Oszukiwałem jedynie siebie

światło słońca nad chmuramiNie możesz oszukać nikogo innego po prostu dlatego, że nie ma nikogo innego. Zawsze oszukujesz siebie. Gdy prezentujesz światu jakiś wizerunek swojego „ja”, bojąc się obnażyć winę i lęk, które leżą tuż pod nim, to nikogo nie możesz w ten sposób nabrać. Umysł jest bowiem pojedynczy. Każdy widzi jedynie odzwierciedlenie własnych myśli. Można więc powiedzieć, że niezależnie od wizerunku, który prezentujesz, nikt cię nie widzi lub inaczej mówiąc: nikogo nie obchodzi, co prezentujesz. Nikogo nie obchodzi ani twoja ukryta wina i lęk, ani twój pozytywny wizerunek siebie. Jeśli obserwuje cię osoba nieprzebudzona, to niezależnie od tego, co byś jej nie pokazał, będzie ona widzieć w tobie tylko projekcję własnych podszytych lękiem myśli o oddzieleniu. Gdy zaś patrzy na ciebie przebudzony umysł, to widzi cię już doskonałym, ponieważ rozpoznaje tylko odzwierciedlenie tego, co jest w nim samym. Dla przebudzonego umysłu nie ma znaczenia, za jak grzesznego lub za jak świętego się uważasz. Patrzy on na wskroś twoich koncepcji i widzi cię takim, jakim naprawdę jesteś.

A zatem oszukiwałeś jedynie sam siebie, myśląc że musisz się ukrywać przed światem i próbując przedstawić ludziom fasadę tego, kim jesteś. Wydawało ci się, że ukrywałeś lęk i winę, ale tak naprawdę ukrywałeś swoje światło i niewinność. Gdy pozwolisz sobie na obnażenie własnego fałszu, to rozpoznasz, że jest fałszywy. Uświadomisz sobie, że twój lęk i wina są całkowicie nieprawdziwe. I poczujesz światło, które już jest w tobie. W jaki sposób obnażasz fałsz? Rozpoznajesz, że wizerunek odrębnej tożsamości w ciele, który prezentowałeś światu, był twoją próbą oszukiwania samego siebie, a nie chcesz już siebie oszukiwać. Tak naprawdę nie możesz oszukać nawet siebie, bo przy odrobinie szczerości zauważysz, że jedynie ty cierpisz z powodu własnego oszustwa. A gdy to zauważysz, to odmówisz płacenia takiej ceny za niebycie sobą.

Rozpoznanie własnego oszustwa może być w pierwszej chwili bardzo przerażające, ale jest tak tylko wówczas, gdy nadal próbujesz coś ukrywać, choć już wiesz, że nie możesz. Uświadomienie sobie, że nie możesz i nie chcesz się ukrywać, prowadzi do uwolnienia od winy i lęku. Wina i lęk wydawały się prawdziwe tylko dlatego, że były przechowywane w ukryciu. Gdy już nie są dłużej ukrywane, ich nicość zostaje obnażona.

Uświadomienie sobie własnego fałszu staje się teraz czymś ekscytującym. W ten właśnie sposób przestajesz grać. Wiesz bowiem, że nie ma nikogo na zewnątrz ciebie, komu mógłbyś coś udowodnić. Twoja szczerość wobec samego siebie jest jak otwarcie źródła wewnętrznego promieniowania. Zamiast koncepcji czy wizerunku samego siebie oferujesz swojemu światu wizję własnego prawdziwego Ja. Wyjmujesz swoje światło spod korca (Mt 5, 15) i po prostu świecisz.

One Reply to “Oszukiwałem jedynie siebie”

  1. Jakze piekny jest umysl! Jaki prosty!

    Z glebi umyslu:-) – nieskonczenie dziekuje.