Rosnąca świadomość i powrót do Domu

Czym jest Nowa Świadomość, która budzi się we mnie i w tobie? Jest pamięcią tego, skąd jesteśmy, kim jesteśmy i po co tu jesteśmy. Czy pamiętasz, że nie pochodzisz ze świata, lecz ze Źródła wszelkigo Dobra, Świętości i Piękna? Czy przypominasz już sobie, że jesteś nieskończonym wolnym Duchem, kochanym i kochającym, i na zawsze godnym miłości? Czy rozpoznajesz, że jesteś tutaj, by przynieść tę pamięć do swojego świata i zakotwiczyć ją tutaj na tyle mocno, by przemieniała ona to, co czujesz, myślisz i widzisz?

Zaufać swojej drodze
To ty poprosiłeś o przebudzenie do prawdy o tym, kim jesteś. Czy pamiętasz, że był to twój wybór? Być może inaczej wyobrażałeś sobie przebudzenie tej pamięci. Być może myślałeś, że niczym za poruszeniem magicznej różdżki, wszystko dookoła ciebie nagle stanie się cudowne i piękne, i dziwisz się, jeśli tak się nie dzieje. Być może czujesz frustrację pozornego rozdwojenia między wzniosłymi stanami osiąganymi w czasie medytacji czy podczas spaceru na łonie natury, a trudnymi emocjami i zdarzeniami w twoim codziennym życiu. Chcę cię zapewnić – ze swojego głębokiego doświadczenia – że od momentu, gdy poprosiłeś o przebudzenie, warto zaufać temu, co się pojawia w twoim życiu, nawet jeśli jest to inne niż oczekiwałeś; zaufać temu, że zmiany, które mają miejsce, są wybraną przez ciebie drogą do Domu. Nie chodzi o to, że twoja droga ma być trudna. Chodzi jedynie o to, że ewentualne trudności wskazują na miejsca, w których jeszcze się opierasz, miejsca, które domagają się przebaczenia i rozpuszczenia.

Gdy jesteś świadomy, widzisz więcej
Wzrost twojej świadomości nie oznacza tylko otwartości na mistyczne stany błogości i poczucia własnej pełni, ale również gotowość do objęcia świadomą uwagą wszystkiego, co dotąd było ukryte. Wszystko bowiem, co wyparłeś ze swego umysłu, wszystko, co nazwałeś kimś lub czymś innym, z czym ty rzekomo nie masz nic wspólnego, słowem: wszystko, co wyrzuciłeś z Domu swej własnej świętości, teraz chce wrócić do Domu – do Ciebie. Nie dziw się więc, że wraz ze wzrostem twojej świadomości pojawiają się również doświadczenia, które z dawnego ograniczonego punktu widzenia nazwałbyś trudnymi. Dzieje się tak dlatego, że teraz jesteś gotów na to wszystko spojrzeć z poziomu świętości i światła, którymi jesteś, i zobaczyć, że na tym poziomie nic nie jest trudne, ponieważ nic nie jest nie do przyjęcia.

Koniec pozornego rozdarcia
Gdy obejmujesz swoją miłością wszystko, nawet te „niekochane” i wyparte dotąd uczucia, jak lęk, poczucie winy czy gniew, one wszystkie mogą się w twej miłości przemienić. Proces ten jest naturalny, ponieważ rozpoznajesz, że wszystkie te energie same w sobie są neutralne. To ty nadawałeś im całe znaczenie, jakie one mają. Teraz zaś, zamiast z nimi walczyć lub się im opierać, lub udawać, że ich nie ma, po prostu bierzesz głęboki wdech i czujesz doznania, jakie pojawiają się w twoim ciele. Nie myślisz o nich, lecz czujesz je i przyzwalasz na przemianę. Dopuszczasz do tego, żeby duchowa świadomość objęła to, co do tej pory uważałeś za nieduchowe lub niegodne. Właśnie w ten sposób kończysz pozorne rozdarcie między Niebem a Ziemią, między duchem a materią. Wszystko staje się dla ciebie jednym. Wszystko staje się święte.

Większa świadomość – większa odpowiedzialność
Jak pewnie zauważyłeś, wzrost świadomości oznacza wzrost odpowiedzialności. Nie próbujesz już bowiem uciec do jakiejś błogiej krainy niebycia, lecz postanawiasz być w pełni TU, gdzie jesteś, i objąć całe swoje doświadczenie czułą uwagą i akceptacją. Nie oceniasz już swego doświadczenia jako czegoś złego. Widzisz, że to po prostu doświadczenie, które sam w swej nieskończonej wolności wybrałeś, żeby poczuć pewien rodzaj wibracji. I teraz, gdy już wiesz, że nie jesteś ofiarą swoich uczuć, możesz zdecydować, czy odpowiada ci częstotliwość, którą dopuściłeś do swej świadomości, czy też wolisz wybrać coś innego.

Przywitanie w Domu swoich własnych aspektów
W żadnym momencie zdarzenia i emocje, jakie im towarzyszą, nie definiują tego, kim jesteś. To, kim jesteś, wypływa z twego wnętrza, a nie z okoliczności zewnętrznych. A  twoje wnętrze jest tak kochane, piękne i święte, że możesz objąć cały lęk, brzydotę i poczucie grzeszności. Gdy je obejmujesz, odkrywasz, że nie mają one żadnego znaczenia. To były tylko myśli, które przez chwilę tańczyły na powierzchni twej świadomości, a teraz – gdy już ich nie oceniasz ani się z nimi nie utożsamiasz – one wszystkie wracają do Domu. Ich powrót do Domu to po prostu twoje przyjęcie twych własnych odrzuconych aspektów, poczucie ich, a przez to rozpuszczenie całego związanego z nimi osądu. I tak oto okazuje się, że to, co oceniałeś jako straszne, brzydkie i grzeszne, jest całkowicie kochane, piękne i niewinne.

Więcej o tym, jak ten proces przebiega na poziomie ciała, energii, naszych relacji, a także zmian na Ziemi, będziemy mówić (i doświadczać) podczas spotkania w Stajenczynkach w dniach 2-3 marca 2019 r., na które serdecznie zapraszam.