Jak skończyć z grą?

Jak skończyć z grąJak skończyć z grą? Po pierwsze musisz mieć świadomość, że grasz. I że wszyscy grają takie role, jakie im przypisałeś w swojej grze. Ty jesteś reżyserem, kamerzystą, scenarzystą i głównym aktorem w operze mydlanej zwanej czasem i przestrzenią. Raz grasz w niej rolę zwycięzcy, innym razem przegranego, raz jesteś zadowolony, a innym razem cierpisz. Historia nie ma znaczenia, ponieważ podstawą historii jest wiara w rzeczywistość ciała i świata. Dopóki w nie wierzysz, to jesteś wieźniem własnej gry. I nie wiesz, że ją wymyśliłeś.

Czy możesz przestać grać? O tak, choć nie spodziewaj się, że spotka się to z entuzjastycznym przyjęciem ze strony pozostałych graczy. Zaprojektowałeś bowiem tę grę jako samonapędzający się mechanizm. Innymi słowy wmówiłeś sobie i wszystkim graczom, że za wszelką cenę trzeba grać. Bo jak nie, to stanie się coś strasznego. Co takiego się stanie? Gra się skończy. Wszyscy gracze dbają więc o to, żeby gra się nie skończyła. Każdy, kto próbuje wyłamać się z gry, jest natychmiast atakowany i przywoływany do porządku: „Gdzie się wybierasz kolego? Myślałeś, że możesz zrezygować z gry. Nie ma tak dobrze. Nikt nie rezygnuje z gry”.

A jednak przychodzi taki moment, w którym rezygnujesz. Możesz to zrobić, ponieważ to jest twoja gra. Postaci, którymi zaludniasz swój dramat zawsze odgrywają dokładnie to, o co ich prosisz, nawet jeśli się tak na pierwszy rzut oka nie wydaje. A więc postaci te nie mogą ci zakazać zakończenia gry. Mogą kopać i wierzgać, ale pamiętaj, że robią to tylko dlatego, że tak ich zaprojektowałeś. Atak, z jakim możesz się spotkać ze strony ego, gdy decydujesz się nie grać w grę konfliktu, lęku, winy i śmierci, to odzwierciedlenie twoich własnych atakujących myśli. Gdy to zobaczysz, będziesz wolny. Dopóki tego nie zobaczysz, gra będzie się toczyć. Broniąc się przed atakiem swoich własnych projekcji lub czując się winny z powodu własnego wyłamywania się z gry, jedynie potwierdzasz, że wciąż wierzysz w zasady, które dla niej ustanowiłeś. Zasady te w zasadzie sprowadzają się do jednego: przekonania, że nie jesteś odpowiedzialny za swoje myśli. Dopóki w to wierzysz, wydajesz się jedynie pionkiem na szachownicy, pozbawionym mocy.

A jednak masz moc. Możesz powiedzieć: DOŚĆ! Nie mówisz tego swoim projekcjom, gdyż one tego nie zrozumieją i nie muszą rozumieć, bo są jedynie projekcjami. Mówisz więc „dość” w swoim umyśle. Po prostu przerywasz grę. Na początku może być to dezorientujące, nawet dla ciebie, czołowego gracza i reżysera gry. Przyzwyczaiłeś się bowiem do swoich związków, które opierały się na podtrzymywaniu poczucia winy i lęku. Co teraz zrobisz bez tych znajomych uczuć. Czy jesteś w stanie być szczęśliwy bez powodu? Czy potrafisz wytrzymać bez znajomego konfliktu i bólu?

Badź ze sobą bardzo szczery. Czy naprawdę chcesz zrezygnować z gry, czy też tylko mówisz, że masz dość. Jeżeli konflikt wydaje się trwać, to znaczy, że jeszcze nie masz dość. Jeszcze odnosisz jakaś jawną lub ukrytą korzyść z zachowywania status quo. Jeszcze chcesz podtrzymywać złudzenie, że konflikt jest możliwy. Jeszcze chcesz trzymać się siebie – swojego iluzorycznego odrębnego „ja”. W chwili gdy naprawdę masz dość, momentalnie się poddajesz, puszczasz i wpuszczasz Boga do swojej świadomości. Dostajesz całą pomoc wszechświata, gdy postanawiasz uwolnić go od wszystkich swoich fałszywych przekonań, jakie miałeś o nim.

Nie czuj się winny, jeśli jeszcze nie masz dość. Weź tylko odpowiedzialność za swoje myśli i uznaj, że dostajesz dokładnie to, czego chcesz. Nikt ci niczego nie czyni. Nie martw się też, jeśli konflikt nie znika od razu, nawet jeśli zrobiłeś już wszystko, co mogłeś, żeby zeń zrezygnować. Złudzenie konfliktu wydaje się trwać lub powracać, gdyż kondycja ludzka jest nałogiem. Wystarczy więc, że rozpoznasz swój nałóg i swoją niemożność radzenia sobie z nim i oddasz swoje życie oraz swoją wolę opiece Boga. To jest prawdziwy klucz do zakończenia gry konfliktu.

W przejściowym okresie dezorientacji po podjęciu decyzji o zaprzestaniu gry może cię kusić, by do niej wrócić – by znów utożsamić się z tym, co znajome. Ale nie obawiaj się. To też przeminie. Końcowy rezultat jest pewny. Prawda jest bowiem taka, że gra już się skończyła. GAME IS OVER. Prawda już zastąpiła twoje złudzenia. Nie wiesz tego jednak, dopóki identyfikujesz się z jakąkolwiek postacią w grze. Gdy jednak na chwilę zatrzymujesz się i wyrażasz chęć, aby twoje złudzenia odeszły, wtedy z ulgą uświadamiasz sobie, że gra jest tylko grą, że złudzenia są tylko złudzeniami. Nie ma co z nimi walczyć. Nie ma nawet z czego się wyłamywać. Gdy stajesz się świadomy, że cała gra była fikcją, złudnym wyobrażeniem w twoim umyśle, snem twojego wytworu, to jesteś wolny. Postaci w grze nie mogą już na ciebie wpłynąć, bo wiesz, że są tylko postaciami w grze, w twoim własnym śnie. Można powiedzieć, że stajesz się przebudzony we śnie, czyli świadomy tego, że śnisz. W postaciach ze swojego snu rozpoznajesz swoich braci zamiast wrogów, a w sytuacjach, które się pojawiają, przebaczasz, zamiast trzymać się żalu. W ten sposób przygotowujesz swój umysł na ostateczne przebudzenie ze snu, na zastąpięnie wszystkich złudzeń, nawet tych najszczęśliwszych, prawdą o tym, kim jesteś.

2 Replies to “Jak skończyć z grą?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*