Lekcje 61-365 (audio)

JESTEM ŚWIATŁEM ŚWIATA

Dalszy ciąg spotkań online
z oświecającym treningiem umysłu
Kursu Cudów

Codzienne rano o godz. 8.00 czasu polskiego od 2 marca 2017 r. możesz na tej stronie słuchać na żywo kilkunastominutowych zajęć inspirowanych lekcją dnia Kursu Cudów (począwszy od lekcji 61). Na tej samej stronie będziesz mógł również w każdej chwili posłuchać nagrań z zajęć archiwalnych. Tekst lekcji, którym będę się posługiwał podczas zajęć, można znaleźć TUTAJ. Aby posłuchać zajęć z lekcjami od 1-60, kliknij TUTAJ. Więcej informacji na temat zajęć znajdziesz TUTAJ.

Listen to „Kurs Cudów (Lekcje 61-90)” on Spreaker.

45 myśli nt. „Lekcje 61-365 (audio)

  1. „Thich Nhat Hanh opisuje w książce „The Heart of the Buddha’s Teachings” wydarzenie, które miało miejsce podczas wojny w Wietnamie. Amerykański żołnierz splunął na początkującego mnicha, którego bardzo to rozzłościło. Mnich ten – pierwsza osoba, którą wyświęcił Thay – poczuł się tak głęboko dotknięty, że mistrz musiał go przez 30 minut trzymać w objęciach, aby ten mógł przekształcić odczuwaną przez siebie urazę.”

  2. Miałam ostatnio taką refleksję i piszę tylko i wyłącznie z własnego doświadczenia.
    Urodziłam się w rodzinie alkoholowej, gdzie panowało mnóstwo cierpienia, a na dodatek jako nieślubne dziecko od początku przepełniona byłam poczuciem krzywdy, złości, a uczucia miłości wręcz nie znałam. Łatwo byłoby mi czynić zło, bo byłam przepełniona złymi uczuciami, a jednak nie zeszłam na złą drogę, choć był we mnie na to ogromny potencjał. Z perspektywy czasu widzę to obecnie tak: w stanie złudzenia oddzielenia żyją w nas dwa wilki, dobra i zła i ten wilk którego karmimy rośnie w nas. Mój wilk dobra był bardzo chudziutki i wynędzniały, bo gdzieś wręcz nie wierzyłam w siłę dobra. Ale chyba na skutek jakiejś łaski wychowywała mnie babka, która od maleńkości karmiła mnie bajkami, oraz wiarą katolicką, bo taką znała i prowadzała do kościoła. A była na tyle silną osobowością, że szybko mój opór puścił. Nie wdając się w dalsze szczegóły (a działo się dużo) chcę powiedzieć, że nauczyłam się jakie to przyjemne i wręcz konieczne jest dbać o wilka dobra. Ja wręcz modliłam się, żeby Bóg pokazał mi czym jest miłość i pokazał.:)

    Z czasem zaczęłam odnajdywac swoje własne sposoby karmienia wilka dobra i myślę że jest to nieodzowne, żeby wyjść z iluzji oddzielenia od Boga, aby poczucie dobra w nas było dominujące.

    A od momentu studiowania Kursu Cudów (od roku przerabiam codziennie Lekcję) ruszyło we mnie dobro jak burza, jakims cudem zanikają we mnie złe uczucia, a miejsce zajmują dobre) co powoduje, że jestem coraz szczęśliwsza i mam coraz lepsze życie. Niby banał, ale nie zamieniłabym obecnie mojego życia na żadne inne. I jak teraz myślę, ze kiedyś nie wierzyłam w dobro, ani w jego siłę to chce mi sie z tego śmiać.

    Dobro i zło wg mnie istnieje na pewnym etapie rozwoju. Tzn. gdy jesteśmy w fazie poczucia oddzielenia od Boga rządzi nami wirus, którym jest lęk. Lęk wpędza nas w złudzenie oddzielenia od Boga, chociaz nigdy się tak naprawdę nie oddzieliliśmy, bo jest to niemożliwe. Lęk napędza myśli o złu, a więc tym samym tworzy zło. Lęk zafałszowuje rzeczywistość, która jest przestrzenią wypełnioną samą miłością. W tej fazie rozwoju jest obecnie znakomita większość populacji, dlatego na świecie jest jak jest. Oczywiście ja również jestem nadal w tej fazie rozwoju, ale nastąpił we mnie kiedyś po 30 dniowym odosobnieniu medytacyjnym króciutki wyłom z mojej znanej mi rzeczywistości, króciutki jednak na tyle był długi, że na zawsze odmienił moje spojrzenie na życie. Opadły jakby całkowicie bariery we mnie oddzielające mnie od Boga, Miłości (zwał jak zwał) i zanurzyłam się w przestrzeni miłości, gdzie czułam się wszystkim i wszystko było mną, trudno to doswiadczenie opisać, trzeba samemu doswiadczyc ;). I wtedy zapadła we mnie decyzja o odnalezieniu tego stanu, tej „ziemi” dawno zapomnianej. I stało się to moim celem życia. W tej podrózy ciągle trwam do dzisiaj i uważam, ze jestem na dobrej drodze.

