Bezcenny dar

Bezcenny darDzisiaj zadzwonił do mnie jeden z byłych uczestników spotkań online z lekcjami Kursu Cudów i poinformował mnie, że jakiś czas temu przerwał robienie lekcji, bo stały się dla niego zbyt mechaniczne i nie wynosiły go do doświadczenia. Powiedział, że od tamtej pory skupił się jedynie na proszeniu o pokój i Łaskę. No cóż, można powiedzieć, że Kurs Cudów jest nieustającą prośbą o pokój i Łaskę oraz otwarciem umysłu na ich doświadczenie. Można powiedzieć, że do tego nie potrzeba nawet specjalnego treningu. Przecież wystarczy przyjąć to, co  jest prawdziwe i zaprzeczyć temu, co fałszywe. To prawda, i jeśli potrafisz całkowicie polegać na Bogu i puszczać wszystkie swoje złudzenia na swój temat, to można powiedzieć, że robisz Kurs Cudów, nie przerabiając lekcji. Innymi słowy, budzisz się spontanicznie ze swojego snu o oddzieleniu.

Osobiście znam kilka takich przypadków spontanicznego obudzenia, ale znam też bardzo dużo przypadków mylenia obudzenia z kolejną koncepcją (wyobrażeniem/pojęciem) na swój temat. Jako człowiek stoisz nieustannie w obliczu pokusy uzasadniania swojego własnego wyobrażenia na temat siebie, Boga i świata. Może być to nawet bardzo wzniosłe wyobrażenie. Każde twoje wyobrażenie jest zaprzeczeniem doskonałej wiecznej rzeczywistości, gdyż każde twoje wyobrażenie jest ograniczone. Nawet twoje najbardziej górnolotne i pozornie duchowe pojęcia wiążą się bowiem z twoją wiarą w rzeczywistość ciała i świata oddzielenia. Pojęcie „ja”, w które wierzysz, nie jest jednak tym, kim jesteś. Zbawienie, czyli doświadczenie tego, kim naprawdę jesteś, jest uwolnieniem od wszystkich pojęć. I to właśnie oferuje ci ten nieziemski trening umysłu Kursu Cudów.

Usuwanie fałszywego „ja”
Trening umysłu Kursu Cudów zajmuje się usuwaniem fałszywego pojęcia „ja”, które wytworzyłeś i przygotowuje umysł na doświadczenie prawdy ponad pojęciami. Niewytrenowany umysł nie może osiągnąć niczego, gdyż nie tylko jest całkowitym zaprzeczeniem rzeczywistości, ale chce to zaprzeczenie zachować. Chce się trzymać swojego pojęcia „ja”. Nie można nic na to poradzić. Nie można nikogo skłonić do tego, żeby porzucił to, co wciąż ceni. Wartość tego treningu umysłu polega na tym, że umysł Jezusa, który ten trening skonstruował, nie tylko zna twoją skłonność do schodzenia na manowce i wierzenia w złudzenia, ale zna również twoją rzeczywistość. Konfrontuje cię więc nieustannie z twoimi złudzeniami, pokazując ci jednocześnie, że nie są prawdziwe, oraz oferuje ci miłość i światło ponad nimi.

Czy uważasz, że masz lepszy pomysł na swoje zbawienie? Oczywiście, że tak uważasz. Twój plan zbawienia polega na trzymaniu się swojego pojęcia „ja”. Gdy to robisz, nie doceniasz w pełni tego, co ten Kurs ma ci do zaoferowania. I może to dotyczyć nie tylko osób, które decydują się przerwać robienie lekcji, jak mój znajomy, ale również tych osób, które lekcje robią. Ten Kurs ma ci do zaofiarowania bezcenny dar, lecz dopóki identyfikujesz się z ego, nie jesteś w stanie go dostrzec. W chwili, w której zaczynasz doświadczać choćby namiastki tego, co ten Kurs przynosi, twoja wdzięczność nie ma granic. Czujesz bowiem, że jesteś wyzwalany z piekła własnego wytworu i rozpoznajesz jego całkowitą iluzoryczność. Choć twoja fałszywa odrębna tożsamość (ego) jest usuwana, to nie przejmujesz się tym, bo wreszcie zaczynasz doświadczać czegoś prawdziwego, czegoś ponad twoimi najśmielszymi wyobrażeniami. Zaczynasz budzić się ze swojego snu o śmierci. Zaczynasz przypominać sobie, kim naprawdę jesteś.

