Ostatnie czyszczenie

Być możesz czujesz, podobnie jak ja, że czas przyspieszył, że coś większego dzieje się w nas i wokół nas – coś, czego umysł jeszcze nie w pełni ogarnia, ale ku czemu serce już się budzi. Jakby coś, za czym tęskniliśmy od dawna, miało się za chwilę przejawić lub już się przejawiało. Jakbyśmy coraz wyraźniej słyszeli lub czuli jak Źródło naszego Istnienia mówi do nas: Już czas się obudzić. Już czas porzucić złudzenia lęku i naprawdę żyć w wolności, radości i nieograniczoności, w których i dla których zostaliśmy stworzeni.

Tak, już czas wyjść poza sferę pobożnych życzeń i naprawdę ucieleśniać słowa: Miłość jest prawdą naszego istnienia. To zaś oznacza, że wyrażamy gotowość, by uzdrowione zostało w nas wszystko, co wydaje się nie być miłością. Może to czasem wyglądać tak, że konflikt pozornie wzrasta, ponieważ stajemy się gotowi spojrzeć na wszelkie nieuświadomione wzorce i przekonania, które dotąd rządziły naszym życiem. Tak naprawdę to nie konflikt wzrasta, tylko my jesteśmy bardziej wrażliwi na to, czego wcześniej nie dopuszczaliśmy do świadomości. A więc możemy być wdzięczni nawet za to, co wydaje się chwilowym konfliktem czy trudnością, ponieważ oznacza to jedynie, że nadszedł czas wyboru: czy chcemy trwać w tym, co robiliśmy dotąd, czy może raczej wybierzemy pokój?

Gdy jesteśmy ze sobą szczerzy, to zaczynamy też zwracać uwagę na symptomy w ciele, stając się świadomi tego, co do tej pory drzemało w ukryciu. A w ukryciu drzemały odrzucone emocje, które zostały zapamiętane przez nasze komórki i które odzywają się czasem w postaci niekontrolowanych reakcji emocjonalnych czy też napięć i chorób ciała. Można powiedzieć, że emocje te chcą być usłyszane, poczute, sprowadzone do świadomości. Właśnie w ten sposób są uzdrawiane i ostatecznie znikają.

Mam wrażenie, że w moim umyśle jest teraz czas – nazwijmy to: ostatecznego czyszczenia mieszkania. Moim mieszkaniem jest świadomość, która chce być czysta, a więc domaga sie całkowitej szczerości w tym, co czuję, myślę, mówię i robię. Wydaje się, jakby ostatnie tygodnie i najbliższe miesiące były czasem obnażania i uwalniania ostatnich resztek karmy, nieświadomych wzorców i przekonań. Jednocześnie otwierają się zupełnie nowe przestrzenie w świadomości, nowy poziomy czucia i doświadczania, nowe zrozumienie sensu i powodu, dla którego tu jestem. Prawdopodobnie wielu z was doświadcza podobnego poruszenia, a także zmian w codziennym życiu. Zmiany są dobre, jeśli ich nie wymuszamy, tylko po prostu przyzwalamy na odejście starego i nadejście Nowego. Przez chwilę może być to niewygodne, zwłaszcza dla umysłu, który przyzwyczaił się do określonych schematów działania. Jednak nawet umysł uczy się w końcu słuchać budzącego się serca. I im bardziej go słucha, tym bardziej topnieje wrażenie rozdwojenia między duchem a materią. Tam zaś, gdzie rozdwojenie się kończy, jest prawdziwy pokój.

Od nas zależy, czy pozostaniemy otwarci na Nowe, nawet jeśli przez chwilę wydaje się to nietypowe, dziwne lub niewygodne. Nie wszyscy w naszym otoczeniu będą gotowi na zmiany. I to jest w porządku. Dajmy im wolność, by szli swoją drogą. Do nas należy jedynie zapytanie samych siebie, czy my jesteśmy gotowi. Czy chcemy być częścią wielkiego przebudzenia świadomości, które ma teraz miejsce na Ziemi, czy też chcemy trwać w uśpieniu w swoim dawnym „ja”? Myślę, że trzymanie się przeszłych przekonań, schematów myślowych i koncepcji dla większości z nas przestało być już opcją. Niebycie obecnością Miłości w formie jest po prostu zbyt bolesne. Co więcej, gdy budzisz się do swego prawdziwego przeznaczenia, nie jesteś nawet w stanie wrócić do snu… no chyba, że na „krótką drzemkę”. Te „krótkie drzemki” to chwile nieświadomości, w które możemy popaść, gdy zapomnimy na moment o celu, dla którego tutaj przyszliśmy. W nowym stanie umysłu te chwile zapomnienia nie trwają jednak zbyt długo. Sa one jedynie wyrazem jakiegoś dawnego wspomnienia, jakiejś emocji, czy myśli, która domaga się oczyszczenia. A oczyszczenie i uwolnienie dzieje się samo, gdy już nie odrzucamy niczego, lecz obejmujemy czułą uwagą wszystko, co się pojawia.

8 Replies to “Ostatnie czyszczenie”

  1. Tak samo czuję. Dziękuję, że możemy być w tym razem.
    Wczoraj zapisałam do siebie, jak straaasznie się cieszę z każdej ‘złej’ emocji;) Bo przecież każda z nich jest znakiem, drogowskazem. Pokazuje mi, co zaraz (teraz!) będę uzdrawiać;)
    Błogosławię wszystko, co do mnie przychodzi. Nie boję się niczego, tylko kocham:)
    Czuję to przyspieszenie, o tak!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*