Mistrzostwo komunikacji – nowe tłumaczenie

Czy jesteś chętny oddać swój umysł Temu, którego komunikacja jest tak czysta, tak krystalicznie czysta, że gdy będziesz komunikował drugiej osobie Miłość, to ona od razu to pojmie? Pojmie to na tak głębokim poziomie, że cierpienia wielu wcieleń rozpuszczą się w jednej chwili, a ona – przez samo spojrzenie w twe oczy – przypomni sobie Boga. Tak właśnie wygląda oddanie każdego, kto w swej świadomości zrodził Chrystusa (Droga Mistrzostwa, Wczesne lata, Mistrzostwo komunikacji)

Właście opublikowaliśmy na stronie Drogi Mistrzostwa najnowsze tłumaczenie przekazu Jeszuy pt.: Mistrzostwo komunikacji  (jedynie w formie tekstu). Aby przeczytać, kliknij TUTAJ.

6 Replies to “Mistrzostwo komunikacji – nowe tłumaczenie”

  1. W przekazach Jezusa niekiedy pojawia się stwierdzenie, że to Bóg zsyła na nas jakieś nieprzyjemne doświadczenia, po to abyśmy się przebudzili. Hmm…? Czegoś tu nie rozumiem…? Bo Bóg nie stworzył tego świata, do tego jest Doskonałą Miłością nie mająca pojęcia o tym świecie, a tu niby zsyła na nas jakieś niemile doświadczenia (do naszego snu). Do tego naucza się, że to wszystko my tworzymy i za wszystko to my jesteśmy odpowiedzialni…. Nie rozumiem tych sprzeczności. Jak to jest, Rafale? Pogubiłam się.

    • Jestes faktycznie odpowiedzialna za wszystko. Rowniez za decyzje o przebudzeniu. Podjecie tej decyzji oznacza gotowosc na wyjscie z dotychczasowego paradygmatu myslenia. Czasem wyjscie to jest lagodne, jesli sie nie opierasz, a czasem bardziej gwaltowne, jesli upierasz sie, zeby spac, mimo podjetej przez Ciebie decyzji o przebudzeniu. Gwaltowne, czy nieprzyjemne wcale nie znaczy zle. Nieprzyjemne jest to tylko dla ego, czy tez mowiac scislej: dla ciebie identyfikujacej sie z ego. Ale ty nie jestes ego. To, co czesto okreslasz jako nieprzyjemne doswiadczenia, moze byc najwiekszym blogoslawienstwem, jesli spojrzysz na to oczami Ducha Swietego, ktory wie, co w danym momencie najlepiej sluzy podjetej przez ciebie decyzji o przebudzeniu. Tak, Bog jest miloscia i nic nie wie o twoim snie o oddzieleniu i nieprzyjemnych rzeczach, ale dal odpowiedz na sen, ktorego nie zrozumial. Ta odpowiedzia jest Duch Swiety – Glos Boga w tym swiecie, czyli Glos twojego wlasnego Przebudzonego Serca, ktore z Miloscia podsyla tobie śpiącej wszystko, czego potrzebujesz, zeby sie przebudzic. Jesli nie bedziesz oceniac wydarzen z perspektywy ego, to zobaczysz, ze nawet to, co czlowiek okreslilby jako najstraszniejsze doswiadczenie, moze pomóc ci porzucic zludzenia i przypomniec sobie prawde. Spojrz np. na droge krzyzowa Jezusa. Bog mu tego nie zrobił, ale było to jego osobista lekcja, o ktora sam poprosil i ktora dał mu Duch Swiety, zeby mogl sie ostatecznie wyzwolic z więzów ego i śmierci. Ty nie musisz przechodzic przez tak skrajne doswiadczenia, ale twojego ego tez bedzie musialo zostac „ukrzyzowane”, czyli porzucone na twoj indywiudualny sposob, jesli chcesz sie przebudzic. To dla ego nie bedzie przyjemne, ale dla Ciebie, dla Twojej duszy, bedzie to najradosniejsza rzecz, jakiej kiedykolwiek doswiadczysz, bo uwolnisz sie od swych zludzen i przypomnisz sobie Prawde. 🙂

    • Masz całkowicie rację, Marta! Ponieważ rzetelnie przyglądasz się tym naukom, to wychwyciłaś pewne sprzeczności w narracji. Budujące jest zawsze dla mnie, gdy ktoś szczerze coś zgłębia. Jeśli zatem – w ramach dopowiedzi – mógłbym dorzucić jeszcze jedno… Otóż zazwyczaj, w dotychczasowym naszym postrzeganiu, tak Bóg, jak i „inni” jawią nam się – w stosunku do naszej, utrzymującej swą odrębność, „osoby”- jako CZYNNIK ZEWNĘTRZNY. Zatem uwzględniając ten przejściowy jedynie punkt widzenia – bowiem jesteśmy w procesie zmiany naszej perspektywy – roboczo możemy powiedzieć, że to Bóg zsyła na nas pewne doświadczenia. Zdaje się to nie zgadzać z główną narracją Jeszui (czy z Kursem Cudów), ale tylko pozornie. Stwierdzenie to widziałbym jako ukłon do jednostki, której w swej dotychczasowej percepcji zdarza się użytkować mechanizm projekcji (mechanizm rzutowania winy, sprawstwa na zewnątrz), a który dla niej bywa wciąż realnym doznaniem. Ale ostateczną prawdą stwierdzenie to nie jest. To jedynie mały, współczujący kompromis, który jest wyciągnięciem ręki Ducha Bożego do obszaru naszej osobistej wciąż percepcji. Serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*