  3. Jeszcze jedno dopytanko, skoro Bóg „jest doskonale DOBRY w takim sensie, że nic nie wie o idei zła. Nie wie nic o twojej idei sprzeciwiania Mu się.” to czy może mi pomóc, skoro nie wie co mi dolega ?

    • Skoro stworzyłem ten świat oddzielenia i zamknąłem go przed Bogiem to czemu teraz chcę w jakiś sposób uwikłać Boga w rozwiązywanie moich problemów? Muszę uznać nierzeczywistość tego świata żeby wrócić do Rzeczywistości. Do Boga. On, dając wolną wolę nie może się sprzeciwić mojej decyzji…. 🙂 bo zaprzeczyłby daniu wolnej woli 🙂

    • Bóg dał ci odpowiedź na problem, którego sam nie zrozumiał. Tą odpowiedzią jest Duch Święty, czyli ta część twojego umysłu, która postrzega twoje złudzenia, ale wie, że są złudzeniami. On wie, że jedyne, co ci dolega, to twoja wiara w złudzenie oddzielenia. Pomaga ci przez jego przeoczenie i widzenie w tobie jedynie prawdy.

  4. Mam pytanie: jak to jest z pojęciem dobra i zła, podobno nie istnieje ten podział, gdy przekroczy się dualizm. Co Ty Rafało tym myslisz ?

    • Jest jedna rzeczywistość, niepodzielna, pełna i doskonała. Nie ma ona żadnego przeciwieństwa. Można ją nazwać Bogiem, Duchem lub po prostu Życiem. Idee „dobra” i „zła” to ludzkie zasady moralne, które służą podtrzymywaniu iluzji istnienia dwóch przeciwstawnych sił i możliwości oddzielenia od Boga. Bóg na szczęście nie wie nic o ludzkiej moralności. Jest doskonale DOBRY w takim sensie, że nic nie wie o idei zła. Nie wie nic o twojej idei sprzeciwiania Mu się. Ale ty wydajesz się o niej wiedzieć. Dlatego potrzebujesz prawdziwej duchowej przemiany – z twojej własnej idei zła, czyli oddzielenia, do rozpoznania, że Bóg jest twoją jedyną rzeczywistością, w której zło jest niemożliwe. Przekroczenie dualizmu to nic innego jak przebaczenie iluzji oddzielenia i doświadczenie pojedyczności własnego umysłu. Gdy tego doświadczasz, nie walczysz już ze złem, bo wiesz, że nie ma nic na zewnątrz ciebie. Nie ma żadnego obiektywnego zła gdzieś tam. Nie ma kogoś innego. Wszystko jest twoją myślą. Nie ma więc z kim walczyć. Nie ma się komu przeciwstawiać. Nie ma się z kim porównywać. Jest tylko jedna Moc. Jest tylko Bóg.

  5. Dziękuję Ci bardzo Rafale, że omawiając lekcje podajesz dodatkowo konkretne rozdziały tekstu, aby móc lepiej i pełniej studiować zawarta w nim prawdę. Bardzo mi to pomaga. Dziekuje

  6. Nie słyszałam żadnych hałasów, ani deszczu, ani lodówki, słuchając nagrania lekcji 185, tak że spoko 😉

  7. Lekcja 97 – Jestem duchem – od kilku dni myślę o ciele fizycznym, ta lekcja mówi, że przyjmując doświadczenie ducha, przemienia się moje ciało. Czy zgodnie z tą ideą mam porzucić, odpuścić „dbanie” o nie ? Mam na myśli dobre odżywianie, suplementowanie itp. Przepraszam za to przyziemne pytanie , ale chodzi mi to cały czas po głowie, nie daje spokoju. gorąco pozdrawiam, dziękuję za to co robisz i za Kurs Cudów……

  8. To bylo uczucie jakbym byla nieprzytomna i przymulona jakby mnie ktos walnal w glowe, a teraz znowu wrocila krystalicznie czysta przytomnosc i wrazenie jakby otaczalo mnie orzezwiajace gorskie powietrze

