Pierwsze 60 lekcji (audio)

Bóg jest Umysłem, którym myślę

Spotkania online z pierwszymi
60 lekcjami Kursu Cudów

Na tej stronie możesz posłuchać kilkunastominutowych zajęć inspirowanych lekcją dnia Kursu Cudów, nagranych przeze mnie w 2017 r. Zacznij od Wprowadzenia do treningu umysłu i lekcji 1. Nie przerabiaj więcej niż jednej lekcji na dzień. PDF z tekstem tłumaczenia pierwszych 50 lekcji (oraz 10 lekcji powtórzeniowych) znajdziesz TUTAJ. Aby dowiedzieć się więcej na temat spotkań online z lekcjami Kursu Cudów, kliknij TUTAJ. Nagrania kolejnych lekcji (od 61 wzwyż) znajdziesz TUTAJ.

Lekcje z Książki Ćwiczeń używane na tej stronie pochodzą z tłumaczenia Wydawnictwa Poza Czasem opartego na angielskim oryginale Książki Ćwiczeń Kursu Cudów © 1975, 1992, 2007 wydanego przez Foundation for Inner Peace. Tłumaczeń tych używam za zgodą właściciela praw autorskich do Kursu – Foundation for Inner Peace, P.O. Box 598, Mill Valley, CA 94942-0598, www.acim.org; info@acim.org.

Listen to „Kurs Cudów (Lekcje 1-60)” on Spreaker.

82 Replies to “Pierwsze 60 lekcji (audio)”

  1. Robie te lekcje poraz drugi. Jestem zachwycona tym co odkrywam teraz a co uszło mojej uwadze za pierwszym razem. To z czego zdaje sobie sprawe teraz jest poprostu niesamowite. Ogarnia mnie ogromna wdziecznosc za to wszystko nawet za to, ze doświadczyłam leku i moglam mu się tak sobie przyglądać chociarz mna szarpał. Co za niesamowite doświadczenie. I nie mogę doczekać się juz trzeciego razu gdy zacznę lekcje od poczatku.

    • Ciesze się, że lekcje pomagają Ci odkryć to, co było ukryte, i to uzdrowić. Ja też powtarzałem lekcje w kolejnych latach mojej praktyki, używając ich po prostu jako formy przypomnienia o tym, kim jestem. Ale w pewnym momencie przyszło do mnie uświadomienie, że już ich używać nie muszę – że mogę się całkowicie zdać na prowadzenie wewnętrznego Nauczyciela w moim sercu, tego Przewodnika, którego Kurs Cudów nazywa Duchem Świętym. I tak naprawdę to jest celem Kursu. Nie chodzi w nim o ciągłe powtarzanie lekcji (nigdzie w Kursie nie ma o tym mowy), tylko o wytrenowanie umysłu w wystarczającym stopniu, aby był gotów się poddać prowadzeniu Ducha. A gdy naprawdę się poddajesz, to nie potrzebujesz już nawet tak cudownych lekcji, jakie są w Kursie. Dostajesz bowiem nowe lekcje, które oferuje Ci codzienność, Twoje ciało i wszystko, co się pojawia na Twojej drodze. Wbrew temu, co myślałem kiedyś, zrobienie i przyjęcie przesłania Kursu Cudów, to dopiero początek duchowej drogi. Jak mówi zresztą sam Kurs, on nie jest końcem, lecz początkiem. 🙂

      • Dziękuję ci Rafale za twoje wskazówki, sa jak wszystko tutaj, dla mnie bezcenne i biorę je pod uwagę w tej pracy. Myśle, ze bede robiła te lekcje aż nie poczuje, ze żyją one juz we mnie. Chce się również podzielić tym, ze ta wielka różnica miedzy tym kiedy robiłam lekcje poraz pierwszy a teraz kiedy je robie poraz drugi wynika również z tego, ze robie je z pomoca twych komentarzy i wskazówek na tej stronie, za co jestem ogromnie wdzięczna. Znalazłam te stronę kiedy zrobilam ok 1/4 KC.
        Dziękuję za Ciebie, dziękuję za odkrycie kim jestem.

  2. Znakomite uzupełnienie medytacji i ścieżek buddyjskich. Te lekcje faktycznie mnie uspokajają:) Dziękuję Rafale ! Moja świętość błogosławi Ciebie!

  3. Przerabiam lekcję 13.
    Dlaczego złoszczę się? dlaczego jestem rozdrażniona? Nic mi się nie chce robić w tym życiu nierzeczywistym. Skoro ono nie istnieje, to po co cokolwiek robić? Najchętniej zwinęłabym się w kłębek i schowałabym się pod kołdrą.
    I dlaczego płaczę podczas wykonywania tego ćwiczenia?