Ostatnia pokusa
Gdy twoje złudzenia są usuwane, może pojawić się pokusa, by odrzucić dar oferowany w Kursie Cudów. Dzieje się tak zazwyczaj, gdy:
1. Droga wydaje się za trudna. Wszyscy, którzy wytrwali mimo początkowych trudności, wiedzą, że determinacja i wytrwałość się opłaca, gdyż rozpoznali, że pozorne trudności były tylko ich własnym oporem przed przyjęciem prawdy.
2. Droga wydaje się już poznana, a cel osiągnięty. To dotyczy wszystkich, którzy przerabiali lub przerabiają Kurs Cudów i myślą, że już wiedzą, czym on jest. Zatrzymali się na pewnym mentalnym wyobrażeniu o Kursie i nawet nie dotarli do doświadczenia, które oferuje.
3. Droga wydaje się nie prowadzić do celu. Dotyczy to tych wszystkich, którzy w trakcie praktyki powiedzieli na przykład: „To nie działa” lub: „To jest zbyt mechaniczne i nie przynosi doświadczenia, które obiecuje”. Nie zaufali oni autorowi Kursu, który powiedział już we wprowadzeniu do Książki Ćwiczeń, żebyś robił te lekcje nawet gdy w nie nie wierzysz lub gdy wydają się nie działać, a samo ich stosowanie pokaże ci w końcu, że zawarte w nich idee są prawdziwe.

Co to znaczy „stosowanie lekcji”? Z pewnością nie oznacza to jedynie mechanicznego ich odrabiania. Jeśli tak robisz lekcje, to jest duże prawdopodobieństwo, że szybko się nimi znudzisz, gdyż wówczas zatrzymujesz się na poziomie koncepcji i de facto nie robisz tego, o co jesteś proszony. „Stosowanie lekcji” to nie klepanie pacierza czy recytowanie formułek. To faktyczne zastosowanie tych idei do swojego umysłu zgodnie ze wskazówkami. To pozwolenie, aby te lekcje były tym, czym naprawdę są. Każda z nich jest okazją do spotkania z twoją rzeczywistością. Każda z nich w sposób rozsądny pokazuje ci, jak twój umysł działa w zaprzeczeniu rzeczywistości i prowadzi cię do poddania się Bogu poprzez porzucenie fałszywej tożsamości.

Nie jest istotne, że kusi cię, by odrzucać prawdę. Dopóki znajdujesz się w świecie formy, to wszystko, co widzisz, już samo w sobie jest tą pokusą. Istotne jest jednak, co z tą pokusą zrobisz. Czy zadowolisz się swoimi koncepcjami, czyli zatrzymasz się „na obrzeżach lęku”, jak mówi Jezus w Kursie Cudów, czy też pójdziesz głębiej, spojrzysz na swój lęk przed Bogiem i pozwolisz, aby został za ciebie odczyniony? Prędzej, czy później i tak to zrobisz. To jest kurs obowiązkowy. Każdy musi się ostatecznie dowiedzieć, że nie ma żadnego świata; że jest tylko Bóg i stworzona przez Niego doskonała, wieczna rzeczywistość. Konieczne jest doświadczenie tego, a nie tylko koncepcyjne rozumienie, które nic nie znaczy. Prawdy nie można koncepcyjnie zrozumieć, ale można, a nawet trzeba, ją rozpoznać. Rozpoznanie prawdy to przypomnienie sobie, czy też doświadczenie tego, co JEST. Tylko czas, kiedy to zrobisz, zależy od ciebie. 🙂

One Reply to “Bezcenny dar”

  1. Dziękuję za codzienne lekcje i wszystkie wykłady on-line. Twoje doświadczenia,wytrwałość w szerzeniu Kursu Cudów i nieustająca radość w Twoim głosie są dla mnie najcudowniejszym zaproszeniem do podążania tą trudną a jednocześnie tak prostą drogą do Ojca…poxdrawiam z miłością i do zobaczenia niebawem.