Przestań żyć życiem innych

Jeśli chcesz być wolny od uzależniających relacji z innymi ludźmi, to masz do zrobienia jedną prostą rzecz: przestań żyć życiem innych. I żyj w pełni swoim życiem. Gdy żyjesz życiem innych, to ich zniewalasz i sam czynisz z siebie niewolnika. Zasługujesz na to, by być wolny i oni też zasługują na wolność. To nie znaczy, że wasze drogi muszą się rozchodzić, choć mogą. To nie znaczy, że przestajesz ich kochać. To znaczy jedynie, że uznajesz, że każdy ma swoją własną drogę, nawet jeśli kroczycie ramię w ramię. Każdy ma w sobie moc wyboru i to, czy zdecyduje się użyć tej mocy, aby być szczęśliwy czy nieszczęśliwy, zależy od niego, a nie od ciebie. Nie musisz nikogo naprawiać ani ratować. Nie musisz nikogo uszczęśliwiać. Tak naprawdę nie możesz nikogo uszczęśliwić. Uświadomienie sobie tego jest otwarciem drogi do wolności i szczęśliwych relacji, nie opartych już na lęku i poczuciu winy, lecz na prawdziwej miłości.

Czy wiesz, że możesz pozwolić swojemu partnerowi, rodzicowi, dziecku, przyjacielowi czy współpracownikowi lub komukolwiek, z kim jesteś w bliskiej relacji, na to, by gniewał się na ciebie bez żadnej reakcji z twojej strony, no może prócz błogosławieństwa i miłości? Można powiedzieć, że twoja podróż w czasie i przestrzeni jest właśnie ćwiczeniem się w tej jednej lekcji: bycia obecnością Miłości niezależnie od tego, co się dzieje. Choćby cały świat wieszał na tobie psy, ty możesz stać niewzruszony, nieulękły, w pełni świadomy tego, że jesteś jednym z Bogiem i oni też. Tym właśnie jest twoje mistrzostwo w formie.

Jak zacząć tę praktykę? Przez zwykłe obserwowanie swoich reakcji w ciągu dnia. Jeśli na przykład wydaje się, że ktoś ci bliski w danym momencie cię osądza lub wyrzuca na ciebie swą złość, to możesz sobie przypomnieć, że jego osąd i złość nie mają nic wspólnego z tobą. Jego osąd i złość to jego sprawa. On tak naprawdę osądza samego siebie i złości się na siebie. Nie ma to nic wspólnego z Tobą. Ty zajmij się sobą i tym, jak reagujesz na jego osąd i złość. Po prostu weź głęboki oddech i przyglądaj się z zaciekawieniem i bez osądzania, czy wzbudza to jakiekolwiek napięcie w twoim ciele. Jeśli tak, to po prostu oddychaj dalej, przypominając sobie, że to jest twoje życie i ty w tym momencie decydujesz, jak zareagować na tę zupełnie neutralną i nic nieznaczącą sytuację, jaką jest to, co się wokól ciebie dzieje. To ty, być może, interpetujesz to jako złość lub osąd, który wymaga z twojej strony reakcji obrony i ataku. A to jest tylko niewinny taniec energii. Czy chciałbyś spojrzeć na to inaczej? Czy chciałbyś się po prostu odprężyć w tym, co jest? Czy chciałbyś poczuć moc, której nic na zewnątrz nie może przemóc ani zakłócić?

Gdy już jesteś odprężony i świadomy swej mocy, dopiero wtedy możesz być prawdziwie pomocny. Dopiero wtedy możesz naprawdę dostrzec potrzebę drugiej istoty. Dopiero wtedy widzisz, że jej dusza prosi jedynie o miłość. Nie chodzi tu o ludzkie pojmowanie miłości, które zazwyczaj oparte jest na współuzależnieniu, lęku i winie. Nie chodzi o to, że masz spełniać wszystko to, czego druga  osoba od ciebie żąda w jej pojmowaniu miłości. Chodzi jedynie o to, żebyś ty sam nie osądzał siebie, jej i całej sytuacji. Gdy tak stoisz bez osądu, możesz faktycznie dać to, czego ta istota potrzebuje – niekoniecznie to, o co prosi jej ego, ale na pewno to, o co prosi jej dusza. Możesz dać jej miłość, możesz dać jej poczucie mocy, możesz dać jej wolność, czyli to, co przed chwilą sam w sobie odkryłeś. Gdy będziesz trwał w stanie nieosądzania, nie będziesz miał również problemu ze spełnieniem egotycznej prośby, ponieważ nie będzie to miało dla ciebie żadnego znaczenia.

Spróbuj poczuć, kiedy  odpowiadasz drugiemu ego „tak” na jego prośbę z poziomu ego, czyli z poczucia winy i lęku, a kiedy odpowiadasz „tak” z poziomu ducha, czyli w wolności i miłości. Gdy odpowiadasz jako ego, mówiac „tak” lub „nie”, utrwalasz wasze współzależnienie i fałszywe przekonanie, że druga osoba ma nad tobą władzę, że ma jakąś moc, by wpłynąć na to, jak się czujesz. Gdy odpowiadasz jako wolny duch, mówiąc „tak” lub „nie”, w zależności od wewnętrznego prowadzenia, uwalniasz was oboje od współuzależnienia i pokazujesz wam obu, że ego nie ma żadnej mocy, a konflikt jest niemożliwy.

4 Replies to “Przestań żyć życiem innych”

  1. Całym sercem dziękuję Duchowi i Tobie, Umiłowany Przyjacielu, za tę wiadomość. Wreszcie rozpoznałam źródło konfliktu w mojej rodzinie i mogę w pełni świadomie, tu i teraz, zakończyć go. Amen. I alleluja!!! 😃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*