    • Złościsz się, bo trzymasz się znaczenia i wartości, które nadałaś sobie, swoim myślom i światu. Gdy naprawdę uznasz, że świat sam w sobie jest bez znaczenia, zamiast złości doświadczysz pokoju. Bo nie będziesz wypełniać swojego umysłu nic nieznaczącymi myślami, lecz pozwolisz, by Bóg cię całą wypełnił. 🙂 Życie nie jest nierzeczywiste. Życie jest tym, czym jesteś. Jest samą miłością, pokojem i światłem. To jest prawda o tobie. Nieprawdziwy jest jedynie świat oddzielenia, który konstruujesz w swojej głowie. Jak sama dobrze wiesz ani schowanie się pod kołdrą, ani twoja aktywność w świecie niczego nie rozwiążą. Nie chodzi o to, co robisz czy czego nie robisz w świecie, ale jaka jest jakość twoich myśli. Bo to z nich wynika to, jak sie czujesz. I to z nich wynika to, jaki świat widzisz. Dlaczego płaczesz podczas tego ćwiczenia? Bo coś się w tobie opiera, a jednocześnie coś się uwalnia. Nie chcesz puścić swoich iluzji i płaczesz, bo jeszcze trzymasz się swojego małego „ja”. Ale to jest w porządku. Wszelkie emocjonalne reakcje na lekcje są w porządku. Nie oceniaj tego, co się pojawia. Tylko obserwuj, oddychaj głęboko i czuj. To są tylko twoje reakcje na światło. Są to albo reakcje oporu albo przyzwolenia. W miarę jak przywyczaisz się do przyzwalania zamiast opierania się, to i twoje reakcje będą się zmieniać. Być możesz nadal bedziesz płakać, ale z wdzięczności. 🙂

  4. Jestem na lekcji 6tej i wlasnie poklocilam sie z chlopakiem. Byl bardzo nieprzyjemny i to jest faktem. Jestem zdenerwowana z tego powodu, wiec jak moge sobie powiedziec, ze jestem zdenerwowana, poniewaz widze cos, czego nie ma?

    • Jesteś zdenerwowana, ponieważ widzisz oddzielenie, a nie widzisz prawdy. Widzisz coś, czego nie ma, ponieważ widzisz tylko projekcję swoich własnych myśli, które twój chłopak ci odzwierciedla. Nie widzisz prawdy o swoim chłopaku. Gdybyś ją widziała, nie mogłabyś się zdenerwować, ponieważ prawdą o nim, podobnie jak prawdą o tobie, jest czysta miłość. Nie zrozumiesz tego na poziomie postrzegania, do którego jesteś przyzwyczajona. Potrzebna ci jest duchowa przemiana. Trening umysłu i lekcje, które robisz, mają do takiej przemiany prowadzić – abyś zamiast swoich osądów, mogła w końcu zobaczyć odzwierciedlenie prawdy, odzwierciedlnie miłości. Gdy je zobaczysz, to niezależnie od tego, co by twój chłopak nie zrobił, nie będzie to miało na ciebie żadnego wpływu, bo będziesz znała prawde o sobie i o nim. Będziesz wiedziała, że nie jest on kimś oddzielonym od ciebie.

  5. „Nie ma neutralnych myśli” – to rozumiem. A co , kiedy już się pomyślało negatywną myśl? Co zrobić, aby się nie zamanifestowała?

    I jeszcze jedno – my na bieżąco tworzymy ten świat… Nie za bardzo rozumiem… Nasuwają mi się pytanie typu: czy niemowlę też sobie na bieżąco manifestuje np. choroby, przemoc, głód, molestowanie i wiele innych okropieństw? Jeśli tak, to w jaki sposób się to odbywa?

    • Można powiedzieć, że negatywna myśl już się zamanifestowała w tym, jak się czujesz. Co wiec możesz zrobić? Nie próbuj tak nie myśleć, bo na to już za późno, ale zauważ tę myśl, spójrz na nią bez osądu, poczuj jaką reakcję wywołuje w twoim ciele. Takie spojrzenie do własnego wnętrza już jest początkiem uzdrowienia, początkiem rozpuszczania blokad dla świadomości miłości. Możesz poczuć, jak światło świadomości rozpuszcza te blokady poprzez zwykłe zauważenie tego, co robisz w swoim umyśle, wzięcie głębokiego oddechu, poczucie siebie i pozwolenie na zmianę.
      Co do drugiego pytania, to powiem tak: Po pierwsze, nie próbuj oceniać ludzkim umysłem tzw. „okropieństw”. Dla Boga nie ma czegoś takiego, jak okropieństwo. Jeżeli w ogóle możemy mówić o jakimkolwiek okropieństwie, to jest nim poczucie umysłu, że jest oddzielony od Boga. Nie ma różnicy, czy wyraża się ono w doświadczeniu fizycznej przemocy, czy w drobnym zaniepokojeniu o dzień jutrzejszy. Z punktu widzenia prawdy są to takie same myśli i są one równie nieprawdziwe. Po drugie, tak jak prawda dzieje się jedynie tu i teraz, tak i poczucie oddzielenia od prawdy jest doświadczane jedynie w tej chwili. Liniowy czas jest złudzeniem. Niemowlę doświadczające tych „okropieństw”, o których piszesz, to tak naprawdę dusza, która wybrała tę formę doświadczenia siebie jeszcze przed wcieleniem się. A skoro liniowy czas jest złudzeniem, to pozornie przeszła decyzja dzieje się tak naprawdę teraz. Cały czas dzieje się w tej chwili. Po trzecie pomocne może być dla ciebie spojrzenie na te wszystkie rzeczy, które oceniasz jako okropieństwa, z perspektywy całkowitej pojedynczości umysłu. Innymi słowy przypomnij sobie, że nie ma nic na zewnatrz ciebie. A zatem to Ty tworzysz w tej chwili na bieżąco świat, który widzisz, słyszysz i czujesz. Nie zajmuj się więc tym, co manifestują inni, bo w absolutnym sensie oni są jedynie projekcją twojego ummysłu. Zajmij się jedynie tym, jak ty się z tym czujesz; jedynie tym, co ty robisz w tej chwili. Jeżeli np. masz atakującące myśli dotyczące siebie samej, czy twego najbliższego otoczenia, to w tej samej sekundzie wytwarzasz cały świat oddzielenia, w którym możliwe są choroby, głód i przemoc. Nie chodzi o to, żebyś poczuła się z tego powodu winna, ale byś rozpoznała swoją moc. Ty naprawdę nie masz żadnych neutralnych myśli. Każda twoja myśl albo odzwierciedla pokój, albo wojnę – prawdę albo złudzenia. Gdy to widzisz, to wiesz również, że masz moc, by zmienić zdanie, by zdecydować, że zamiast konfliktu przyniesiesz dziś światu pokój. A przynosisz go światu poprzez wniesienie go do swojej codzienności.

