebie, to spójrz na to z jak największą szczerością, na jaką cię stać. Dlaczego się opierasz? Jakiej definicji czy też wyobrażenia siebie jeszcze się trzymasz? Zwróć uwagę na to, że wszelki opór oznacza, że bronisz jakiejś koncepcji. A to nie pozwala ci przypomnieć sobie własnej pełni. Bóg/Źródło/Pełnia/Życie/Ojciec/Wszystko/UniwersalnyUmysł jest ponad wszelkimi nazwami i definicjami. Jest czystym doświadczeniem. Nie odmawiaj więc sobie dłużej doświadczenia tego, kim naprawdę jesteś jako doskonałe stworzenie doskonałego Stwórcy.

4 Replies to “Bóg nie ma płci”

  1. Rzeczywiscie mozemy uzywac corka, siostra i corostwo/corkostwo. Przeciez to tylko slowa, ktore tak naprawde nie maja znaczenia bo sa forma umowna. Bo i tak wiemy o co chodzi, o potomstwo. Szkoda tylko, ze slowo potomek jest rodzaju meskiego. Hm wyglada na to, ze chce rozwiazac problem, ktory jest tylko jedna z form oddzielenia co jest iluzja. Rozpoznaje, ze problemu nie ma.

  2. Sprawę płci można łatwo rozwiązać. Na najwyższym poziomie ogólności każdy jest człowiekiem.
    Kurs mówi: Bóg jest i Bóg mnie kocha. Co za różnica czy te słowa wypowiada kobieta czy mężczyzna.
    Trzeba też pamiętać o tym, że słowa są dualizmami i nie da się nimi opisać nondualizmu.
    Kurs: słowa są symbolami symboli dlatego są podwójnie wykluczone z Rzeczywistości.

  3. Już widzę jaki krzyk podnieśliby mężczyźni, gdyby kazano im mówić o sobie “Córka Boża”, bo przecież nie ma to znaczenia.;)