Radosny trening – refleksje po pierwszym miesiącu praktyki Drogi serca

Jestem niezwykle wdzięczny za doświadczenie, jakie się dla mnie odsłania przy praktyce Drogi serca. Wszystkie słowa Jeszuy naprawdę trafiają wprost do serca, dusza się nimi rozkoszuje, umysł się śmieje, a ciało całkowicie odpręża. Z zadziwieniem dziecka przyglądam się uzdrowieniu, jakie się we mnie i dookoła mnie dzieje. Choć Lekcja pierwsza miała bardziej charakter wprowadzający, to codzienne słuchanie jej, bycie z nią i pozwalanie jej by działała, przyniosło mi ogromną radość i otworzyło nowe przestrzenie w mojej komórkowej, emocjonalnej i duchowej przemianie. Czuję, że ta lekcja przenika mnie na wskroś i żyję nią lub może powinienem powiedzieć – ona żyje mną..

Właśnie przetłumaczyliśmy Drugą lekcję na kolejny miesiąc praktyki i jest ona już dostępna wraz a pytaniami i odpowiedziami na stronie Drogi Mistrzostwa. W lekcji tej Jeszua podaje trzy potężne ćwiczenia, które zmienią całkowicie twoje postrzeganie siebie oraz wszystkich i wszystkiego dookoła. Jeśli naprawdę będziesz je wykonywał codziennie, zgodnie z instrukcjami, nigdy już nie będziesz taki sam. Rozpoznasz, że jesteś twórcą i zaczniesz stwarzać w pełnym tego słowa znaczeniu i w pełni świadomie.

Wszystkich, których serca czują się przyciągani do tego przesłania, serdecznie zapraszam do praktyki. Dobrze jest ją wykonywać według sugestii Jeszuy, bo to po prostu działa. Przynajmniej dla mnie. Staram się więc faktycznie słuchać lub/i czytać daną lekcję codziennie. Najczęściej robie to rano po obudzeniu, czasem również wieczorem. Jeśli wydaje mi się, że nie mam czasu, by skupić się tylko na siedzącej medytacji i słuchaniu, to słucham lekcji na przykład podczas robienia i jedzenia śniadania czy wykonywania innych czynności. Oczywiście, tak jak zaleca Jeszua, zapisuję w specjalnie założonym w tym celu notatniku, to, co najsilniej poczułem w trakcie słuchania lekcji, a później tego samego dnia lub kolejnego dnia przepisuje te same zdania i idee na odrębnej kartce papieru. Czasami jest to kilka zdań, czasami kilkanaście. Niekiedy te same zdania powtarzają się przy kolejnym odsłuchiwaniu lekcji innego dnia. Nie szkodzi. Widocznie to miałem w danym momencie usłyszeć lub pogłębić.

Na początku nie wiedziałem, po co Jeszua zasugerował przepisywanie zapisanych w notatniku fragmentów, dopóki sam nie zacząłem tego robić. O ile pierwsze zapisanie zasłyszanych idei i zdań pomagało mi wyłowić to, co było dla mnie w danym momencie najważniejsze, to przepisanie tych zdań później pozwalało mi utrwalić te myśli w mojej świadomości, a nawet pamięci komórkowej. Oczywiście starałem się pamiętać, żeby robić to „w stanie niewinności i beztroskiej wesołości”. To niesamowity proces. Dzięki byciu z lekcją tak często, dzięki pisaniu i robieniu zalecanych ćwiczeń, czuję, jak mój umysł i postrzeganie się zmieniają, jak dusza odkrywa nowe przestrzenie wolności, a komórki ciała oddychają światłem prawdy. Bardzo podoba mi się ta forma treningu umysłu. Jednocześnie czuję mocno obecność Jeszuy i jego prowadzenie.

Oprócz praktyki lekcji drugiej zachęcam do przeczytania pytań słuchaczy oraz odpowiedzi, jakich udzielił na nie Jeszua tuż po nagraniu tej lekcji w 1995 r. W pierwszej odpowiedzi w praktyczny i obrazowy sposób opisuje on prawdziwy sens i naturę postu oraz mówi w o własnym doświadczeniu podczas czterdziestu dni i czterdziestu nocy na pustyni. Wspaniałe przesłanie! Mniam. 🙂 Dziękuję. W pytaniu drugim mówi o Marii i o jej wkładzie w przebudzenie. Tutaj znajdziesz linki do tych tekstów:

Pytanie pierwsze: 40 dni i nocy
Pytanie drugie: Maria

9 myśli nt. „Radosny trening – refleksje po pierwszym miesiącu praktyki Drogi serca

  1. Kochani Marysieńko i Rafale, gorące, gorące dzięki za Wasze niesamowite posrednictwo w tym cudownie kojącym i ożywiającym duszę procesie; za owo obdarowywanie, które przywraca Głos, Pamięć i Obecność Umiłowanego! Droga Serca – cóż za CUD!!! 🙂 🙂 🙂