  6. Dziekuje, Dziekuje, Dziekuje! Niesamowite sa te Lekcje. Caly Kurs Cudow jest genialny. Dziekuje Rafale za tak wspaniale nagrania oraz interpretacje tych lekcji. Dzisiaj przerabialem 61 Lekcje. Moge powiedziec, ze coraz czesciej odczuwam wielka wdziecznosc, spokoj i radosc. Pozdrawiam.

  7. Witajcie:-)
    Dziękuję za lekcje, mam pyt. czy idee z lekcji które mamy powtarzać, mogą byc ”mówione w myslach”? czy ”na głos” czy ma to znaczenie? Bardzo trudno jest mi pojąć l.16 i 17:-( Wiem, wiem „nie trzeba tego rozumiec” wystarczy odrabiac lekcje, ale moje „oświecenie” to jeszcze bardzo daleka droga… Prosze prawie cały czas Ducha Świętego o pomoc i ujrzenie wszystkiego takim jakie jest Na Prawde ale jak narazie niestety nie czuje ”postępu”…
    I chciałam zapytać jeszce o cos nie zwiazanego z lekcjami. czy KC mówi cos o ”ciemnej stronie mocy” w bibli jest duzo na ten temat: wypedzanie demonów, egzorcyzmy,zbłąkane dusze które przychodza do nas szukajac pomocy, proszą o Światło. Od jakiegoś czasu nurtuje mnie to, nie wiem czemu…

    • Ja najczęściej powtarzałem idee z lekcji w myślach, ale myślę, że nie ma znaczenia, czy zrobisz to na głos, czy w myślach. Chodzi bardziej o czucie niż o metodę. Jeśli powtarzanie na głos jest w danym momencie możliwe i pozwala ci to lepiej wewnętrznie usłyszeć daną ideę, to możesz ją też sobie powtarzać na głos.
      Co do drugiego pytania, Kurs Cudów mówi, że „mocy nic się nie przeciwstawia”. Innymi słowy jest jedna moc. To, co niektóre umysły określają jako ciemną stroną mocy, jest próbą wyprojektowania na zewnątrz ich własnych umysłów ich własnych lęków. Jezus był w stanie wypędzać tzw. „demony”, ponieważ wiedział, że nie ma nic na zewnątrz niego, że jest tylko jedna moc, moc Boga w nim, a wszystko inne jest tylko złudzeniem przeciwieństwa. Twoja praktyka Kursu Cudów prowadzi między innymi do rozpoznania, że nie ma nic na zewnątrz ciebie. Tylko wtedy gdy to wiesz, możesz prawdziwie pomóc owym „zbłąkanym duszom proszącym o światło”, ponieważ nie uznajesz ich złudzeń za prawdziwych i rozpoznajesz światło, które już jest w nich. W ten sposób pomagasz im puścić złudzenia i rozluźnić się w prawdzie o nich samych.

  8. Dziękuję za lekcje. Jestem na 24 ale czasem powtarzam je bo mam takie zamknięcie , odcięcie że czasem nie wiem co czytam. Więc przerabiam je wtedy po dwa dni. Nie umiem zaufać. Nie dociera to jeszcze do mnie co to znaczy, rozumiem i nie rozumiem. Czuję gdzieś to pod skórą, ale też czuję opór i walkę. Robię dalej ale mam poczucie, że to walka. Jak to w sobie poczuć by można było odpuścić. Jak zaufać i nie duźdać już tych złudzeń? Wiem, że na nic mi to duźdanie a i tak duźdam.:)
    AAAAA!
    Bardzo to wszystko ekscytujące i niesamowite i wkurzające.Takie proste ale takie wielccce truuudne!!
    Miłego dnia:)

    • Nie przejmuj się. Każdy człowiek robiący Kurs przechodzi przez swoje własne formy oporu. To minie 🙂 Pytasz, jak to w sobie poczuć, by można było odpuścić? Pomocne może być przypomnienie, że to, co się opiera, jest złudzeniem, nawet jeśli w danym momencie wydaje się bardzo prawdziwe. Ostatecznie dojdziesz do doświadczenia, że tylko prawda jest prawdziwa i nic innego prawdziwe nie jest. I w tym się całkowicie odprężysz. Trening umysł przygotowuje Cię właśnie na takie odprężenie w Bogu – w Twojej Rzeczywistości. Do tego nie potrzeba czasu, a jedynie chęci. Pomocne może być też pamiętanie, że Ty tak naprawdę nie robisz niczego. Trening umysłu nie jest czynieniem czegoś, lecz odczynianiem, czyli usuwaniem złudzeń. Opór pojawia się dlatego, że ego nie chce być odczynione. Ego chce trwać. Na szczęście Ty nie jesteś ego. Jesteś doskonałym Stworzeniem Boga. A więc w miarę jak będziesz poluzowywać i porzucać swoją identyfikację z ego, w końcu zrozumiesz, że wszelki opór jest daremny. 🙂 Ale póki się pojawia, po prostu go zauważaj, nie walcz z nim, nie myśl, że nie powinnaś go czuć. Nie osądzaj się za to, co czujesz. Po prostu weź głęboki oddech i poczuj swój opór. I gdy w ten sposób przestaniesz się opierac własnemu oporowi i ogarniesz go swoją świadomą nieosądzającą uwagą, to zaczniesz zauważać, że opór maleje i znika. Coś prawdziwego w Tobie zacznie oświecać i rozpuszczać pozorną gęstość oporu swoim światłem.

