Jeśli chcesz poznać Miłość, poznaj Siebie

Miłość! Na ile sposobów jej szukałeś? Jesteś w stanie to policzyć? Czy odważyłbyś się policzyć każde ziarnko piasku na plażach waszej planety? Albowiem możesz być pewien, że każda dusza próbowała już odszukać Miłość na tak wiele sposobów – jeśli nie więcej. Szukałeś jej już w milionach form, w których wiedziałeś, że jej nie znajdziesz. A wszystko dlatego, że chciałeś utrwalić niepoczytalną próbę oddzielenia się od Boga. A jest to tak samo daremne, jak próba oddzielenia się od słońca przez jeden z jego promieni.

Zaprawdę, umiłowani przyjaciele, jest tylko jedno pytanie, na które musicie udzielić odpowiedzi:

Co wybieram w tej właśnie chwili?

Czemu oddałem panowanie nad swoim życiem? Jakiemu postrzeganiu, jakiej myśli, jakiemu uczuciu (skoro uczucie płynie po prostu z myśli lub postrzegania, jakie wybrałeś)Jakie zachowanie, jakie działanie wybieram w tej chwili i czy wyraża ono rzeczywistość mego istnienia? Czy jestem zajęty szerzeniem Miłości, czy też jestem zajęty lękliwymi próbami rzucania się na to, co – jak myślę – może mi dać Miłość w taki sposób, bym jej nie stracił?

Przyjrzyj się więc swym rodzicom, rodzeństwu, partnerom, przyjaciołom. Ani jeden z nich, ani jeden nie ma mocy, by dać ci Miłość. Tak więc co próbujesz od nich uzyskać? Dlaczego zawsze upierasz się, że inni powinni dostosować się do tego, czego – jak ci się wydaje – potrzebujesz? Daremne jest, stuprocentowo, całkowicie, absolutnie daremne jest szukanie Miłości w związku z czymkolwiek lub kimkolwiek.

Jednakże całkowicie stosowne jest szerzenie Miłości w każdym związku – z kimkolwiek lub czymkolwiek. Jednak szerzenie tej Miłości wymaga, abyś przebudził się do Prawdy świadomości, że jedyny związek, jaki ma prawdziwą wartość, to związek między tobą jako duszą a Bogiem Ojcem jako twym Stwórcą. (Jeszua, Droga serca, fragment Lekcji 6)

Aby przeczytać i posłuchać najnowsze tłumaczenie całej lekcji 6 Drogi serca, przejdź na stronę: http://drogamistrzostwa.pl/droga-serca-lekcja-6/

7 Replies to “Jeśli chcesz poznać Miłość, poznaj Siebie”

  1. Czy uczucie miłości do mężczyzny, jakie się odczuwa w duszy, może (lub jest) przeszkodą do osiągnięcia oświecenia? Można go mieć czy też niezbędnym jest się go pozbyć?

    • A jak Tobie się wydaje? Przecież znasz odpowiedź. 🙂 Jakiekolwiek uczucie miłości – czy to do mężczyzny, czy kogokolwiek innego – nie może być przeszkodą, bo miłość jest prawdą o Tobie. Przeszkodą w świadomości tego, kim jesteś, może być jedynie egotyczne wypaczenie miłości do posiadania, uzależnienia, wyjątkowości, szukania szczęścia na zewnątrz, czyli wszystkiego tego, co człowiek czasem nazywa miłością, a tak naprawdę jest to lękiem. Badź więc po prostu świadoma, z jakich pobudek wypływa to, co nazywasz miłością? Jeśli wypływa to z pragnienia szerzenia, dawania, bezinteresowności, to jest to miłością. Jeśli natomiast wypływa z prób znalezienia spełnienia w drugim człowieku, to jest to lękiem. Jeśli wypływa z zaborczej potrzeby posiadania drugiej osoby czy związku, to jest to lękiem. Jeśli zauważysz lęk w swoim związku z mężczyzną, to nie znaczy, że masz próbować się pozbyć związku czy uczucia. Po prostu zauważ, jak się czujesz i wpuść tam bezinteresowną miłość. Niech miłość rozpuści złudzenie lęku i przemieni twój wyjątkowy związek w święty związek. Święty związek to taki związek, w którym nie zniewalasz swojego partnera, lecz go uwalniasz. Święty związek to taki związek, w którym szerzysz miłość zamiast szukać miłości. Święty związek to taki związek, w którym rozpoznajesz w swoim partnerze Chrystusa, a nie obiekt, od którego chcesz coś dostać.

