Daj sobie przebudzenie

Napisał do mnie dziś ktoś prosząc o sformułowanie JEDNEJ MYŚLI, dzięki której natychmiast wpuści światło. Zauważył bowiem, że mimo iż ciągle deklaruje swoje pragnienie przebudzenia, to TEN MOMENT odwleka sę nieustannie i sen nadal trwa mimo jego starań. Zacytuję poniżej moją odpowiedź. Choć odpowiadając mu, czułem, że odpowiedź ta jest właśnie dla niego, to po późniejszym jej odczytaniu zobaczyłem, że może on mieć również wymiar uniwersalny. Innymi słowy może przyda się ona również komuś innemu. Oto ona:
Pierwsza myśl, jaka do mnie przyszła, gdy przeczytałem Twoja wiadomość, to: „Nie muszę czynić niczego”.
Ty już jesteś światłem. Często im bardziej się starasz „wpuścić światło”, lub „obudzić”, tym bardziej zakładasz, że jest w tobie jakiś brak i tym bardziej blokujesz rozpoznanie, że już jesteś tym, czego szukasz. Ty JUŻ jesteś światłem. To coś w Tobie, co chce się przebudzić, to coś, co ma wątpliwości, to coś, co szuka, to coś, co się zmaga – nie jest tobą. Odpręż się więc, Przyjacielu. Nie próbuj zakończyć snu, bo w ten sposób zakładasz., że sen ma nad Tobą władzę, że jest silniejszy od rzeczywistości. A nie jest. Sen to sen. Ty już jesteś taki, jakim stworzył Cię Bóg. Weź głęboki oddech z tą myślą i poczuj wszystko w Tobie, co w tę myśl nie wierzy. Naprawdę to poczuj. Choć jest to iluzją, to dla Ciebie jest to w danym momencie prawdziwe. Ale doświadczysz, że jest to iluzją, gdy nie będziesz z tym walczył, gdy nie będziesz tego negował, czy próbował tego zmienić, lecz po prostu dasz temu oddech, dasz temu chwilę świadomości, pozwolisz sobie to poczuć i odprężysz się w tym, co jest. Zmiana dokona się sama. Właśnie w ten sposób dajesz światło, swoje własne już przebudzone światło wszystkiemu w tobie, co wytworzyłeś, a co wydaje się jeszcze nie przebudzone. 🙂