  9. I oby tak bylo jak mówisz bo przy lekcji 12- czuję bardzo silny sprzeciw! bo kiedy moje ukochane dziecko otwiera rano oczy i mówi mi ze kocha mnie codziennie coraz bardziej a ja widzę w jego oczach że to prawda! a Prawda jest zupełnie inna i to co czuję nie ma zupełnie znaczenia, to nie wiem w tej chwili czy chcę tej prawdziwej Prawdy. Co więcej, jeżeli chciałabym uczyc moje dzieci Prawdy to jak miałabym im to przekazać??? że to co widzą i czują to fałsz i Nierzeczywistość, czy jest to w gole możliwe? Myślę że na tym etapie ich rozwoju, wprowadziło by to tylko ogromny Zamęt w ich życiu, tak jak i zresztą w moim, po dzisiejszej lekcji…

    • To, co mówi Ci Twoje dziecko, jest prawdą. Twoja miłość do niego jest prawdą. Każda miłująca myśl jest prawdziwa i wieczna. Teraz w Twojej praktyce Kursu chodzi jedynie o wyeliminowanie wszystkiego tego, co prawdą nie jest, a więc np. lęku, czy też koncepcji, że rzeczywistość twojego dziecka jest ograniczona jedynie do tego, co widzisz, czyli do jego ciała. Twoje dziecko jest tak naprawdę czystą i piękną duszą. Jesli to w nim widzisz i w każdym to widzisz, to widzisz prawdę 🙂
      Nie musisz przekazywać swojemu dziecko tych idei, które studiujesz w Kursie. Ta praktyka jest dla ciebie. Ono ma swoją drogę. Ty masz mu dawać jedynie miłość.
      Kurs Cudów nie mówi, że to, co czujesz, jest fałszem. To, co widzi i myśli ego, jest fałszem. A to, co czujesz, jest drogowskazem. Pokazuje ci, jaki jest aktualnie stan twojego umysłu. Jeśli czujesz miłość i tylko miłość (bez cienia lęku), to czujesz prawdę. 🙂

  10. Odnosnie lekcji 12- ja odebralam to w ten sposób ”jestem zaniepokojona ponieważ widzę świat bez znaczenia” dla mnie jest to dalece niepokojace ponieważ ja widze świat jednak w pozytywnym świetle, kocham ludzi i doceniem że przyszło mi przebywać w tym ziemskim skafandrze tu i teraz przez krótką chwilę i chce to wykorzystać w jak najlepszy sposób, a mówi mi się że ten świat jest bez znaczenia. to tak jakby ktos mi powiedzial że życie nie ma znaczenia i nie ma się co starać bo to wszystko nie ma sensu:-(
    Jest mi smutno…

    • Nie przejmuj się, że jest to niepokojące. Jest to niepokojące tylko dla ego, a ego to nie ty. Chodzi tu o odkrycie tego, KIM naprawdę jesteś, a nie o trwanie w tym, czym myślisz, że jesteś. Chodzi o to, byś mogła wyjść poza pozory i zobaczyć świat taki, jakim on naprawdę jest, a nie takim, jak go definiujesz z perspektywy ego. Perspektywa ego to oddzielenie, to dualizm, to dobro i zło, to pozytywne i negatywne. Boskie znaczenie, prawdziwe znaczenie tego, kim jesteś, nie ma w sobie cienia dualizmu. Jest wiecznym dobrem i miłością. Możesz to odkryć, gdy rozpoznasz, że świat sam w sobie jest bez znaczenia. Co to znaczy? To znaczy, że sam w sobie jest neutralny. Nie jest ani dobry, ani zły. To twój umysł nadaje mu całe znaczenie, jakie on dla ciebie ma (patrz lekcja 2). W lekcji 12 nie chodzi o to, że życie jest bez sensu, lecz że oddzielenie i dualizm są bez sensu. Bez sensu – nie znaczy złe. Znaczy jedynie – neutralne, nie mające sensu samo w sobie. Wyobraź sobie świat jako pustą kartkę papieru. Tam nic nie ma. Ego boi się tego, że tam nic nie ma (bo to oznacza, że jego nie ma), a więc spieszy, by nadać temu jakieś znaczenie. Nawet jeśli jest to pozytywne znaczenie, to zawsze ma ono drugą stronę medalu (negatywne) i zawsze się kończy. Gdy pozostawisz na chwilę kartkę pustą, to Bóg ją wypełni swoim znaczeniem – swoim sensem. A Jego znaczenie, Jego sens nie ma drugiej strony medalu (jest czystym dobrem) i nigdy się nie kończy. To jest prawda o tobie. I o to doświadczenie chodzi w praktyce tej i nie tylko tej lekcji Kursu Cudów. Chodzi o puszczenie twoich znaczeń, definicji i koncepcji na temat wszystkiego.
      To dobrze, że kochasz ludzi i że chcesz jak najlepiej wykorzystać swój czas tutaj. Każda chwila prawdziwej miłości jest tak naprawdę wyjściem poza ego. Eksploruj teraz jedynie puszczanie swoich osądów na temat wszystkiego, nawet na temat ludzi, których myślisz, że kochasz, a zaczniesz widzieć w nich takie piękno, którego ego nie mogłoby sobie wyobrazić w swoich najśmielszych marzeniach.