  9. Przy lekcjach powtorzeniowych od lekcji 143-150 nagle wlaczyla mi sie blokada. Czytalam i sluchalam tych lekcji a nic do mnie nie docierało. Tak samo lekcje 151 i 152, czytam lub slucham i sie wylaczam. Jakbym miala nalozony ekran mentalny. Czulam,ze sa to jakies blokady na nerkach, najpierw sama probowalam sie z tymzmagac, ale w koncu sobie przypomnialam, ze moge to powierzyc Bogu i dzisiaj mi się odblokowalo.:)

  10. Jestem ogromnie wdzięczna za twoją obecność Rafale, za Miłość, którą rozprzestrzeniasz… Wydaje mi się, że trudne jest „moje” podążanie za Stwórcą.Odkąd słucham lekcji Kursu Cudów, które prowadzisz odkrywam własną niemoc, kiedy tylko odstępuję od Światła. Nazbyt często pozwalam sobie na rozproszenie, oraz poleganie na wyłącznie na ludzkiej percepcji postrzegania. Nie jestem zdyscyplinowanym uczniem, przyznaję, jednak od długiego już czasu Kurs Cudów rozświetla to życie na Ziemi, które przeżywam. Chcę (pragnę wewnątrz mnie) całkowicie powierzyć je Jednej Jedynej Prawdzie – Temu, który mnie stworzył. Dziękuję. Kocham.

    • Dziękuję Ci Ewa za Twoją szczerość wobec samej siebie. Dzięki temu możesz zmienić zdanie i wybrać inaczej. Pokładam w tobie całkowite zaufanie 🙂

      • Dziękuję Rafale za pokładane we mnie zaufanie 🙂
        Dzisiaj, przed wysłuchaniem dzisiejszej lekcji Kursu Cudów otrzymałam piękny prezent zwiastujący jej temat…
        Z samego rana… ledwie otworzyłam oczy…wyjrzałam przez okno i zobaczyłam na niebie tęczę – uśmiech Jego.
        Słowa Kursu Cudów niemal codziennie rozwiewają moje człowiecze wątpliwości, wyjaśniają dosadnie na czym polegają tzw. moje problemy. Każdego poranka kiedy słucham nagrania, zdumiewam się bo dostaję odpowiedzi na bieżąco odnośnie doświadczeń z dnia wczorajszego. To jest cud nad cudami.
        Cudownych Chwil w ten Świąteczny Czas!

  11. Dzisiaj (lekcja 84) od samego rana, jeszcze zanim zaczęliśmy wspólnie robić lekcje o ósmej, miałem całe ciągi atakujących mnie myśli, pełne żalu co do nie doświadczania miłości, braku poczucia jedności, ufności co do mnie, która pojawia się naturalnie wraz z miłością itd. i itp były to myśli dosyć subtelne, bez dużego ładunku emocjonalnego, ale pojawiały się ciągle, w postaci wielu różnych scenariuszy i zakłócały mój spokój. W momencie kiedy zaczęliśmy robić dzisiejszą lekcje atak tych myśli zrobił się tak silny, że ciężko było mi się skoncentrować na tekście lekcji. Żeby sobie pomóc słuchając jednocześnie czytałem tekst lekcji, starałem się całą uwagę skupić tylko na treści lekcji, żeby nie tworzyć przestrzeni na atakujące myśli mimo to czułem że „nie wszedłem” w stan uniesienia płynący z lekcji i to właśnie mówiący o miłości- ”Miłość stworzyła mnie na Swoje podobieństwo”. Podczas piętnastominutowej medytacji z tą ideą mogłem już tylko się modlić o pomoc, co też całym sobą robiłem ponieważ natłok rozżalonych myśli był tak natrętny, że nie byłem w stanie samemu sobie z tym poradzić. Prosiłem Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego o pomoc, bardzo pragnąłem otworzyć swój umysł na doświadczenie Prawdy zawartej w dzisiejszej idei, ale nie bardzo mi to wychodziło, a te piętnaście minut medytacji minęło mi wyjątkowo szybko. Więc postanowiłem jeszcze raz powtórzyć to ćwiczenie nadal prosząc o pomoc już nawet tylko przez powtarzanie Jezus Chrystus, Jezus Chrystus i pamiętając treść lekcji i.. zasnąłem. Jakby odcięło mi świadomość. Ocknąłem się po kilkunastu minutach spokojny, odświeżony po chwili odbyłem bardzo miłą, radosną rozmowę telefoniczną i poczułem ogromną ulgę, radość i wdzięczność, bo zdałem sobie sprawę, że moje modlitwy, prośby o pomoc zostały wysłuchane, że to prowadzenie jest, że Jezus, Duch Święty są żywi w moim umyśle i odpowiadają na wołanie, to wszystko się dzieje. Przeważnie dzieliłem się tutaj raczej krótkimi wyrazami mojego entuzjazmu pojawiającego pod wpływem doświadczania Światła płynącego z danej lekcji, tym razem jednak poczułem impuls do takiego właśnie opisania całej sytuacji i widzę że się troszkę rozpisałem. Czuję jednak ogromną wdzięczność za Kurs, za lekcje i możliwość ich wspólnego wykonywania, za stałą opiekę i prowadzenie żywego/obecnego Jezusa, Ducha Świętego, twoją Rafale i wszystkich Nauczycieli Bożych którzy są moimi braćmi. O Boże Dziękuje, z całego serca bardzo Dziękuje!

