Ze Światła czy do Światła?

Ze światła czy do światłaProszę, nie módl się o to, żeby rozpuścić się w Świetle. Ty już jesteś Światłem. Módl się jedynie o to, żeby uwolnić wszelkie przeszkody przed szerzeniem Światła. I możesz do tego dodać, że robiąc to, chciałbyś się dobrze bawić. (Jeszua, Droga Mistrzostwa, Milość uzdrawia wszystko)

Do Światła
Jakiś czas temu myślałem, że kulminacją mojej duchowej transformacji będzie zniknięcie odrębnej formy w Świetle. Tak rozumiałem pełen powrót do Boga, do Nieba, do Domu. Z wielką pasją oddawałem więc Światłu, lub inaczej mówiąc: Duchowi Świętemu, całą swoją ciemność. I w jakimś stopniu to działało. Było wiele radości i poczucia wolności w porzucaniu ego i w doświadczeniu znikania moich złudzeń w Świetle. Ale czegoś brakowało w tej formie transformacji. Brakowało w niej pełnego włączenia i pełnej akceptacji tego, co wytworzyłem. Choć się do tego nie przyznawałem, w moim umyśle wciąż pozostawał osąd, że coś jest nie w porządku ze światem i że trzeba się od niego jak najszybciej uwolnić. Z jednej strony doświadczałem stanów ekstazy i uwolnienia, ale z drugiej strony pozostawało napięcie związane z potrzebą pozbycia się czegoś niewygodnego.

Ze Światła
Dziś już tak nie postrzegam świata. Widzę, że jest on całkowicie neutralny i to moje myśli nadają mu całe znaczenie, (Kurs Cudów, Lekcja 132), jakie on dla mnie ma. Nie dążę więc już do zniknięcia ciała, ego czy świata. Po pierwsze dlatego, że zdaję sobie sprawę, iż nie mogę uciec od samego siebie. Nigdy nie jest możliwe przekroczenie i uzdrowienie czegoś, czego się w pełni nie przyjęło. A przyjęcie czegoś oznacza umiłowanie tego ponad wszystko (Droga Mistrzostwa, Błogosławieństwo przebaczenia). Po drugie wiem, że to, co chciałem, aby zniknęło, już teraz nie jest prawdziwe. Rozpoznaję to nie poprzez odrzucenie moich wytworów, ale całkowite ich dokochanie. Zamiast próbować zniknąć w Świetle, rozpoznaję, że jest tylko Światło. Niebo jest już tutaj w moim umyśle. Dom jest już teraz w moim sercu. A ja nie jestem odrębną tożsamością w ciele, lecz wolną duszą, która używa ciała jedynie jako narzędzia komunikacji. To bardzo odprężające uświadomienie. Cała presja odeszła. Nie ma się czego pozbywać. Nie ma żadnego świata. Są tylko moje myśli.

Nie ma też sensu mówić: „Kiedy to się wreszcie skończy?”, ponieważ iluzja jest iluzją i tylko prawda jest prawdziwa. Jedynym moim zadaniem jest pamiętanie Miłości, którą jestem, oraz szerzenie tej Miłości w formie i nienabieranie się na własne złudzenia. Można powiedzieć, że kierunek mojej transformacji się zmienił. Nie dążę już do Światła, ale przypominam sobie, że jestem Światłem i przynoszę Światło ze sobą, dokądkolwiek idę. I w Świetle spoglądam na to, co wytworzyłem. Nawet jeśli zauważam jakieś ukryte zakamarki lęku czy winy, to w Świetle wyglądają one zupełnie inaczej niż w ciemności. Światło przyniesione do ciemności rozprasza ciemność lub inaczej mówiąc: świadomość sprowadzona do nieświadomości automatycznie uzdrawia to, co wcześniej zdawało się nieświadome.

2 Replies to “Ze Światła czy do Światła?”

  1. Wow cóż za piękne wyznanie!
    Dziękuję Kochany. Dziękuję Tobie i Dziękuję za Ciebie. Dziękuję za Światło którym Jesteś i którym lśniąc przypominasz mi Prawdę o mnie samym.
    Kocham i jestem Wdzięczny 💖

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*