  11. Straszny opór przy 38 lekcji. Poprzednio 23 tak czułem. Wręcz fizyczny wstręt i niechęć. Tym bardziej Wiem że powinienem nad tym pracowac:))) Czego to nasze małe ego nie wymysli:)))))

  12. Od kilku lat zadaję sobie jedno pytanie.
    Kim jestem?
    Po wysłuchaniu dziesięciu lekcji kursu cudów doznałem jakby olśnienia.
    Jechałem autem po mieście w zwykły dzień, obserwowałem ludzi idących chodnikiem i po raz pierwszy w życiu wstąpiła we mnie niesamowita radość, miłość płynąca prosto z serca, łzy szczęścia w oczach,
    po prostu tańcować mi się chciało. Ekstaza. Cuda…
    Dziękuję Ci Rafale, że jesteś
    Bóg wskazał mi drogę twoją ręką.
    Niesamowite…..

  13. Nie rozumię ćwiczenia 5. Używając słów „boje się” koncentrujemy się na strachu. Co to da że się skonfrontujemy się ze strachem? Czy samo skonfrontowanie się coś zmienia? Czy nie wzmacniamy tego bodźca myśląc o nim? Zamiast powiedzieć NIE DENERWUJE się z powodu o któryn myślę lepiej powiedzieć jestem SPOKOJNY z powodu o którym myślę. Zaprzeczanie słowa negatywnego to koncentrowanie się na nim, i znim powiązanych emocji(???)

    • Jeśli myślisz, że już coś wiesz, to nie możesz się nic nowego nauczyć. Kurs Cudów nie uzasadni ani nie potwierdzi żadnej z twoich koncepcji. Powie ci natomiast, ze żadna z nich nie jest prawdziwa. Dopiero uwolnienie od wszystkich własnych koncepcji – porzucenie wszystkiego, co – jak ci się wydaje – wiesz, doprowadzi cię do doświadczenia pokoju, który wykracza ponad ludzkie pojmowanie. I właśnie ten pokój jest celem tego Kursu. Jeśli chcesz naprawdę skorzystać z tego, co Kurs oferuje, to zamiast interpretować lekcje lub próbować je robić po swojemu, po prostu rób ćwiczenia według wskazówek. Nawet jeśli ich nie rozumiesz. Rozumienie nie jest wymagane od umysłu, który zaprzecza prawdzie. Prawdziwe zrozumienie przyjdzie wraz z doświadczeniem prawdy, która jest ponad wszelkimi koncepcjami.

      • Witam ,to ,że zrozumienie nie jest wymagane,to się zgadzam.Ale jest pomocne początkującym praktykom
        Dlatego zapytałam Przyjaciela
        I otrzymałam odpowiedź:
        Helen dostawał przekaz w języku angielskim .W tym języku zaprzeczenia np.nie rozumiem ,mają inna konstrukcję
        Podświadomość ludzka nie wychwytuje tego nie :np.nie zapomnij robić codziennych lekcji
        I kasując to „nie”, słyszysz zapomnij robić codzienne lekcje
        Jestem ogromnie wdzięczna za tłumaczenie na polski ,za Rafała Wereżyńskiego ,za jego oddanie ,
        poświęcenie się, Jego Światło .
        Wielogodzinne tłumaczenia.
        Determinację i całkowite oddanie .
        Niemniej właśnie poprzez całkowity brak zrozumienia i otrzymywanie takich odpowiedzi od nauczycieli zostawiłam lekcje ,aby pouczyć się podstaw fizyki kwantowej czy innych rzeczy
        Teraz mając zrozumienie łatwiej każdego dnia myśl i i lekcje Kursu przyswajać
        Z miłoscia i wdzięcznoscią
        Nade wszystko za to ,że każdego ranka ,czy to w Warszawie , Poznaniu Wrocławiu dzięki Rafałowi i Jego nagraniami przemiły,uśmiechniętym głosem medytować przyjmując to teraz takie jakie miał na myśli Jezus

  14. WoW! lekcja 21! Jaka piekna Lekcja!!!!
    UUUUU jaka jestem zdeterminowana!!!!
    Ile mi daje entuzjazmu!!!! Dziekuje!
    5 razy? Ja caly czas bede chodzic z ta mysla!!!!

  15. Nie wiem po co jest ten kurs 😉 ale wiem że czyni mnie szczęśliwszą i mądrzejszą 🙂 Dziękuję Rafale 🙂

    To odnośnie lekcji 25 🙂 Dziękuję 🙂

  16. lekcja 21, audio Rafał, 13:01 ….Sytuacja się nie zmienia…. „Bo obserwujesz to jako niezmieniające się…”. Wow. dziękuję 🙂

  17. Życie to raj do którego klucze są w naszych rękach .Słowo jest jak klucz dobrze dobrane potrafi otworzyć czyjś umysł i serce.

