Krótka myśl o wolności

Chcesz być wolny? Nie więź nikogo, łącznie ze sobą, w koncepcjach umysłu. Nie myśl, że wiesz, co jest dla kogokolwiek najlepsze. Nie uzależniaj nikogo od siebie, lecz wszystkich uwalniaj od swoich o nich wyobrażeń. I nie katuj siebie samego osądami. Wybierz Pokój. Wybierz Miłość. Wybierz zaufanie prawdzie, która już jest w tobie.

6 Replies to “Krótka myśl o wolności”

  1. Witajcie, witaj Rafale. Nie wiem gdzie i komu mogłabym zadać to pytanie, które nurtuje mnie od pewnego czasu. Studiuję KC od stosunkowo niedługiego czasu, nie zdążyłam też przeczytać jeszcze wszystkich zamieszczonych na tej stronie wykładów, lekcji, wpisów… Moje pytanie dotyczy dzieci, a konkretnie jak rozmawiać z dzieckiem? Jak je dyscyplinować, czy w ogóle dyscyplinować? Moja relacja z dzieckiem ostatnio zmienia się na plus, ale wciąż mam wątpliwości i nie wiem jak reagować, gdy dziecko w moim czy „powszechnym odczuciu” przekracza tzw. zdrowe granie? Jak stawiać te granice i czy je stawiać? Czy wśród studentów KC są rodzice?

    • Nie mam dzieci, ale znam wielu rodziców, ktorzy studiują bądź studiowali Kurs Cudów i mają dzieci. Na podstawie kontaktu z nimi oraz wewnętrznego duchowego prowadzenia, mogę ci powiedzieć, że zdrowa relacja z dzieckiem opiera się na słuchaniu, czuciu i oczywiście miłości. A więc za każdym razem, gdy rozmawiasz z dzieckiem, sprawdzaj w swoim wnętrzu, jak się czujesz, ponieważ dziecko, jak zresztą wszystko, co pojawia się w twoim bezpośrednim otoczeniu, jest doskonałym nauczycielem i lekcją. Jakie więc reakcje wzbudza w tobie jego zachowanie. Jeśli np. wzbudza napięcie, obawę, czy gniew, to możesz wziąć głęboki oddech i pozwolić wpierw na korektę swojego umysłu. Jeśli bowiem zareagujesz np. z gniewu czy lęku, to ani ty ani ono niczego się nie nauczycie. Jeśli jednak wpierw odnajdziesz w sobie spokój, wtedy możesz zareagować z miłością i nawet zdyscyplinować dziecko, jeśli jest taka potrzeba. Nie jest to jednak wówczas dyscyplina wynikająca z lęku, czy z jakichś własnych przeszłych przekonań wyniesionych ze słuchania świata zamiast własnego serca. Jest to dyscplina wynikająca ze słuchania dziecka i jego potrzeb oraz słuchania i czucia siebie, czyli krótko mówiąc – z miłości. Dziecko będzie na pewno niejednokrotnie burzyło i będzie burzyć twoją strefę komfortu próbując rozciągać tzw granice. Ale dobrze jest pamiętać, że ono nie robi tego tobie na złość. Ono tylko testuje granice. Można powiedzieć, że się bawi i uczy. Za każdym razem, gdy chce przekroczyć te tzw. granice, sprawdzaj, jak ty się z tym czujesz. Nie walcz z dzieckiem mówiąc mu z góry, że czegoś nie wolno, bo tak jest i już. Taka dyscyplina jest niezrozumiała, a często nawet nieuzasadniona. Jeżeli nie podoba ci się to, co dzieko robi, możesz mu powiedzieć, jak się z tym czujesz. Możesz porozumieć się z nim na poziomie serca, a nie na poziomie ego. Na poziomie serca dziecko cię usłyszy. Na poziomie ego będzie się sprzeciwiać i nigdy nie dojdziecie do porozumienia. Gdy rozmawiasz z dzieckiem z poziomu serca, stawiasz je w roli wolnej duszy, a nie głupiego stworzenia nad którym masz władzę absolutną. Dokładnie tak jest z Bogiem i jego dzieckiem, czyli Tobą. Bóg cię kocha, ale jednocześnie szanuje twoją wolną wolę. Obdarza cię wszystkim, czego potrzebujesz do swojego przebudzenia się w Nim, do Twojej pełnej komununii z Nim, ale nie zmusza cię do tego, byś go kochała. Jeśli będziesz się upierała, by wieść swoje życie w iluzji oddzielenia od Boga, Bóg nie będzie się z tobą spierał. Będzie cię po prostu kochał pomimo wszystko. I ty tak możesz odnosić się do swojego dziecka. Po prostu je kochaj i kochaj też siebie. Gdy w tym, co robisz, będziesz się kierowała miłością, a nie lękiem, będziesz wiedziała, co dziecku powiedzieć, i czy w danym momencie potrzebuje ono granicy, czy też granica, którą próbujesz stworzyć, jest wynikiem twojego lęku. Jak widzisz, nie ma więc jakiejś metody, czy odpowiedzi na zasadzie: „tak” lub „nie”. Jedyną odpowiedzią jest miłość. 🙂

      • Dziękuję! Po przeczytaniu tych cennych wskazówek powoli klaruje mi się idea:
        Bóg jako doskonały rodzic traktuje Syna Człowieczego czyli mnie z doskonałą mądrością i miłością. Na ile więc nauczę się przyjmować jego miłość i mądrość, na tyle będę umiała je dawać dziecku. Obym była pilnym uczniem. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*