Już jesteś pełnią

Nigdy nie wypełnisz w sobie poczucia braku, ponieważ nie ma czegoś takiego jak brak w tobie. Brak jest złudzeniem. Jest pozbawioną treści niepoczytalną ideą, że mogłoby istnieć coś poza twoją pełnią. Z tej niepoczytalnej idei wzięło się całe twoje postrzeganie świata oddzielonych ludzi i rzeczy. Śnisz więc sobie o braku, choć w rzeczywistości jesteś w Niebie. W każdej chwili możesz się jednak przebudzić. Już w tej chwili możesz sobie przypomnieć, że jesteś doskonały, wieczny i pełny, jakim stworzył cię Bóg. Nie ma w tobie żadnego braku.

Jedynie to przypomnienie ma sens. Gdy sobie to przypominasz, od razu zaczynasz szerzyć swoje rozpoznanie pełni na cały wszechświat. Możesz to robić przygotowując obiad, zmywając naczynia, pracując z ludźmi, jadąc samochodem. Nie ma znaczenia, co robisz. To, co robisz, oddane jest bowiem miłości, która wyraża się poprzez ciebie w twój indywidualny sposób. Można powiedzieć, że Bóg jest twoją indywidualną ekspresją Jego Miłości. Miłość ta nie mogła się wyrazić poprzez ciebie, gdy upierałes się, że jej nie masz, że jesteś wybrakowany, że musisz dopiero siebie odnaleźć (w ludziach, rzeczach sytuacjach i wydarzeniach).

Już jesteś pełniąJakże coś, co już jest tym, czym jest, mogłoby dopiero znaleźć siebie? Szukanie siebie zakłada, że nie jesteś tym, czym jesteś. I własnie tym zajmowałeś się jako człowiek. Wiecznie szukałeś siebie, próbując rozwiązać problem, którego nigdy nie miałeś, i znaleźć dopełnienie czegoś, co już było pełne. Nic dziwnego, że cierpiałeś i odczuwałeś poczucie zawodu. Nie możesz się dopełnić niczym na zewnątrz, ponieważ nie ma niczego na zewnątrz. Nie możesz też dać szczęścia nikomu innemu, ponieważ twój brat również jest doskonały i pełny, tak jak ty.

Czy to znaczy, że nie masz już nic do zrobienia? Tak – poza pamiętaniem, kim jesteś. Ale pamiętaj, że twoje pamiętanie jest aktywne i w tym świecie przejawia się w twoim działaniu. Twoje działanie zaś płynie z twojego połączenia ze Źródłem, z którego wypływa twoja miłość. Można powiedzieć, że nie możesz nie dawać tego, kim jesteś. Jeśli nie dajesz, to zapominasz, że to masz. Nie dajesz jednak po to, by udowodnić coś sobie lub światu. Takie „dawanie” byłoby dowodem wiary w brak. Ty zaś dajesz dlatego, że nie masz wyjścia. Miłość po prostu musi się rozlać na cały twój wszechświat. Zostałeś przecież stworzony, by kochać.

Gdy rozpoznajesz pełnię w sobie, automatycznie rozpoznajesz ją w każdym. Nie ma nikogo, kto by jej nie miał. Pełnia jest jedna i wszystko nią jest. Gdy więc się budzisz do swojej pełni, automatycznie budzisz też swego brata, który jest jednym z tobą. Niemożliwe jest, żebyś – rozpoznawszy swoją własną pełnię – widział w nim jeszcze jakieś braki.

Jak to się przejawi w twoich związkach? Najprawdopodobniej twój brat (mąż, żona, szef lub pracownik w pracy, czy ktokolwiek, z kim pozostajesz w relacji) przyłączy się do twojego odmienionego postrzegania, ponieważ nie walczysz już z nim, lecz widzisz go takim, jakim widzisz siebie, nawet jeśli on jeszcze tego nie dostrzega. Dzięki temu, że ty sam nie wytwarzasz w swoim umyśle złudzenia przeciwieństwa, nic nie może ci się przeciwstawić.

Druga możliwość jest taka, że człowiek, z którym masz do czynienia, nie będzie jeszcze zupełnie gotowy na przyjęcie daru, który mu oferujesz. W tym wypadku również nie będziesz z nim walczył ani próbował go zmieniać. Być może twoja relacja z nim rozluźni się lub zupełnie odpadnie. Nie będzie się to jednak wiązało z bólem. Ból wydaje się trwać tak długo, jak długo chcesz utożsamiać się z ciałem i dopóki chcesz utożsamiać swojego brata z ciałem. Gdy jednak wyrażasz chęć, by porzucić to fałszywe utożsamienie, to nawet jeśli postać, z którą byłeś do tej pory mocno związany, odejdzie, będziesz wiedział, że twój brat, będąc w rzeczywistści pełnią, nie może nigdzie odejść. Będziesz świadomy, że to, co odchodzi, jest jedynie iluzją. To, co prawdziwe, a więc wasza miłość, nigdy nie może cię opuścić. Miłość jest wieczna, a to, co nie jest wieczne – czyli każda myśl, jaką miałeś na temat miłości – nie było tak naprawdę miłością.

Jeśli widzisz, że twój brat się zmaga w obliczu twojego światła i nowo odkrytego spokoju, nie przejmuj się tym. Zadbaj w pełni o to, żebyś ty pamiętał, kim jesteś. Jeśli będziesz się martwił o niego, to zapomnisz. A zapomniawszy, kim jesteś, nie będziesz mógł ani sobie, ani jemu zaoferować prawdziwego rozwiązania. Skup więc swój umysł na prawdzie w sobie i w nim, i nie daj się oszukać historii, którą może ci on jeszcze prezentować. Tylko w ten sposób możesz mu pomóc. Pamiętaj, że cała historia jest tylko projekcją twoich własnych myśli, a myśli te są bez znaczenia.

Wróćmy jeszcze na chwilę do idei wyrażania miłości. Mógłbyś zapytać: „Ale jak ją wyrazić? Jak mam wyrazić siebie?” Pełnia (miłość, radość) wyrazi się poprzez ciebie sama. Nie musisz jej pomagać. Nie musisz szukać sposobów na wyrażenie siebie. Masz jedynie otworzyć swój umysł, abyś mógł sobie przypomnieć, kim jesteś, a wówczas To, Kim jesteś, samo będzie się wyrażać. W jaki sposób masz sobie przypomnieć, kim jesteś? Wystarczy, że rozpoznasz, że twoje myśli na twój temat są bez znaczenia. Nie daj się więc im oszukać. A wówczas rozpoznasz, że twój lęk i wszelkie jego przejawy (jak poczucie braku, ograniczenia i konfliktu) są niczym, a twoja miłość jest wszystkim.

Nie wytwarzaj więc już pozorów, że czegoś nie masz. Jezus powiedział: Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma (Mt 25, 29) . A więc nie zaczynaj żadnego działania z poczucia braku, bo będziesz miał tylko więcej braku. Działaj ze świadomości obfitości i pełni (twojej i twojego brata), w wówczas możesz być pewien, że Duch Miłości działa poprzez ciebie.

4 myśli nt. „Już jesteś pełnią

  1. Przyczyną cierpienia jest przywiązanie do świata zewnętrznego , który jest przemijający i zmienny . O tym mówią prawdziwi mędrcy w Upaniszadach , w Asztawakra Gita i wielu , wielu innych dziełach . I to jest jedna i ta sama prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*