      • Nie dopowiedziałam czegoś… Miałam na myśli uczucie do mężczyzny, z którym nie jestem w związku. Nie mam potrzeby posiadania go, szukania w nim spełnienia (bo spełnienie może dać tylko Bóg, a nie człowiek), itd. Kocham go miłością bezwarunkową (bez żadnych motylków w brzuchu, fascynacji, letargu, pożądania, zauroczenia, widzenia wyjątkowości w nim czy w sobie itd). Kocham go za to, że istnieje i za to, że go poznałam. Za nic więcej. I tęsknię za nim, ciągnie mnie do niego moja dusza, ale nie jest to pożądanie. I obawiam się, że to może mi uniemożliwić oświecenie. Oddawałam ten „problem” Bogu, prosiłam o uwolnienie mnie od tego uczucia i tęsknoty, ale bezskutecznie. W odpowiedzi na modlitwę, otrzymałam bardzo silny, nieznany mi dotąd ból z samej głębi duszy (to był jej ból). Odczułam to tak, jakby moja dusza zabroniła mi pozbywania się tego uczucia i tęsknoty; że to jest jej miłość, a nie ego. Boję się, ze to uczucie zatrzyma mnie w matriksie, tym bardziej, że gdzieś wyczytałam w jednej książce mistrza oświeconego, że trzeba wyzbyć się wszystkich pragnień, miłości itd. żeby osiągnąć oświecenie, inaczej to niemożliwe. Sama już nie wiem, co o tym myśleć.

        • Dlaczego miłość bezwarunkowa miałaby ci uniemożliwić oświecenie? Przecież miłość bezwarunkowa jest oświeceniem. Jest prawdą o tobie. Lęk, że miłość zatrzyma Cię w matriksie, jest dokładnie tym, co trzyma Cię w matriksie. Nie miłość, lecz lęk cię trzyma. Zapytaj się jednak, co takiego się boi? To, co się boi, nie może być prawdą. To, co dąży do oświecenia, również nie jest prawdą. Ego nigdy nie będzie oświecone. Przestań więc dążyć do oświecenia, lecz bądź tym, czym już jesteś. Porzuć złudzenia i bądź Obecnością Prawdy, Obecnością Miłości, Obecnością Światła.
          Nie wiesz, co myśleć, bo próbujesz to nadal zrozumieć koncepcyjnie. Nigdy nie pojmiesz prawdy koncepcyjnie. Możesz jej tylko doświadczyć. Jeśli będziesz się poruszała jedynie na poziomie koncepcji, na poziomie intelektualnego umysłu, to będziesz myślała, że jest sprzeczność między tym, co mówi ci jeden mistrz (pozbądź się pragnień),a tym, co mówi ci inny mistrz (zaufaj pragnieniom serca). W rzeczywistości nie ma sprzeczności. Każdy z nich mówi z nieco innej perspektywy lub do innego ucznia. Ale fundamentalnie mówią o tym samym. Masz nie pragnąć miłości na zewnątrz (czyli nie szukać miłości), ale z drugiej strony masz zaufać pragnieniu Twego serca – czyli Głosowi prawdy w Twoim wnętrzu – bo to właśnie ten Głos pomaga ci wyjść poza intelektualny koncepcyjny umysł. To ten Głos, gdy już mu w pełni ufasz, pozwala Ci odkryć Twoje własne Mistrzostwo.

          • Aha. Dziękuję, sporo mi to wyjaśniło. A często powtarzająca się tęsknota, która co by nie było jest jakimś rodzajem cierpienia, też nie przeszkadza? Bo niestety z tym uczuciem jest powiązana.

          • Przestań się osądzać za to, co czujesz. I przestań tłumić odczuwanie. Jeśli będziesz tłumić tęsknotę, która jest w tobie i jeszcze się za to osądzać, to na pewno nie zbliży Cię do Boga. Zamiast tego możesz po prostu pozwolić sobie na odczuwanie tego, co czujesz i obserwować to. Przyzwalanie na czucie i świadoma jego obserwacja prowadzi do przemiany. Jeśli w twojej tęsknocie jest jakaś blokada, jakieś nieuświadomione cierpienie, to właśnie poprzez czucie i obserwowanie tego w sobie możesz to uzdrowić. A jeśli twoja tęsknota jest jedynie przypomnieniem o tym, by iść za pragnieniem serca i się nie bać, to czucie i obserwowanie tej tęsknoty pomoże ci z kolei uzdrowić twój osąd samej siebie i pozwoli na niczym nie tłumione doświadczenie czystej miłości. 🙂