  18. Przepełnia mnie niewypowiedziana Wdzięczność. Dziękuje za Cud jakim jest to wspólne robienie i doświadczanie tych lekcji. Dziękuje za to Święte Światło jakim się dzielisz Rafale
    Dziękuje 🙂 🙂 🙂

  19. Dlaczego po papierosie zawsze przestaje wierzyc w to ze rzeczy nic nie znacza?😨
    Nikotyna obniza energie, czy poprostu zadalam paleniu niewlasciwe znaczenie?

    • Przeczytałem moją poprzednią odpowiedź na Twoje pytanie i zdałem sobie sprawę, że była nieprecyzyjna. A więc niniejszym ją uaktualniam:
      Mogłabyś sobie zadać pytanie: „po co palisz?” Najczęściej jest tak, że palisz, by w jakiś sposób się odurzyć, przykryć coś; by nie spojrzeć na swój ból i lęk. Bo gdybyś na to spojrzała, to byłoby to nie do zniesienia i musiałabyś to ostatecznie puścić. Do czego można sprowadzić wszystkie lęki i bóle? Do lęku przed Bogiem i bólu, jaki się wiąże z poczuciem oddzielenia od Boga. Spojrzenie na to jednak jest miejscem, gdzie wydarza się uzdrowienie i gdzie rozpoznajesz, że nie ma się czego bać, i gdzie wszelki ból znika, bo rozpoznajesz, że w rzeczywistości oddzielenie od Boga jest niemożliwe. Jeśli jednak znajdujesz sobie jakąś własną formę uśmierzenia bólu (jak np. papieros), to ból/lęk wcale nie znika, lecz pozostaje, tyle że ukryty. Można powiedzieć, że palenie (podobnie jak wszystkie inne formy odurzania się w czasie i przestrzeni), jest sposobem na ukrywanie się przed Bogiem poprzez zachowanie fałszywej odrębnej tożsamości. Nic dziwnego, że po papierosie nie czujesz, że twoje myśli nic nie znaczą, bo w ten sposób jedynie uzasadniasz swoje myśli (o odrębnej tożsamości). Choć nie ma tym nic złego – bo i tak żadna z twoich myśli nie jest prawdziwa – to zawsze otrzymujesz rezultat swojego myślenia. A więc gdy uzasadniasz swoje myśli, to są one dla ciebie prawdziwe. I będziesz je uzasadniać, dopóki nie będziesz miała dość. Gdy masz dość odurzania się w jakiejkolwiek postaci, to po prostu przestajesz. 🙂

  20. Przyglądam się pojawiającym myślom, sytuacjom,wysłuchuję głosów które do mnie mówią przez telefon. Patrzę na gości którzy stoją przed drzwiami i chcą wejść aby przedstawić swoje argumenty święte wyczytalne z biblii i zapowiadają że znowu będą..To są moje prowokacje ? Wyszukałam to, znalazłam te „obrazy” które ukrylam?. Jak i co mam myśleć.?Co mam mówić.?Nie wiem co mam mówić .Jak mam się odnieś do tej sytuacji ,do siebie, brata,siostry, którzy pokazują mi obraz całkowicie inny niż moje rozumienie ,pragnienie. Jestem w myśleniu dla nich obcą i to też ja.. Wiem ,mam przebaczać w umyśle i milczeć.

    • Ty postawiłaś tam te postacie. One nic ci nie robią. Pokazują jedynie obraz, którego pragniesz! Gdybyś tego nie pragnęła, to byś tego nie widziała. Takie jest prawo umysłu. Zawsze dostajesz dokładnie to, czego chcesz, i jesteś przyczyną tego, co widzisz. Gdy sobie to uświadomisz, roześmiejesz się.
      I zobaczysz, że skoro widzisz jedynie obraz własnych atakujących myśli, to masz moc, by to zmienić – by zrezygnować z atakowania samej siebie. Możesz to zrobić już w tej chwili! Nie musisz wiedzieć, jak się odnieść do tej sytuacji. Masz tylko zatrzymać się i wyrazić chęć, by nie atakować samej siebie. Masz poprosić o Pomoc w spojrzeniu na tę sytuację inaczej. Bo twoja interpretacja sytuacji jest fałszywa. Gdy odwołujesz się do Prawdziwej Interpretacji, rezultatem każdej sytuacji jest pokój.

    • Rafale, kiedy zaczynam skupiać się konkretnie na tym co mnie niepokoi i nazywam to w myślach, to czuje ze wpadam w pułapkę opisywania i komplikowania, a tym samym czuje się zmeczona, zniechecona i główną myśl lekcji schodzi na dalszy plan…a czy skupienie się tylko na samym odczuwania, bez nazywania tego nie byłoby lepsze w tym przypadku? Jak to widzisz?

