Bóg jest Siłą, której ufam

Bóg jest siłą, której ufamPełne zaufanie Bogu jest natychmiastowym wyzwoleniem od problemu. W momencie, gdy puszczasz i wpuszczasz Boga do swojej świadomości, to doświadczenie Boga bezzwłocznie uwalnia cię od ciebie samego. Bo to ty byłeś jedynym problemem. Tak, ty w swojej fałszywym wyobrażeniu o sobie jako istocie ludzkiej w czasie i przestrzeni. Gdy przyjmujesz Boga jako jedyne ROZWIĄZANIE, wtedy rozpoznajesz nierzeczywistość swojego problemu, czyli nierzeczywistość odrębnej tożsamości.

Podstawą do zaufania Bogu jest więc całkowite zużycie zaufania do ego. Jeśli bowiem jeszcze ufasz własnym siłom – czyli jeśli jeszcze wydaje ci się, że jest coś prawdziwego w twojej odrębnej tożsamości – to nie możesz zaufać Sile Boga. Dopóki wydaje ci się, że masz jakieś opcje (czyli jesteś „silny” w swojej egotycznej tożsamości), to będziesz korzystał z tych opcji aż znajdziesz się w punkcie, w którym zobaczysz, że żadne z twoich rozwiązań nie działają. Nawet jeśli wydają się na chwilę działać, to tylko przedłużają twoją wiarę w iluzję, a więc ostatecznie one również cię zawiodą. Gdy już widzisz, że nic w twoim umyśle nie działa (czyli uznajesz swoją bezsilność), wtedy jesteś gotów powiedzieć: „Ojcze, w twoje ręce oddaję ducha mego”, czyli jesteś gotow oddać swoje życie i swoją wolę Opiece Boga. Wtedy natychmiast rozpoznajesz, że to właśnie Bóg jest twoją prawdziwą Siłą i nie masz żadnej innej.

Co znaczy takie całkowite zawierzenie się Bogu? Oznacza ono, że nie możesz już podzielać swojego zaufania między Boga a ego, bo jak ci już kiedyś powiedziano: „nie możesz służyć Bogu i  mamonie”, czyli Bogu i własnej iluzji oddzielenia. Wszelka próba rozdwajania własnego umysłu zawsze kończy się konfliktem.

„No tak, ale jak to się ma do wszystkich moich spraw: pracy, kredytów, rachunków, wychowania dzieci, utrzymaniu domu, itp.” pyta się odrębna tożsamość. „Czy mam zaufać, że Bóg wszystko za mnie załatwi?” Bóg niczego za ciebie nie załatwi, ponieważ On nie widzi twoich problemów. Jednak dzięki rozpoznaniu Jego Siły w sobie możesz się uwolnić od lęku, jaki przykuwał cię do twoich problemów i kazał ci je wiecznie rozwiązywać. Gdy poczujesz w sobie pokój i brak lęku, to gwarantuję ci, że zupełnie inaczej spojrzysz na to, co jeszcze przed chwilą wydawało ci się problemem. Przede wszystkim rozpoznasz nierzeczywistość swojego problemu. Czym mógłbyś się jeszcze martwić, gdy uświadamiasz sobie, że problem nie jest prawdziwy?

Pamiętaj, że gdy mówimy, iż „problem nie jest prawdziwy”, to nie tyle odnosimy się do sytuacji (czyli skutku), co do twojego przekonania, że jesteś oddzielony od Boga (czyli przyczyny problemu). Dlatego świadomość nierzeczywistości problemu nie oznacza wcale, że uciekasz od konkretnych ludzkich decyzji. Oznacza jedynie, że wiesz, kim jesteś. A gdy wiesz, kim jesteś, to stajesz się naprawdę skuteczny w swoich decyzjach. Nie biegasz bowiem jak kurczak z odciętą głową, lecz robisz to, co jest  do zrobienia, z pewnością, która nie pochodzi z twoich ograniczonych fałszywych zasobów, lecz ze świadomości twojego połączenia z Bogiem. A gdy jesteś połączony z Bogiem, to nie ma nawet znaczenia, co zrobisz: czy pójdziesz w prawo, czy w lewo, bo wiesz, że Bóg idzie wszędzie z tobą.

Twoim jedynym zadaniem jest więc „przypomnieć sobie, kim jesteś”. Tym właśnie jest twój pojedynczy cel – tym jest „staranie się najpierw o Królestwo”. A gdy starasz się najpierw o Królestwo, wszystko inne jest ci dodane (Mt 6,33), ponieważ twój umysł nie jest już rozdwojony. Jeżeli czegoś potrzebujesz w świecie formy, to otrzymasz to, bo Duch Święty wie o tym, zanim Go jeszcze poprosisz. Gdy przyjmiesz Jego plan jako jedyną funkcję, którą chciałbyś spełnić, nie będzie nic, czego Duch Święty nie ułoży dla ciebie bez wysiłku z twojej strony. On będzie szedł przed tobą, prostując twą ścieżkę i nie pozostawiając na twej drodze żadnych kamieni, o które mógłbyś się potknąć, i żadnych przeszkód, by zagradzały ci drogę. (Kurs Cudów, Rozdział 20, IV, akapit 8).

Tylko ego może się pytać: „jak rozpoznać, co płynie z Ducha, a co z ego”. Nie przejmuj się tym. Ego to nie ty. I rozpoznajesz to w chwili, gdy decydujesz się, że Bóg jest siłą, której ufasz. Gdy ufasz Bogu, ufasz swojej rzeczywistości, a wówczas ego znika.

Warto pamiętać, że przemiana twojego umysłu polega na sprowadzeniu swoich złudzeń do prawdy, a nie prawdy do złudzeń. Gdy próbujesz sprowadzić Boga do swojego snu o oddzieleniu, to masz tylko więcej oddzielenia. Gdy więc na przykład używasz mocy swojego umysłu, by zdobywać lepsze miejsca parkingowe lub poprawiać swoją karierę, wówczas nie wyzwalasz się ze złudzeń, ale jeszcze bardziej się nimi związujesz. Pamiętaj, że Bóg nie jest twoim chłopcem na posyłki. Ale jest dla ciebie całkowicie dostępny – nie na twoich warunkach, lecz na Jego warunkach. I gdy decydujesz, by Jego Wola się stała – jakkolwiek może to wyglądać – wówczas to ty stajesz się całkowicie dostępny dla Niego. Stajesz się cudotwórcą, za pośrednictwem którego Siła Boga może się przejawiać. Bóg działa wówczas poprzez ciebie. Będąc świadomym Boga, automatycznie uzdrawiasz swój sen o cierpieniu, konflikcie, chorobie i braku. I poczujesz skutki tego nawet w świecie formy. Kto wie, może poprawi się twoja kariera, a może nie; może znajdziesz miejsce parkingowe lub może nie. To jest nieistotne. Istotne jest jedynie to, że w tej chwili jesteś szczęśliwy i znajdujesz się we właściwym miejscu i we właściwym czasie, pamiętając kim jesteś.

6 Replies to “Bóg jest Siłą, której ufam”

  1. Ta lekcja otworzyła mnie na nieznane mi dotąd obszary.Przez me ciało przepływają cały czas fale przyjemnego ciepła a czasami nawet gorąca, jakieś prądy wędrują po ciele. Czuję się zatopiona w ogromnym oceanie miłości, spokoju i cichej radości. Niebiańskie doznanie…. i to było zawsze i nie może tego nie być. Dziękuję za ten Dar