    • Dziękuje za Twoją determinację, by ćwiczyć/prosić o pomoc nawet wtedy, gdy wydawało się nie działać. A ostatecznie odkryłeś po ocknięciu, że to i tak działa pomimo ciebie. I stąd wdzięczność. Gdy puszczasz i nagle zaczynasz doświadczać pomocy, o którą prosiłeś, odkrywasz, że zawsze była dookoła ciebie. 🙂

  12. L 75 Nastała światłość. Najcudowniejsza lekcja Kursu Cudów. Wybaczyłem światu, zdjąłem z siebie i zostawiłem za sobą górę żalu i win. Nastała światłość, Jestem uzdrowiony. Łzy szczęścia płyną mi po twarzy. Niczego więcej mi nie trzeba. Nastała światłość, a z nią miłość i pokój. Idę w świat niosąc w sobie i pokazując tę cudowną nowinę wszystkim wokół. Nastała światłość. Amen

  13. Witaj Rafale.trzy lata temu kupiłam Kurs Cudów, bo mnie przyciągnął . zaglądałam do niego kilka razy i odkładałam . Dzięki Tobie i Izabelli a także dzięki swojej gotowości od 1 stycznia praktykuję codziennie i jestem w Domu. Mam pytanie czy Jezus widząc faryzeuszy o których mówił „groby pobielane” i często krytykował – widział projekcję swojego umysłu ? czy Jezus w ciele także nadawał swoje znaczenie własnym myślom ? Cieszę się, że mogę zadać pytanie i dziękuję za wszystko

    • Cieszę się, że przemieniasz swój umysł i przypominasz sobie Dom. 🙂
      Co do Twojego pytania, to Jezus wiedział, że to wszystko jest jego umysł, a wiedząc że to on nadaje wszystkiemu całe znaczenie, jakie to dla niego ma, mógł konfrontować faryzeuszy, jednocześnie mając świadomość, że nie mówi do kogoś innego. Ta konfrontacja nie była więc próbą wpłynięcia na jego własne projekcje, lecz jego własną deklaracją, że ego nie ma nic wspólnego z Bogiem i samo w sobie jest niczym. W ten sposób wyburzał on swoje własne złudzenia i spoglądał na prawdę poza nimi.

    • Najczęściej nie słyszę Głosu jako słów czy wskazówek w postaci konkretnych instrukcji, tylko czuję, czy to jest To, czy nie to. 🙂 A więc tak wygląda moje słyszenie Głosu. Moja praktyka jest więc ciągłym usuwaniem się z drogi, pozwalaniem sobie na bycie zastępowanym.

    • Dziękuję. Cieszę się, że jesteś. Każdy z was jest światłem rozświetlającym mój świat. Twoja radość jest moją radością. Twoje budzenie się jest moim ponownym przebudzeniem. 🙂

  14. Cieszę się na dalszą wsólną podróż 🙂 Lekcje dają naprawdę dużo. Wielki to prezent dla nas wszystkich. Dziękuję za to

    • Też się cieszę. Choć wydaje się, że robimy kolejne lekcje dzień po dniu, to tak naprawdę jest to podróż jednodniowa. Ten dzień jest wszystkim, co mam. I dzisiejsza lekcja jest wszystkim, co przyjmuję i daję. To jest również wielki dar dla mnie. 🙂 Dziękuję.

  15. Dziękuję Rafale za wszystko. Rozpoczełam Kurs Cudów z Tobą … sama jakoś nie potrafiłam przebrnąć przez te 50 lekcji, coś mnie blokowało. Twoje komentarze do lekcji są bardzo pomocne .

    • Dziękuję. Ciesze się. Żywe świadectwo i dzielenie się wizją światła jest rzeczywiście pomocne. To pokazuje, że ten Kurs nie jest tylko koncepcją, ale że jego praktyka niesie ze sobą prawdziwe doświadczenie. Gdy pierwszy raz natknąłem się na Kurs, też otrzymałem pomoc spoza mojego układu odniesienia. Sam bym tego nie zrobił. Choć praktyka pozostaje całkowicie indywidualna, to kontakt z umysłem w świetle jest ogromnym przyspieszeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*