      • Moje doświadczenie jest takie, że ten program działa niezależnie od początkowych oporów przed jego stosowaniem zgodnie ze wskazówkami. 🙂 Niechęć przed nazwaniem myśli, odczucia czy sytuacji może przykrywać unikanie wzięcia odpowiedzialności za swój umysł i próbę prześlizgnięcia się na poziomie koncepcji bez faktycznej przemiany. W ten sposób nie uciekniesz od świata własnych atakujących myśli. Musisz spojrzeć na to, co wytworzyłaś. Nie po to jednak, żeby to urzeczywistniać (tylko to może wywoływać twoje zniechęcenie), ale po to, by z tego zrezygnować i rozpoznać doświadczalnie (nie koncepcyjnie), że jest to niczym. Pamiętaj też, że możesz właczyć do ćwiczenia swoje poczucie zniechęcenia i zmęczenia i cokolwiek, co się pojawia jako swoją atakującą myśl, z której rezygnujesz. 🙂

        • Rafał, dziękuję:) poczułam ulgę kiedy przeczytałam Twoje słowa, bo chyba właśnie o to u mnie chodzi. Nadal koncepcja, a nie doświadczenie…pomimo drobnych przebłyskow, jak mi się wydawało…no cóż, pragnę zmiany, a zatem wykonuje dalej lekcje według zaleceń i cierpliwie czekam na to upragnione doświadczenie…dziękuję

  21. Dziękuje Rafale. Lekcja dla mnie akurat „na czasie” biorąc pod uwagę to co się dzieje moim umyśle i w sytuacjach jakie wydają się mnie obecnie tutaj dotykać. Mam wrażenie że wspólne studiowanie Lekcji o wiele bardziej wydobywa na wierzch cały konflikt jaki wydaje się być we mnie, sytuacje silnie stresujące których teraz doświadczam tylko pokazują mi gdzie jestem w swoim umyśle, a wspólne Lekcje z dnia na dzień przynoszą mi właściwe widzenie i odpowiedzi akurat na to co się obecnie pojawia. Wow jazda bez trzymanki 😉 Teraz jednak jestem jeszcze bardziej zdeterminowany do studiowania i czujności, wręcz czuję że nie ma odwrotu, innej drogi, ani że nic nie może mnie już zatrzymać na tej Drodze, po prostu wszystko, albo nic! Pojawiają się różne lęki, o to, o tamto, o byt tego ciała, ale silniejsza jest we mnie ufność i wiara w słuszność tego co robię, w prowadzenie, w duchowa opiekę, w moją Jedność z Bogiem moim Ojcem ukochanym i w Jego bezgraniczną Miłość do mnie, w to że tylko Prawda jest Prawdziwa i nic jej nie przemoże! Wow Dziękuje Kochany i proszę o więcej! Niech Bóg Błogosławi każdego z Nas! Dziękuje

  22. To jest ciekawe, niesamowite ,zaskakujące, zadziwiające. Tak jakbym to czuła zawsze ale nie poświęciłem temu uwagi.A teraz chcę się uczyć.
    Dziękuję za prowadzenie.😐

    • Dzisiejsza lekcja od początku wywoływała u mnie ogromny lęk.
      Twoje wyjaśnienia po wykonaniu ćwiczenia przyniosły mi ulgę. Zrozumiałam ,że „złapanie ” niepokojącej myśli to już ” światełko „to już dobrze.. zaraz mówię sobie jakąś cudowną ideę z kursu cudów. Dziękuję.

      • Nawet nie musisz mówić sobie jakiejś innej cudownej idei z Kursu Cudów. Ta jedna idea na dzisiaj wystarczy. Gdy stosujesz ideę: „Nie mam żadnych neutralnych myśli” do zauważonych przez siebie myśli, to automatycznie przypominasz sobie moc swoich myśli. Uczysz się, że nic z zewnątrz tobą nie rządzi. Nic z zewnątrz nie może również powodować twojego lęku. To ty rządzisz swoim umysłem. Twoje myśli decydują o twoim doświadczeniu. A więc jeśli nie podoba ci cię doświadczenie, to możesz zmienić myśl. Tak naprawdę zmiana zachodzi już w momencie rzucenia światła świadomości w nieświadomość, czyli rozpoznania, że „ta myśl o…” nie jest neutralną myślą. Pamiętaj też, że wszystkie myśli lęku, choć są destrukcyjne, nie są prawdziwe. To, co się boi, w rzeczywistości nie istnieje. Uświadomienie sobie tego powinno przynieść prawdziwą ulgę. 🙂 Innymi słowy: Bóg jest!

        • Trochę pogubiłam się. Jak to się ma do l.4 do l 10 a w efekcie moje myśli tak naprawdę są cały czas lękiem -osądem siebie i wszystkiego co wg kursu uczę się,że nie istnieje .
          A jest tylko miłość. ☺

          • Lekcja 4 i 10 mówią o czym innym niż lekcja 16. 4 i 10 mówia o tym, że twoje myśli są bez znaczenia (czyli nieprawdziwe), a lekcja 16 o tym, że twoje myśli wywierają skutki (czyli, że nie są neutralne). Nawet jeśli są to iluzoryczne skutki, to są to nadal skutki, w które bardzo mocno wierzysz. Nie możesz uwolnić się ze swojego snu o oddzieleniu poprzez deprecjonowanie mocy swojego umysłu. Innymi słowy nie wystarczy Ci sama koncepcja: „to przecież i tak nie ma znaczenia”, jeśli w to wierzysz i to widzisz. Potrzebujesz prawdziwego doświadczenia. 🙂

    • Rafał dziękuję za wspólne praktykowanie lekcji. Dobra robota ! Trening umysłu staje się bardziej żywy i łatwiejszy. Nie przestawaj proszę ,bądź ze mną, dziękuję!

  23. dziękuję za lekcje, juz nie raz przerabiałam te lekcje i zostawiałam, gdyż traciłam cierpliwość. Tym razem poraz pierwszy cos czuję podczas przerabiania tych lekcji. Odczuwam lęk, przyspieszone bicie serca i robi mi się słabo. Ja nie obawiam sie tych reakcji, wręcz odwrotnie zachęca mnie to do ich przerabiania, gdyż nareszczcie coś czuję.

