Prawdziwe bezpieczeństwo

Gdzie szukasz swojego bezpieczeństwa? Jeśli szukasz go w swoim koncepcjach lub w rzeczach, pieniądzach, ludziach, czy jakichkolwiek zewnętrznych okolicznościach, to możesz być pewien, że go nie znajdziesz. Jego tam po prostu nie ma.

Dopóki jednak sądzisz, że jesteś odrębną tożsamością ludzką w czasie i przestrzeni, to myślisz, że musisz zadbać o swoje bezpieczeństwo. A więc spędzasz swój czas na zabezpieczaniu się, nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób osłabiasz sam siebie w swoich oczach. A skoro wydaje ci się, że jesteś słaby, to wierzysz, że możesz zostać zaatakowany. W ten sposób wytwarzasz ideę wroga w swoim umyśle. Nie ma żadnego wroga. Jest tylko twoja idea wroga. Nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Jest tylko twoja idea niebezpieczeństwa.

Z twojej idei wroga bierze się poczucie zagrożenia i wrażenie, że musisz się bronić. Twoja obrona zaś tylko podtrzymuje twoje przekonanie o realności ataku i oddzielenia. Można powiedzieć, że gdy się bronisz, atakujesz sam siebie w swojej świadomości.

Tym właśnie jest kondycja ludzka. To kondycja ataku i obrony, które są tym samym. Być może nie zdajesz sobie sprawy, że większość, jeśli nie całą uwagę poświecasz na bronienie swojego wizerunku siebie. Nie jest ważne, czy twój wizerunek siebie samego wydaje się szczęśliwy, czy nieszczęśliwy, pozytywny, czy negatywny. Dopóki w centrum twojej uwagi jest ciało i jego rzeczywistość, to się bronisz. I dopóki wierzysz, że jesteś ciałem, to oczywiście wierzysz, że możesz być zaatakowany.

Gdy uświadamiasz sobie, że całe twoje poszukiwanie bezpieczeństwa było tak naprawdę proszeniem o niebezpieczeństwo, skupienie na ciele – urzeczywistnianiem oddzielenia, a obrona – tym samym, co atak, to stajesz się gotowy, by przemienić swój umysł. Przestajesz się bronić. Wówczas otwierasz się na doświadczenie tego, że nie jesteś ciałem, lecz doskonałym Ja, w jedności z Bogiem i całym stworzeniem. Zaczynasz uświadamiać sobie, że nie możesz atakować ani być atakowany i że nigdzie w świecie nie grozi ci niebezpieczeństwo. Okazuje się, że atak i oddzielenie były tylko złudzeniem w twoim umyśle. Zaczynasz doświadczać tego, że twoje bezpieczeństwo jest jedynie w Bogu.

Utożsamiam się z tym, co uważam za moje schronienie i bezpieczeństwo. Widzę siebie tam, gdzie postrzegam moją siłę, i sądzę, że żyję w cytadeli, w której jestem bezpieczny i nie mogę być atakowany. Obym nie szukał dziś bezpieczeństwa w zagrożeniu ani nie próbował odnaleźć pokoju w morderczym ataku. Żyję w Bogu. W Nim znajduję moje schronienie i moją siłę. W Nim jest moja Tożsamość. W Nim jest wieczny pokój. I tylko tu będę pamiętał, Kim naprawdę jestem. (Kurs Cudów, fragment lekcji 261)