  2. Ja mam podobne doświadczenia. To wspaniałe ćwiczenia. Jestem ogromnie wdzięczna. Ledwo zastosowałam je, a już poczułam zmianę bardzo pozytywną. Poczułam taką lekkość, Prawdę i Światło, radość i błogość. Poczułam się jak niewinne dziecko. Najmocniej dziękuję za te przesłanie Jezusa oraz innych Przyjaciół, a także Tobie Rafale i pozostałym Istotom za tłumaczenie itd. oraz dzielenie się z nami tą Cudowną Prawdą. Jestem Wam ogromnie wdzięczna. <3

  3. Dziękuję.
    Słucham lekcji kilka razy w różnych sytuacjach – cieszę się.
    Przepisuję fragmenty tekstu.
    Wchodzę jeszcze w reakcje z „innymi” czyli atakuję siebie
    i znowu dziwię się, że ” skoczyłam na scenę „.

  4. Dziękuję , ja również doświadczam łaski , repertuar słów wyczerpał mi się z wdzięczności więc po prostu jak Sławcio Jestem Kocham Dziękuję <3

  5. Ja również jestem niezmiernie wdzięczna za Dar Drogi Mistrzostwa. Rezonuję z nią całkowicie, stuprocentowo. Dziś podczas słuchania moje całe Jestestwo chłonęło dosłownie każde słowo Przesłania i przejawiło się to również zaskakująco fizycznie: pojawiło się palące gorąco na wysokości serca, jakby rozpalono mi tam ogień, a ciepło to przeniosło się później na całe ciało i promieniowało z całej mnie. Jechałam metrem i czułam jakbym płonęła, emanowała ciepłem, Światłem. Im bardziej byłam skupiona na praktyce zachwytu nad tym, że to JA JESTEM TWÓRCĄ WSZYSTKIEGO, CO WIDZĘ, tym mocniej płonęłam. Czuję jak w tym Boskim ogniu dokonuje się ogromne oczyszczenie, na każdym polu… Wszystko jest nowe. Niezwykła jest też namacalna Obecność Jeszuy i całej Rodziny, wszystkich Przyjaciół spoza czasu, którzy są dostępni cały czas, oferując wsparcie i przyspieszenie na Drodze do Domu. Ogromna wdzięczność w mym sercu…

  6. Kochany i ja mam bardzo, bardzo podobne odczucia związane ze studiowaniem lekcji Drogi serca. Dosłownie czuję Jezusa, który z mego wnętrza radośnie i pewnie mnie prowadzi. Mam pełną ufność co do tego.
    Dzisiaj po wsłuchaniu i wczytaniu się w lekcję drugą, zapoznając się z tymi trzema ćwiczeniami również przyszła mi myśl, że to są na prawdę potężne ćwiczenia. I nie musiałem długo czekać żeby tego doświadczyć. Krótko po wysłuchaniu tych lekcji i zrobieniu sobie notatek rozpocząłem robić sobie to co godzinne ćwiczenie, w które wkładałem całą świadomość mojej odpowiedzialności za wszystko czego właśnie teraz doświadczam, za to co czuję, co widzę i słyszę, za to ciało którego doświadczam po prostu za wszystko co jestem sobie w stanie uświadomić. Jednocześnie starałem się pogłębić w sobie świadomość tego że skoro to ja to wszystko tworzę to mogę to robić tylko dzięki mocy i łasce Ojca jaką mnie obdarował, tylko dzięki temu że stworzył mnie jako Stwórcę na swój własny obraz i podobieństwo i że jeżeli tak jest to znaczy, że wciąż jestem taki jakim mnie stworzył a jeżeli tak to musi to znaczyć że rzeczywiście ja i Ojciec mój Jedno Jesteśmy.,że nic się nie zmieniło. I kiedy tak pogłębiałem w sobie to wszystko o czym napisałem wyżej, poczułem tak jak pisał o tym Jeszua, przypływ Mocy i Światła – kiedy zamknąłem na chwilę oczy wraz z poczuciem Mocy jakby oczyma umysłu widziałem coraz jaśniejsze Światło. Wow trudno jest mi to opisać, kompletnie się tego nie spodziewałem tym bardziej że doświadczyłem tego podczas mojego pierwszego ćwiczenia, które robiłem tak jak by na próbę dopiero.
    Tak więc czuję całym sobą że są to rzeczywiście potężne ćwiczenia.
    Bardzo, bardzo dziękuję za to że Jezus z Duchem Świętym za pośrednictwem moich kochanych braci i sióstr dzieli się ze mną i obdarowuje mnie tym przesłaniem.
    Brakuje mi już słów na wyrażanie swojej wdzięczności za to, ale jestem wdzięczny i całym sercem czuję że to jest właśnie To. To jest bezpośrednia droga do mojego przebudzenia, do mego Ojca i w tej drodze rzeczywiście żywy Jezus Chrystus jest cały czas we mnie i ze mną. Nawet nie marzyłem o czymś takim, nie wiedziałem że można tak doświadczać tego prowadzenia. Dziękuję, Kocham, Jestem ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*