    • Zaczynasz coś czuć, ponieważ teraz nie robisz tych lekcji jedynie w sposób mechaniczny, ale otwierasz się na doświadczenie, które niosą. Oczywiście trzeba pamiętać, że lekcje same w sobie nie powodują lęku, przyspieszonego bicia serca, czy odczucia słabości. To jedynie umysł – dzięki zaangażowaniu w praktykę lekcji – sam się konfrontuje z tym, na co do tej pory nie chciał spojrzeć. Uczy się patrzeć na swoje iluzje w świetle i puszczać swój opór. Gdyby był w stanie przyjąć światło w pełni od razu, nie byłoby żadnych z tych reakcji. Byłby jedynie pokój. Reakcje wydają się pojawiać tylko dlatego, że umysł nie jest jeszcze przyzwyczajony do nowego sposobu myślenia i widzenia. Dlatego potrzebuje on treningu umysłu. Przechodzisz teraz przez etap przyglądania się swoim iluzjom (bez owijania w bawełnę ani retuszowania ich koncepcjami). Dzięki temu zaczynają być one odczyniane/usuwane. 🙂

    • Senność i ospałość to tylko Twoja reakcja na światło, które próbuje przeniknąć do Twojego umysłu. 🙂 Nie przejmuj się tym i nie oceniaj tego, co się dzieje z ciałem.

  24. Rafale ogromnie dziękuje za wspólną możliwość przerabiania i doświadczania tych lekcji. Odbieram teraz te lekcje w bardziej pogłębiony sposób, jakby treść lekcji bardziej i żywiej wypełniały mój umysł. Od samego początku też rozpoczął się u mnie intensywny okres konfrontowania się prawdy z iluzjami jakie wybudowałem w sobie i ”wszędzie dookoła”, jednym słowem kolejny okres wyburzania tej tożsamości, tym razem jednak zaczynam czuć pewnego rodzaju ekscytacje na to wszystko co się dzieje i nawet mój bunt, czy opór wydają już się być słabsze niż wcześniej. Staram się i przychodzi to dużo łatwiej wszystko oddawać Duchowi Świętemu, wszystko co się pojawia myśli, lęki, osądy, słowa, sytuacje- wszystko oddaję i puszczam i wierzę że wszystko jest dobrze. Od wspólnego spotkania noworocznego w Warszawie dzięki codziennym wspólnym robieniu lekcji, czyli łączeniu się w tym jednym, wspólnym celu, codziennie po lekcjach czuję mocno podniesioną energię jak na sesjach Światła- wspaniałe uczucie! Rafale jeszcze raz Tobie i wszystkim Braciom z całego serca dziękuję za te wspólne spotkania, obecność za Jedność. Wow Dziękuje! <3 <3 <3

    • Dziękuję Ci za te słowa i za Twoją determinację i wytrwałość.
      Tak, to staje się coraz łatwiejsze, a opór się zmniejsza, w miarę jak trenujesz swój umysł w rozpoznawaniu złudzeń i ich puszczaniu. I wtedy coraz mocniej doświadczasz, że to światło dokonuje całej pracy. Nasze poranne spotkania z lekcjami, podobnie jak sesje na kursach, które czasem organizujemy, są takimi spotkaniami w świetle, czy też przyzwoleniem na Jego działanie. 🙂 Lekcje stają się żywe, ponieważ ty stajesz się żywy. Wychodzisz poza koncepcje i otwierasz się na doświadczenie. W miarę praktyki lekcji, tym sam stajesz się lekcją, czyli żywym świadectwem tego, że Bóg jest Faktem. 🙂

  25. Na podstawie lekcji 8 dotarło do mnie ze nie doswiadczam Rzeczywistosci. Ze szczesliwy sen to nadal tylko sen. To ze rozpoznałem siebie i biore pełną odpowiedzialnosc za to co wydaje mi sie przytrafiac to nadal jest sen! Skoro widze swiat na podstawie mysli z przeszlosci to nie moge miec pojecia czym jest Rzeczywistosc 🙂 ? Rafal help ! Hahhhaahha 🙂

    • Tak. I to jest dobra nowina. 🙂 Teraz nie zatrzymujesz się już na żadnym pojęciu, nawet tym najwspanialszym i najbardziej „uduchowionym”, bo świat pojęć to świat snów. Interesuje Cię tylko doświadczenie. A doświadczenie tego, kim jesteś, przychodzi właśnie wtedy, gdy nie masz pojęcia. 🙂 Twój umysł jest wtedy otwarty, by przyjmować Rzeczywistość taką, jaka jest.

  26. dziekuje za lekcje.5 lekcja sprawila mi pewną trudność.jednocześnie objawilo mi się nakladanie hologramów i to jest dla mnie nowe i przyznam,że niesamowite .

    • Proszę bardzo :). Nie wiem, na czym polega trudność, więc nie mogę się odnieść do tego, co mówisz. Jeżeli masz jakieś konkretne pytanie, to możesz do mnie napisać albo tutaj, albo poprzez email. Już teraz powiem Ci jednak w ślad za Wprowadzeniem do Książki Ćwiczeń: niezależnie od napotykanych pozornych trudności, przerabiaj lekcje, a w pewnym momencie doświadczenie światła prawdy rozpuści wszelki opór i trudności oraz pokaże ci, że idee prezentowane w lekcjach są prawdziwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*